boobs

test seksizmu

Nie wiesz, czy jesteś seksistą/seksistką? Możemy to łatwo sprawdzić!

Dla tych, którym coś w tym teściku sprawi przykrość, mam ważną wiadomość z samej góry — suck it up. To znaczy możesz się złościć na mnie, na siebie czy na społeczeństwo, ale do Ciebie należy, co z tym zrobisz.

Umawiamy się tak:

  • Za każdy punkt, który Cię dotyczy, robisz krok w tył w kierunku ciemnej szafy.
  • Za każdy punkt, który nie dotyczy, zostajesz w miejscu.
  • Za każdy punkt, który masz już przemyślany i starasz się zwracać uwagę, robisz krok w przód w stronę przyjaźni międzyludzkiej.
  • Jeśli przy którymś z punktów znasz sposób na sympatyczne pohamowanie cudzych zachowań tego rodzaju, bijesz sobie brawo i dzielisz się z nami w komentarzu.

Zatem czas na rachunek sumienia.

1. Słyszymy, jak mówisz, że między płciami są różnice nie do pogodzenia.

Faceci tego nie rozumieją.
Kobiety tego nie rozumieją.

Jeśli tylko tak myślisz w cichości ducha, to też policz sobie krok do tyłu. W zasadzie to dwa, bo takie myślenie skutecznie oddala Cię od bliskości z drugą osobą, którą bez sensu zaliczasz do istot z innej planety; jak mówisz na głos, to jest jeszcze szansa, że robisz sobie jaja.

Nie znamy wszystkich facetów ani wszystkich kobiet, ale mamy pewność, że rzeczy, które można w ten sposób skomentować, wymagają użycia aktualnie nieposiadanych narządów płciowych (można wziąć poprawkę na osoby transseksualne, ale na razie nie komplikujmy). Mężczyzna nie rozumie porodu tak samo, jak kobieta, która go przeżyła w pierwszej osobie. Dziewczyny nie rozumieją walenia konia tak, jak chłopaki. Nikt niczego nie rozumie tak, jak druga osoba, ponieważ ludzie mają różne oczy i różne głowy.

Co możemy, to spróbować przekazać to “rozumienie” najlepiej, jak umiemy, jeśli ktoś chce wiedzieć więcej. Przy okazji proponuję nie odmawiać nikomu dobrych chęci, jeśli mówi, że to akurat sobie wyobraża (nawet jeśli naszym zdaniem wyobraża sobie trochę niedokładnie). Kiedy mówisz komuś, że nie rozumie i nara, to jest odmowa w formie zamykania drzwi przed nosem. Jeśli na pewno nie rozumie dlatego, że ma fiuta albo cycki, to reprezentujesz bucerkę źle świadczącą o całym gatunku.

Baby są głupie. Faceci to świnie.

amount of energy

Tak czy inaczej, w nieseksizmie bardzo pomoże zwalczenie odruchu na dzielenie ludzi na Nas i na Tych, co nami nie są, w kontekście działań pozagenitalnych i płci w ogóle.

2. Twoje uwagi na temat ludzi często dotyczą ich seksualności i atrakcyjności fizycznej.

Mam tu na myśli opinie na temat wyglądu, stroju i ogólnie każdej rzeczy, której nie da się wydobyć z kontekstu atrakcyjności seksualnej — dla Ciebie. Ludzie wbrew pozorom nieźle to wyczuwają, nawet podświadomie.

Ten punkt jest długi, więc dla tych, co nie lubią czytać (ale dla pozostałych też) mam taki oto cukiereczek.

Nasza pani handlowiec ma zajebiste cycki. Nasz informatyk ma znakomity tyłek. Fajna dziewczyna, ale gruba. Fajny, ale nie lubię niskich.

Umówmy się, pewne kwestie fizyczne mogą być dla Ciebie dealbreakerami, jeśli szukasz kogoś do łóżka. Tylko że najczęściej my, Twoi słuchacze i słuchaczki, mamy totalnie w torbie, kogo w tym łóżku chcesz mieć. Jednak jeśli głównie w ten sposób mówisz o ludziach — jeśli mniej lub bardziej dyskretnie są oni dla Ciebie obiektami seksualnymi, to mam złą wiadomość: krok do tyłu.

