Malutkie ciasteczka Srebrnej

Srebrna przyszła którejś soboty z betoniarką pełną ciasteczek. Nerdy wdały się w bójkę nieco przypominającą mecz zdeterminowanej koszykówki. Miska prawie rozbiła żyrandol. Jak łatwo się domyślić, zdjęcia nie zdążyłam zrobić. Oto przepisy spod pióra autorki.

ciasteczka srebrnej

1. Ciasteczka serowe (te, co zniknęły w 10 minut):

Ciasteczka mają tę zaletę, że pozostają miękkie bardzo długo. O ile się ich nie zje bardzo szybko. Druga zaleta jest taka, że jak się nie doda proszku do pieczenia, to są bezglutenowe (a jak się doda, to prawie bezglutenowe, bo to 2 łyżeczki tylko).

Składniki:

  • 200 g białego sera, możliwie kwaśnego (ale nie zgliwiałego!); przypadkowo przetrzymany w lodówce 2 miesiące po terminie z opakowania jest ok.
  • masło – 70 gramów (kostka na pół i z połowy 2/3)
  • jajka – 1 sztuka
  • kleik ryzowy albo kaszka ryżowa – sama w sobie bezmleczna! Bobovita, Nestle, cokolwiek, takie dla niemowlaków – 80 g
  • cukier – 70 g (dla zaawansowanych – fruktoza, 35 g)
  • proszek do pieczenia – 2 łyżeczki

Narzędzia:

  • miska metalowa
  • miska plastikowa na masło (mała)
  • widelec
  • blacha
  • papier do pieczenia (Jan Bezzębny jest ok)

Masło stopić dowolną metodą (skopać mikrofalą przez minutkę, wstawić w misce do większej miski z wrzątkiem), uważać, żeby metoda go nie przysmażyła.

Ser biały rozdeptać w dużej misce widelcem możliwie drobno (ale nie na homogenizowany). Wlać stopione masło do sera, rozmieszać równo. Wbić jajko (bez skorupek), rozmieszać równo.

Piekarnik ustawić na 200 stopni (bez termoobiegu).

Do miski z serem po trochu wsypywać kleik, cukier i proszek do pieczenia, mieszać cały czas, żeby było w miarę równo wymieszane. Wrzucić w misce do lodówki, niech trochę się zestali. Nie do zamrażalnika.

Wyłożyć blachę papierem do pieczenia. Odczekać, aż piekarnik dobije do 200 stopni.

Wyjąć miskę z lodówki, z ciasta odrywać kawałki wielkości pół orzecha włoskiego, rozpłaszczać, kłaść na papier. Ciut się rozlewają, ale nieprzesadnie, więc rozsądny odstęp to 2-3 cm między krawędziami ciastek.

Do piekarnika na 15 minut.

Wyjąć, odstawić na minutkę, potem podnieść papier z boków i zsunąć ciasteczka do czystej michy/na talerz.

Po upieczeniu mogą być blade, złote albo lekko przywęglone, zależnie od piekarnika. Ale wszystkie nadają się do zjedzenia. Niezależnie od wielkości upieczonej partii, jest zawsze za mała.

2. Cytrynowe:

Zaleta: trzymają formę, więc jak jest potrzeba ciastek w kształcie (czy motylków, czy gamepadów…) to akurat się nadają. Oraz pachną na całe mieszkanie przy pieczeniu. Wada: trochę to trwa i wymaga różnych narzędzi.

Składniki:

  • Mąka tortowa: 30 dkg (2 szklanki)
  • Masło: 15 dkg (3/4 kostki)
  • Cukier puder (ale drobny kryształ też ok): 10 dkg (niecałe pół szklanki)
  • Cukier kryształ do posypywania: 5 dkg
  • 3 żółtka
  • cytryna albo dwie na skórkę, zależy od oczekiwanego kopa smakowego

Narzędzia:

  • miska stalowa (bdb jest Blenda z IKEI, taka wielka, półkulowa)
  • mikser z “mieszadełkami” i “świderkami”
  • tarka drobna
  • nóż duży i ostry
  • miseczka na skórkę
  • sitko do mąki i cukru
  • stolnica
  • wałek
  • blacha
  • papier do pieczenia

Cytryny wyszorować, osuszyć, obetrzeć skórkę tarką. Mąkę przesiać do michy. Z sitka wywalić ewentualne reszteczki.

Masło niestopione, ale i nie zamarznięte pokroić na talerzyku w kostkę i powrzucać do mąki. Mikserem z założonymi mieszadełkami nieco to przemieszać, ale nie upierać się. Dodać żółtka, przemieszać ponownie.

Cukier puder przesiać do michy, a jak kryształ to wrzucić, usuwając ewentualne grudki i inne podejrzane elementy. Przemieszać do równa. Skórkę dorzucić, przemieszać krótko.

Ciasto będzie miało stan +- okruchów i mikserem się ich nie poskleja. Trzeba wziąć je w łapę i zagniatać. Jak się nie chce trzymać, bo za suche, to wrzucić do michy, dochlapać do całości 2-3 łyżki kwaśnej śmietany (albo kefiru, albo jogurtu) i zamikserować na równo. Zacznie się kleić. Posklejać i wyrobić łapami na gładkie ciasto.

Do lodówki na kwadrans.

Piekarnik nastawić na 200 stopni (bez termoobiegu). Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Stolnicę posypać mąką, wyjąć na to ciasto po kawałku, wałkować na 3-4 mm, kroić na kwadraty albo dziabać foremką, wedle życzenia. Przekładać na papier na blasze, może być dość ciasno, one się nie rozlewają.

Piec 10 minut, ostudzić na blasze, zsypać do czystego pojemnika.

Modyfikacje:

* przed wrzuceniem do piekarnika popryskać wierzch ciasteczek wodą i posypać grubym cukrem.
* przy wałkowaniu posypać wierzch cukrem i wwałkować go w ciasteczka

Z podanej porcji wychodzi, zależnie od kształtu, jakiś litr ciasteczek [za mało. wiem, co mówię. za mało!].

8 thoughts on “Malutkie ciasteczka Srebrnej”

  1. do serowych:
    można użyć bezglutenowego proszku do pieczenia albo sody – wtedy bedą nadal b/g :)
    ‘prawie bezglutenowe’ nie rozwiązują problemu dla nietolerujących.

  2. A kleiku ile? Oraz, zastanawiam się, czy można go zastąpić czymś mniej węglowodanowym.

  3. Matko jedyna, musiałam być nieprzytomna, jak to pisałam. Sprawdziłam w poprzednim zapisie i jest ilość kleiku. 80g (ok. pół torebki). Można próbować, ale nie będzie się dość kleić. Poprosiłam kyę o korektę.

  4. …teraz też jestem przytomna. Można próbować np. z wiórkami kokosowymi, ale nie będzie się dość kleić. I ciasteczka się porozpadają. Ale np. z otrębami już może być nieco lepiej.

Dodaj komentarz