Fasola po kubańsku przez Złego Majora Witka wykonana

W odróżnieniu od innych potraw Złego Majora, ta nie jest szybka (od startu do nakładania do michy jakieś półtorej godziny). Roboty mało i łatwa, tylko ta cierpliwość zabiera czas. Niech sam wykonawca opowie:

Porcja gdzieś tak na trzy osoby (nie jestem pewien, bo po pierwszej łyżce wyłączają mi się wyższe funkcje mózgowe).

  • czerwona cebula wielkości pięści
  • dwie średnie czerwone papryki
  • trzy puszki czerwonej fasoli
  • cztery do sześciu ząbków czosnku
  • szklanka mało ambitnego białego wina półsłodkiego
  • półtorej łyżeczki pieprzu ziołowego (z kminkiem i takimi tam)
  • płaska łyżeczka oregano
  • limonka
  • cirka z grubsza 3/4 szklanki oliwy

Paprykę wypatroszyć i pokroić w kosteczkę. Cebulę pokroić w kosteczkę. Jedno i drugie wrzucić do garnka na gorącą oliwę. Jak cebula zrobi się miękka, wrzucić czosnek. Dać mieszaninie chwilę, żeby wszystko przeszło czosnkiem, po czym zalać całość winem. Trochę odparować całość (jak cała kuchnia przejdzie zapachem wina i warzyw, powinno być dobrze).

Wrzucić fasolę, razem z płynem i wszystkim. Zostawić całość na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Doprawić przyprawami. Odparowywać, aż zawartość gara nabierze soczystej purpurowej barwy i konsystencji paćki. Jeśli starczy nam potem cierpliwości, można całość dodatkowo dusić pod przykryciem albo wręcz wstawić do piekarnika na jakiś czas (mi nigdy nie starczyło). Jak jest gęste i dobre, wcisnąć do środka limonkę i porządnie wymieszać.

Zjadać na gotowanym ryżu albo z grzanką.

Oryginalny przepis wziąłem z reddita, od człowieka podpisującego się “malachi23” – przepis jest do wyguglania (“Cuban black beans”) i wart przeczytania sam dla siebie.

Azaliż skrinszota takiego znalazłam wraz z fotkami z produkcji.

One thought on “Fasola po kubańsku przez Złego Majora Witka wykonana”

Leave a Reply