Seksualizowanie innych ludzi jest bardzo chujowym przejawem seksizmu, więc tak naprawdę będą dwa kroki. Polega na tym, że wartościujemy kogoś w kontekście atrakcyjności seksualnej. Łatwy przykład: te wszystkie reklamy, w których modelki są ponętnie wygięte, a modele prężą klatę i wypychają majtki skarpetą. Te wszystkie gry, w których zbroje odsłaniają uda i dekolty niewiastom, a poszerzają ramiona wojom. Te postacie to nie są ludzie, to są kliniczne uosobienia seksu, które mają Cię namówić do nabycia drogą kupna jakiegoś rekwizytu atrakcyjności. Albo poczucia się przez chwilę jak ktoś fajny.

Łatwo o tym zapomnieć, a seksualizowanie to także dobra, żmudna, bezmyślna robota cywilna. Za każdym razem, kiedy wyrażasz opinię o czyimś wyglądzie, ocierasz się o ryzyko uprawiania seksizmu. Liczą się zarówno komunikaty negatywne, jak i pozytywne.

Taka jesteś śliczna. Jesteś taki męski.

Uwaga, bo niuans. Facetowi zwykle nie powiesz, że jest śliczny, prawda? Kobietom mówi się, że są przystojne, kiedy do wyboru pozostaje to albo pochwalenie jej ładnego charakteru pisma.

Komplementy są fajne, więc o nieseksistowskich będzie trochę dalej.

Niektóre uwagi na temat cudzego ciała mogą nie być seksistowskie. “Masz świetne nogi” nadaje się dla obu płci, nie implikuje chęci znalezienia się pomiędzy udami. Ale łatwo taki komplement spierdolić, dodając na przykład “czemu ich częściej nie pokazujesz?”.

Mogłabyś/mógłbyś: częściej się uśmiechać i ubrać się weselej. Świetnie wyglądasz, dla kogo te starania?

Każde ciało jest prywatną jednoosobową własnością, to są czyjeś osobiste uczucia na jego temat, czyjeś prywatne decyzje odzieżowe, czyjeś prywatne powody, dla których robi z ciałem to, co robi. Te ciała nie istnieją po to, żeby sprawiać Ci przyjemność. To skutek uboczny.

smile more

Nieładnie jest się wpierdalać w cudzą dyspozycję ciałem, a zwłaszcza reprezentacji płci przeciwnej. Jeśli powiesz o kimś, że nie podoba Ci się, bo jest gruby i brzydki, to widownia może mieć myśl, że mówisz coś podobnego na ich temat, kiedy nie ma ich w okolicy. Nie jest to myśl przyjemna. Druga myśl będzie taka, że być może na nich też patrzysz jak na obiekty estetyczne lub seksualne, a nie jak na ludzi. Jeśli powiesz komuś wprost, że jest gruby i brzydki, to gwarantuję, że a) sprawisz temu komuś przykrość, nawet jeśli nie da tego po sobie poznać, b) już to wie od dawna i chuj Ci w dupę.

Gdyby(ś) schudła trochę, byłaby(ś) lasia.

Widuję to często w internecie. Prawie nigdy w stosunku do facetów.

Jeśli uważasz, że kobiety nie powinny być “grube”, bo kobieta powinna być “szczupła”, to …popracuj nad tym w wolnej chwili. Jest to przejaw seksizmu tak wielkiego i tak osadzonego w tradycji, że aż można go przeoczyć. Kobieta nie ma najmniejszego obowiązku być tak szczupła, jak Tobie akurat odpowiada. Krok w tył, jeśli ubierasz taką opinię w troskę o zdrowie. Z ręką na sercu — osoba z nadwagą wie, co ma wiedzieć na ten temat, Twoja opinia nie nadaje się nawet na czopek.

W bonusie takie informacje sprawiają, że inne dziewczyny (w dowolnym rozmiarze) nie czują się dobrze w swojej skórze, bo znów dostały komunikat, że ich ciała podlegają ciągłej ocenie. Czyli, jeśli jesteś heteroseksualnym chłopakiem, de facto strzelasz sobie w stopę.

Dla porządku dodam, że analogicznie jest w kwestii ciała męskiego. Facet też nie ma najmniejszego obowiązku być wąski w talii i szeroki w barach tylko dlatego, że Tobie się tacy podobają.

