chromecast

Uwielbiam to — dostałam niespodziewany prezent. Zapukał przystojny młody człowiek, wręczył mi tiszert, pudełeczko z chromecastem i poszedł. Słyszałam, że depudełkowanie jest bardzo modne. Pewnie chodzi o współudział w radości i przyjemności, analogicznie do prezentów pod choinką czy gdzie tam ludzie sobie je wsadzają. Zatem szybka recenzja towaru.

Aaa, zapomniałabym, że moimi najwierniejszymi czytelnikami jest rodzina. Zatem chromecast to taki pendrajw, który wtyka się w telewizor i za jego pomocą można oglądać rzeczy, które są w telefonie, w sensie głównie filmy i seriale z jutuba.

Pudełko jest trochę większe od dwóch paczek fajek.

IMG_20140309_022914

Trzeba chwilkę mocować się z irytującą naklejką.

IMG_20140309_023013

Słyszałam, że lubisz pudełka.

IMG_20140309_023041

Jeeest! Jak ładnie pachnie!

IMG_20140309_023119

Odklejanie folijki z krawędzi było tak przyjemne, że potrzebowałam potem zapalić.

IMG_20140309_023158

Pod pokrywką jest długi kabel USB z rzepem, przedłużka HDMI, która podobno może ewentualnie poprawić odbiór Wi-Fi, zasilak (taki ładny, amerykański, może ktoś chce) oraz instrukcja obsługi, która przypomina, żeby chromecasta nie rozbierać i nie kąpać. A także żeby nie używać go do czynności doprowadzających do śmierci, uszkodzenia ciała lub zatrucia środowiska, ponieważ — podkreślają producenci — jest to sprzęt zaprojektowany, żeby dostarczać rozrywkę, w odróżnieniu od powyższych.

IMG_20140309_023304

Wpinam więc kabelek w dziurkę. Zauważam obok jakiś przycisk, z którego na razie nie było potrzeby korzystać, ale i tak jestem ciekawa.

IMG_20140309_023407

Mam więc do dyspozycji następujące wtyczki:

IMG_20140309_023507

Wtykam jedną w odpowiedni otwór z tyłu telewizora, jest stary, ale na szczęście nie aż tak stary. A drugą, hmm, gdzie mam najbliższą usbę, no, w routerze. Niech będzie. Chromecast od razu stawia warunki:

IMG_20140309_004539

Wchodzę na stronę, która sprytnie kieruje mnie do sklepiku celem zainstalowania appki pod zaskakującą nazwą “Chromecast”. Instaluję, appka pyta, czy widzę kod na telewizorze:

IMG_20140309_004743

Waham się, czy by nie zacząć jej wkręcać, ale kończy mi się bateria w telefonie. Chromecast chce dostać nowe imię i podłączyć się do Wi-Fi, podaję mu hasło i czekam.

IMG_20140309_004849

I czekam.

IMG_20140309_004959

No ileż można!

W końcu się dogadały. Update instaluje się już prędziutko.

IMG_20140309_005324

Bo mi zaraz bateria padnie kompletnie!

IMG_20140309_005416

Pyk i wszystko jest.

IMG_20140309_005633

Appka zachęca do zainstalowania kolejnych appek, z których od teraz mogę rzucać obraz na telewizor. Jutuba już mam, vevo ma złe opinie użytkowników, poza tym są też na tubce, podobnie jak Red Bull TV, więc po co mam zapychać telefon. Play Music nie ma żadnej oferty dla Polski, Plex kosztuje 15 zeta i nie widzę dla niego zastosowania, Viki może sprawdzę, choć “discover Korean dramas” to nie do końca moje porno. Real Player Cloud, no nie wiem, ta marka nie kojarzy mi się za dobrze. Avia wymaga in-app zakupu obsługi chromecastu. BeyondPod może sprawdzę później, na razie zainstalowałam tylko Revision3, bo chyba powinnam za ~tydzień zatopić się w służbowym riserczu internetowych audycji dla geeków. Dojrzewam do robienia podcastu “Nerdy Nocą”, takiego żeby mruczeć z kimś do mikrofonu, jakby nikt nie słuchał. Osoba, która chce mi ukraść nazwę audycji, niech samodzielnie wysunie pogróżki pod swoim adresem.

Wydaje mi się, że coś tego mało, spodziewałam się więcej po chromekaście. Zaglądam na stronę i przypominam sobie, że nie żyję w kraju pierwszego świata. Nie dla mnie Netflix i Hulu, nie dla psa HBO GO. Sniff.

Puściłam sobie Dylana Morana z jutuba i idę spać. A tiszert ma taki wzorek:

tiszert

No, to dobrej nocy.

 

Komcie na fejsie

Komcie na gieplusie

3 thoughts on “chromecast”

  1. Fajny to bajer nie przeczę, ale zgodnie z tym co piszesz chyba jeszcze nie do końca w tym kraju sie da to cudo wykorzystać jak należy. No ale to już pewnie Ty teraz przetestujesz porządnie w działaniu :)

  2. Na razie nie jestem wstrząśnięta, ale to nie wina chromekastu, tylko słabej oferty na niego. Poza tym fajny gadżet, myślę, że przyda się na imprezach do puszczania absurdalnych teledysków z jutuba.

Dodaj komentarz