Pixel Heaven 2017

Pixel Heaven 2017 dobiegło końca. Mam mnóstwo opowieści, ale straciłam kompletnie głos, więc spiszę pokrótce. Znów było super i najchętniej wszystko bym zapamiętała.

Aby nie zapomnieć, podziękowania zatem składam:

Za znakomite towarzystwo — wszystkim osobom, z którymi udało się pogadać (jak zwykle zbyt krótko). Z niektórymi zdążyłam strzelić selfie, a galerie naszych próżności leżą na fejsie. Znów kilka dobrych twarzy umknęło lub się wymknęło, ale nadrobimy, mam nadzieję, w przyszłym roku. Te wygłupiaste samojebki to dla mnie serio cenne pamiątki.

#nieśpiębosłuchampodkasta

Dziękuję Tomkowi i Magdzie, z którymi uwielbiam kolaborować, za wspólne kilometry, wydeptywanie lotnisk, dobrą muzykę, spokojne momenty na licznych afterkach, dziwne napoje w dziwnych godzinach i długo by jeszcze wyliczać. Tomek zasługuje na indywidualne oklaski na stojąco za gaszenie pożarów, które nieuchronne wybuchają na zapleczu każdej większej imprezy, oraz przytomność umysłu o dowolnej porze.

Fun fact, completely unrelated: 17-letnie volvo wyciąga 190 km/h bez zadyszki.

Jeszcze a propos ognia:

Brylewski i Kryzys wyrazili zaskoczenie publicznością, która znała teksty i urządziła fachowy młyn pod sceną

Dziękuję Łapuszowi za zapewnienie mnóstwa, mnóstwa radochy przez cały weekend. Oraz za powierzenie mi materiałów audiowizualnych z części oficjalnej festiwalu.

Dziękuję też dwóm ekipom technicznym, które zgrały mi więcej nagrań z main stage, niż śmiałam prosić. Spodziewajcie się mnóstwa pyszności audio i wideo, które wrzucam na jutub, a jak skończę, to jeszcze na Nerdy Nocą.

Dziękuję przesympatycznej obsłudze, która w sporej liczbie oraz w granicach prawa i możliwości szła nam we wszystkim na rękę.

Nawiasem mówiąc, z kimkolwiek rozmawiałam — ochrona, wesoły autobus przy wejściu, ludzie od piwa, od worków na śmieci, od kabli, od wszystkiego — mówili, że lubią pracować przy kolejnych edycjach Pixel Heaven, bo, cytuję z pamięci, ludzie sympatyczni przychodzą, wszyscy się cieszą, nie ma chamstwa i kłopotów, a jak zdarzają się problemy, to takie do rozwiązania i warto.

(Moim zdaniem takie opinie są znaczące. Nikt nie wie o mrokach i urokach festiwali więcej niż osoby, które zasuwają na tzw. drugim planie. Jeśli chcą wracać, to Łapusz coś robi dobrze ;)

Dzięki dla Petro za pierogi w czwartek, przeurocze towarzystwo w piątek oraz książki, których nie zdążyłam odebrać w sobotę. Nie przyjmuję żadnych wykrętów, musimy zobaczyć się w przyszłym roku.

A propos, tym razem nie było arkejdów, co zostało uznane za poważne niedopatrzenie. Na szczęście flipperów — ile chcieć.

Oklaski dla Jona, Toma i Tony’ego za czadowy, niespodziewanie rockowy koncert w sobotę. Dla Agi za zaproszenie na relaks w kuchni na znakomity koniec długiego dnia. Dotknęłam okiem kolekcję konsol Toma i centralnie podziwiam.

Ta sama publiczność, która prawie rozwaliła scenę na kawałki, wychodząc pozbierała po sobie śmieci, żeby ulżyć obsłudze.

publiczność znów na scenie, a perkusista znów z tyłu.