Dobra, długi ten punkt wyszedł, kończymy.

Opiniowanie cudzego ciała jest słabe. Twoje komunikaty o tym, że osoba będzie się bardziej Tobie podobać, jeśli coś zrobi/zmieni, są w 99,9% przypadków seksistowskie.

unattractive

3. Informujesz nowopoznane osoby o tym, jak ważna dla Ciebie jest ich uroda.

Na przykład pomagasz komuś wrzucić walizkę na półkę, z komentarzem:

Piękne istoty nie powinny dźwigać.

Czyli brzydkie mogą. Dzięki.

Znaczy próbujesz być szarmancki/a, a tu zero wdzięczności? Szarmanckość się skończyła w chwili, w której padło o piękności. Ponieważ dźwigać nie powinny mianowicie istoty, które posiadają kręgosłup, zwłaszcza kiepski, oraz słabe stawy lub kolana. Kobiety w ciąży, mężczyźni z przepukliną i tak dalej. W ogóle nikt nie powinien dźwigać, dźwiganie jest niezdrowe. Wrzuć walizkę i nie komentuj. A jeśli wrzucenie walizki miało być otwarciem do sympatycznej rozmowy, proponuję “długa podróż przed panem/panią?” albo “czy jest pan/pani w nastroju rozmownym? bo ja uwielbiam rozmawiać w podróży, zawsze ciekawych ludzi spotykam”.

Nawiasem mówiąc, tekst “piękne istoty nie powinny dźwigać” nie musi zupełnie zniknąć z Twojego słownika — można go używać w stosunku do babci lub dziadka, własnych lub cudzych. Zadziwiająco znakomicie powoduje życzliwe uśmiechy.

W ogóle komplementy też dzielą się na seksistowskie i nieseksistowskie. Seksistowskie mianowicie odwołują się do płci osoby komplementowanej i nie zadziałają równie dobrze, gdyby sprezentować je osobie płci innej niż aktualnie komplementowana. A te drugie — przeciwnie.

Niniejszym wyciągam pomocną dłoń: jeśli chcesz skomplementować czyjś wygląd, powiedz, że Ci się podoba, albo że promienieje, świetnie wygląda (ewentualnie że w tym, co ma na sobie). Nieseksistowskie obszary: zaraźliwość uśmiechu, wiedza, wyczucie, inteligencja, dokonania, coś godnego podziwu właściwe dla tej konkretnej osoby — niezależne od jej płci. Jeśli dobrze coś robi, to dobrze to robi, nie “jak na dziewczynę/chłopaka”.

4. Komentujesz zdjęcie smakowitej lasi słowami “dymałbym”.

Nie dymałbyś. Spójrz na nią. Spójrz na siebie. Nie dymałbyś. Spójrz na swoją dziewczynę. Nie dymałbyś tej lasi ze zdjęcia. Krok w tył. Jeśli mimo najszczerszych chęci nie masz dziewczyny, zastanów się, dlaczego ani nie dymałbyś lasi, ani nie masz dziewczyny.

Mówisz tak zapewne dlatego, że koledzy zaaprobują Twoją ocenę zadowolonym rechotem. Na pocieszenie dodam, że oni też by jej nie dymali. Spójrz na nich. Nawet Twój pies by ich nie dymał.

(jeśli kogoś razi takie postawienie sprawy, zapraszam do tego komentarza)

Dziewczyny też patrzą na smakowite fotki i mlaszczą, nie myśl sobie. Odczłowieczanie osoby na zdjęciu, która nierzadko zrobiła je, bo chce się podobać, uprawiają wszystkie płcie. Ale można w trakcie nie być kompletnym bucem.

Ogólnie rzecz biorąc, jeśli na zdjęciu jest ciacho, to niezależnie od płci i upodobań bezpieczne komentarze to: “podoba mi się ta fotka [rozmarzenie w niedopowiedzeniu]”, “znakomicie wygląda”, “ależ ma oczy!”. Dla potrzebujących są nieponiżające wersje “dymałbym”, np.: “gdybym miał(a) okazję, szarpał(a)bym jak reksio szynkę” lub “zabawiał(a)bym rozmową przy kolacji i miał(a) nadzieję na wspólną chęć na deser”. Dla odważnych: “wspomnienie tego zdjęcia przyda mi się dziś przed snem”. Zachęcam do kreatywności bez poniżania osoby lub grupy osób.

