vapiano, warszawa

Żeby było jasne, mam fioła na punkcie Vapiano dłużej, niż mają knajpę w Polsce. Każde Vapiano jest takie samo: wchodzi się, dostaje kartę zbliżeniową, podchodzi się do kantorka (do wyboru: sałatki, pasta, pizza, barek), zamawia, przesuwa kartą po czytniku i czeka dwie minuty, patrząc na przygotowania (sałatka, pasta, barek), lub dostaje się pejdżer (pizza) i idzie czekać przy stoliku. Brzęczenia pejdżera nie przeoczysz. Przy pastach wybiera się najpierw jeden z dwunastu rodzajów makaronu, potem istotę sprawy. (Piszę to tylko po to, żebyście nie robili z siebie sierot, jak pójdziecie tam pierwszy raz). Dużo przestrzeni, nowocześnie, udawany kominek, doniczki z przyprawami (można skubać), wesołe napisy nad kantorkiem, pracownicy raczej swobodni.

Z past najbardziej lubię Gorgonzola e Noci na tagliatelle, z pizzuń Bruschettę. Wyszło wegetariańsko, ale przypadkiem. Najdroższe danie trzy dyszki.  Warto oglądać propozycje miesiąca, których nie ma w menu, bo stoją tabliczki przy kantorkach, niektóre dania są fajne. Z deserów nalepsze są Crema di Fragola i Tiramisu, podobno niezła jest Panna Cotta, ale Death by Chocolate to moim zdaniem raczej tizing by rozmazing.

Vapiano, Warszawa, Marynarska Business Park, ul. Tasmowa 7, tel. (0 22) 356 10 50
http://www.vapiano.de/frame.php?lang=pl

2 thoughts on “vapiano, warszawa”

  1. O tak! Vapiano to dobro w czystej postaci, w dodatku takie multitaskowe – można sobie na romantyczną kolację pójść, szybki lancz, z dziećmi sobie można pójść i w ogóle sobie często można chodzić, aż smut bierze, że już obok nie mieszkamy i chodzimy nieczęsto.

Leave a Reply