Dzięki dla Kamila, dzięki któremu mam nie tylko autograf, ale też rysunek rakiety!!! od Władysława Komendarka!!1oneoneone

Dotknęłam także dłoni Anny Streżyńskiej (która cięła w Ponga jak zła!) i Borka (z którym jesteśmy prawie sąsiadami!), ramienia Roba Hubbarda (który wymknął się nam w nocy na lotnisku!) i kurteczki Bo Jangeborga (który okazał się Szwedem zupełnie niezimnym!). Wciąż mi się ręce trzęsą.

Szacun wszystkim tzw. wystawcom za przywieziony sprzęt i zorganizowanie różnorakich atrakcji dla publiczności w każdym wieku. W ogóle wszystkim firmom i organizacjom, które wymyśliły, jak wpasować się w klimat PxH ku obopólnej radości. Gratulacje dla indyków.

W tym roku układ stoisk na terenie był optymalny (czyli można było zwiedzić wszystko bez błądzenia i niczego nie przegapić) — tak trzymać.

Komputerami nie będę się osobno zachwycać, bo robię to za każdym razem, ale nieustannie uwielbiam to, że ludność wraz z potomstwem może serio wszystko pomacać i w coś zagrać. W tym roku był do tego imponujący zestaw telewizorów.

Eksponaty z klocków serio wypięły mnie z butów, podziw dla Jetboya i reszty ekipy Zbudujmy.to — mam nadzieję, że wejdą na stałe w program PxH.

Macham kapeluszem w stronę Retrokomp i Save the Floppy za RetroBUS – świetny pomysł na imprezę w zajezdni. Chcę takiego na własność.

to ten zielony za nami po prawej

Dzięki Nerdom w Kulturze, którzy nie tylko wydrukowali plakaty zachęcające do słuchania naszych podkastów, nie tylko przynieśli Pudełko z Internetem, ale także szybko zadziałali, kiedy nagle potrzebne były klawiszki.

Nawet raz natknęłam się na człowieka skanującego kurkod :D

Dzięki Voyagerowi za deus ex machina także w postaci klawiszków dla Roba, a także wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Tu jeszcze nie wszyscy się podpisali:

prędko skończyło się miejsce na pleckach

Dziękuję wszystkim ludziom, którzy zapewniali mi napoje izotoniczne. Nie spróbowałam tylko tych dziwnych bananowych, którymi wydawano resztę.

Dziękujemy wszyscy ładnie foodtruckom, które niezawodnie dostarczały dobrą paszę. Były aż dwa rodzaje zapieksów, aprobuję.

Po doświadczeniach z piątku jeden fudtrak przytomnie zaopatrzył się w megafon, żeby nikt nie przegapił zamówienia. W niedzielę rano dodatkowo pojawił się Włoch i dostarczył pyszną kawę, co było genialnym pomysłem.

piąteczek, piątunio

Kłaniam się w pas wszystkim, którzy rozpoznali moją czaszkę w tłumie, przełamali nieśmiałość i specjalnie podeszli, żeby przyznać się do słuchania Nerdów Nocą. Serce mi urosło dwukrotnie, wzruszyłam się parę razy i jeszcze raz okropnie się cieszę.

Oraz na koniec dziękuję Złemu Majorowi Witkowi za pomoc i świętą cierpliwość.

Jeśli o kimś zapomniałam, proszę się przypomnieć i przedwstępnie przyznać sobie uściski (od czwartku spałam w sumie może dziesięć godzin i obwody zaczynają zawodzić).

martwa nerdura z kartonem, a to dopiero piątek

Teraz idę się zdrzemnąć i uzupełnić mikroelementy, a potem montuję materiały.

Jeśli kogoś jeszcze miałam dodać na fejsie, proszę o dodatkowy znak-sygnał identyfikacyjny mesendżerem, gdyż #przytłoczenie i #jużnieogarniam.

piksel ponad podziałami! (amiga rulez!)

Do zobaczenia w przyszłym roku! Bo będzie szósta edycja, prawda?

–edit: haha, będzie!

3 thoughts on “Pixel Heaven 2017”

  1. Człowiek (jeśli oglądany nocą, przy scenie w zajezdni) pozdrawia. :-) Po prostu chciał mieć linka w Ajfonie na mityczne Później. :-)

Leave a Reply