Aluzje seksualne i sprośności nie muszą zniknąć, kiedy postanowimy nie być seksist(k)ami, spokojnie. Możliwości bycia obleśnym są niezmierzone, po prostu wystarczy unikać degradacji człowieka będącego obiektem.

Jeśli na zdjęciu jest lasia z bujnym bufetem, a chcesz z jakiegoś powodu zapunktować edit: pochwalić się uprzednimi znajomościami z kobietami, niezły jest komentarz:

boobs

Aha, i nie mów na dziewczyny “lasie”, jeśli widownia nie ma pewności, że uważasz kobiety za prawdziwych ludzi.

5. Oczekujesz od innych ludzi realizacji Twoich stereotypów.

Pani Hania zrobi nam kawkę, pan Wiesio naprawi nasz chybotliwy stolik.

Jak to, nie wszyscy faceci umieją naprawić kran i nie wszystkie dziewczyny umieją gotować? Przecież świat tak nie działa! Co jest z Tobą nie tak, Haniu, Wiesiu?

Za powyższe krok w tył.

Nic nie jest z tymi ludźmi “nie tak”. Ty też nie umiesz wszystkiego, co umiała Twoja matka czy umiał Twój ojciec. Ludzie są różni. Jak tylko o tym zapomnisz, zaczną się generalizacje i założenia. Ktoś dotkniety niesprawiedliwością się obruszy. Komuś innemu przestanie się chcieć w ogóle wszystkiego.

Druga strona medalu: “OMG dziewczyna gra w gry/erpegi/zbiera komputery/strzela z broni palnej” lub “OMG facet zbiera lalki/tańczy w balecie/tak pięknie zajmuje się dzieckiem” czy cokolwiek w ten deseń.

Takie reakcje są żenujące. Nikt z nas nie robi tych rzeczy, żeby komuś zaimponować. Robimy to dlatego, że lubimy. Nie pasuje to do Twoich uprzedzeń na temat tego, co kogo powinno interesować lub co komu powinno sprawiać przyjemność? POWIADOM NAS O TYM KONIECZNIE

orzeu

6. Wydaje Ci się, że ludzie w zależności od płci mają konkretne cechy i potrzeby, które nie przystoją płci przeciwnej.

Faceci nie są monogamiczni. Kobiety są emocjonalne. Facet jest zdobywcą. Kobiety marzą o silnym mężczyźnie. W każdym mężczyźnie siedzi kogut. W każdej kobiecie siedzi kwoka. No tak już jest, przyroda.

Jeśli tak uważasz, to chyba kogoś nie lubisz. Krok w tył.

Faceci są różni, monogamiczni i niemonogamiczni. Kobiety też. Nie próbuj udawać, że wiesz, co dla kogo jest najlepsze. Nie trać naszego czasu na rozmowy o uwarunkowaniach biologicznych, które przestały być aktualne w chwili, w których wynaleziono pigułki antykoncepcyjne, łechtaczki i maszynę parową. Nikt nie ma obowiązku być mono- czy niemonogamiczny. Każda z tych opcji jest dla kogoś, nawet jeśli nie dla Ciebie.

Kobiety są mniej lub bardziej emocjonalne. Faceci też. Nie próbuj udawać, że wiesz, co ludzie czują i w jakim natężeniu. Znam facetów, którzy świetnie nazywają swoje uczucia, znam kobiety, które mają niezbyt rozpiętą amplitudę przeżyć i czują się albo “okej”, albo “chujowo”. Ty też takich ludzi znasz, jak się przez chwilę zastanowisz.

I tak dalej. Ludzie są różni i to jest w porządku.

Powtarzając tamte pierdoły na głos, obciążasz osoby, które Cię słuchają, zobowiązaniem do bycia kimś, kim być może nie są.

Być może komunikujesz swoje prywatne potrzeby w formie “prawd” uniwersalnych. Kto na tym korzysta? Nikt. Wszyscy tracą coś dobrego, na przykład humor albo resztki szacunku do Ciebie.

7. Ubezwłasnowalniasz płeć przeciwną, a przy okazji własną (dwa sposoby).

Mam o tym notkę. Pół życia miałam do czynienia z obesranymi koncepcjami w rodzaju “dziewczyna informatyk jest jak świnka morska [ani świnka, ani morska]”, “dziewczyna ze śrubokrętem, zaraz coś popsuje!”. Zwykle te koncepcje kończyły się tam, gdzie zaczynało się moje “a jebnąć ci? w chuja se ten śrubokręt wkładasz, żeby działał?”, ale nie każdemu z tą procedurą wygodnie i też dalece nie każdemu polecam.

Oczywiście faceci mają analogiczne wrzutki.

Zostaw, potłuczesz. To niemęskie. Faceci tego nie robią.

Grzech półśmiertelny pierwszy: “ty to zrób, ja nie umiem”.

Nie ma “nie umiem”, jest “nie chce mi się”. Umówmy się, że facet, który nie umie pozmywać, nakryć do stołu, odkurzyć czy wyprasować koszuli, to najczęściej uosobienie selera naciowego. Jeśli w związku z tym oczekuje, że zrobi to za niego jakaś kobieta, jest selerem naciowym do kwadratu, jego matka była pralką, a ojciec kopał rowy uszami. Proponuję zostawić go samego na trawniku i patrzeć, jak bezradnie umiera.

Tak, niektóre czynności mogą być nudne i uciążliwe. Niespodzianka — niektórzy lubią zmywać i prasować, inni nie lubią. Niezależnie od tego, czy mają cycki, czy fiuta. W temacie dbania o siebie i swoją zagrodę nie ma różnic między płciami i nie próbuj ich implementować, z góry dziękuję.

Grzech półśmiertelny drugi: “daj, ja to zrobię, ty nie umiesz”.

Możesz Ty to coś zrobić, ale uzasadnienie wybierz spośród tych dwóch: “bo lubię to robić”, “bo chcę to zrobić”. Jak nie umiesz, to się naucz; nie trzeba lubić, ale to nie jest rokiet sajens.

Tak, odkurzam dokładniej niż mój facet (mam ocede). Tak, mój facet lepiej jeździ motocyklem (ma do tego dryg). Nie ma to nic wspólnego z płcią. Nie odkurzam waginalnie, a on nie jeździ penisalnie. Że co, że sprzątanie jest ogólnie rzecz biorąc zadaniem damskim, a jazda w siodle — męskim? Dzwonił wiek XIX i chciał Cię z powrotem. Krok w tył.

Tak, mój facet lepiej mówi o uczuciach niż ja. Tak, lepiej od niego lutuję. Ale oboje umiemy trochę tego i trochę tamtego, w razie potrzeby sobie poradzimy. Lubimy sobie pomagać i wyręczać się w różnych czynnościach, ale nic nie jest za mądre na niczyją śliczną główkę. Żadne z nas nie zrobiło się nagle drugiemu niepotrzebne tylko dlatego, że pierwsze nauczyło się robić coś nowego (słyszałam, że to główna obawa w społeczeństwie).

8. Odnosisz się do fizjologii płci przeciwnej bez zaproszenia.

Gdyby każda dziewczyna dostała piątaka za każdym razem, kiedy zarzucono jej braki intelektualne lub emocjonalne z powodu, że ma okres, to ja bym miała piątaka, a wiele kobiet miałoby teraz jacht i daczę za miastem.

Na wypadek, gdybyś nie wiedział (piszę do facetów, bo kobiety wiedzą): kobieta, jak ma okres, może, ale nie musi: czuć ból stale lub zrywami, mocny lub słaby, w brzuchu i czasem w cyckach; odczuwać dyskomfort higieniczny; mieć sraczkę albo zaparcie. W związku z tym może być śnięta pod wpływem środków przeciwbólowych i rozprężających; być drażliwa na tle bliskości fizycznej (i węchowej); unikać noszenia ciężarów (zbyt duży wysiłek potrafi rozpędzić krwawienie, ale lekki potrafi złagodzić ból). Intelektualnie pozostaje sprawna. Może się szybciej męczyć, ale jeśli uważasz, że jest wtedy wobec Ciebie mało cierpliwa, to prawdopodobnie dlatego, że i tak zachowujesz się jak buc.

Tu nie ma nic do zgadywania, spytaj interesującą Cię kobietę, co możesz dla niej zrobić w takich chwilach. Można się dowiedzieć mnóstwa ciekawych rzeczy. Żadna kobieta nie odpowie Ci wtedy: powiedz wszystkim dookoła, że zachowuję się jak kretynka, bo mam okres. No, chyba że bardzo Cię nie lubi i chce, żebyś wyszedł przed ludźmi na idiotę oraz nie miał szans na zamoczenie wśród obecnych kobiet.

Gdyby każdy chłopak dostał piątaka za sprowadzanie jego osoby do niepowstrzymanej chuci, pragnienia wiecznej masturbacji i potrzeby zapylenia wszystkiego, co się rusza, to… to mielibyśmy takie społeczeństwo, w którym faceci mają więcej piątaków niż kobiety oraz kulturowo im się wpaja, że dostęp do kobiecego ciała im się w pewnym sensie należy… Wait a second…

Na wypadek, gdybyście nie wiedzieli (piszę do wszystkich, bo to wciąż nie jest oczywistość): facet nie myśli tylko o seksie. Myśli dość często, świadomie lub nie, dokładnie tak samo jak kobieta. Nie jest bezmyślnym zwierzęciem bez kontroli nad instynktem przedłużenia gatunku. Z niektórymi osobami potrzebuje bliskości emocjonalnej, żeby się stukać, z innymi nie. Tak samo jak kobieta. Popęd płciowy różni się osobniczo, nie jest wstrząsająco ważne, czy jesteśmy chłopakiem, czy dziewczyną.

Powtarzam dla pewności, też do wszystkich: kobieta w trakcie okresu nie jest mniej sprawna intelektualnie. Nie dajcie sobie tego wmawiać. Jest wtedy w gorszej kondycji psychofizycznej, a to się zdarza każdemu, niezależnie od płci — prędzej już w zależności od pogody.

9. Usprawiedliwiasz swoje słabe zachowania fizjologią.

Dziewczyno, czy jak masz obniżony poziom estrogenów (okres w rozkwicie, tzw. PMS), to używasz tego jako pretekstu, żeby wyłączyć hamulce, a tłumaczysz to tym, że kobiety tak mają?

Chłopaku, czy jak masz podwyższony poziom testosteronu (praca jąder w rozkwicie, tzw. dziarski fiut), to używasz tego jako pretekstu, żeby wyłączyć hamulce, a tłumaczysz to tym, że faceci tak mają?

Za to są punkty wklęsłe i sprint do tyłu na rękach.

Posiadanie sprawnych jąder nie jest powodem, żeby zachowywać się jak parówa. Można mieć energię, chucie i potrzeby. Ale błagam, w imieniu wszystkich facetów, których wkurwia ten stereotyp i wszystkich kobiet, które ten stereotyp bezmyślnie powtarzają, jeśli któregoś dnia wyłączysz mózg, hamulce i kulturę, nie zwalaj tego, co wtedy robisz, na to, że jesteś facetem.

PMS nie jest powodem, żeby zachowywać się jak parówa. Można być wtedy w gorszej formie i mieć potrzeby inne niż zwykle. Ale błagam, w imieniu wszystkich kobiet, które wkurwia ten stereotyp i wszystkich facetów, którzy ten stereotyp bezmyślnie powtarzają, jeśli któregoś dnia wyłączysz mózg, hamulce i kulturę, nie zwalaj tego, co wtedy robisz, na to, że jesteś kobietą.

Brak kultury i szacunku do innych ludzi nie ma nic wspólnego z Twoją płcią. To kondycja ogólnoludzka. Znaczy jeśli jesteś osobą bez kultury i szacunku dla innych.

10. Rechoczesz przy słabych seksistowskich dowcipasach.

Oto przykłady seksistowskich dowcipasów (w miarę upływu czasu być może będę dorzucać kolejne, teraz jest 26 sztuk). Może nie widać na pierwszy rzut niewprawnego oka. Słabe seksistowskie dowcipy łatwo odróżnić od dobrych seksistowskich. Z tych pierwszych wynika, że faceci to debile i brudasy, kobiet nie należy wypuszczać z kuchni, a ludzkość zasługuje na zagładę.

Identyfikacja problemu jest łatwa. Najpierw bierzemy dowcip, w którym występuje konkretna płeć i jest to ważne dla efektu komicznego. Potem zamieniamy chłopców i dziewczynki miejscami, a potem sprawdzamy, czy jest równie śmiesznie, równie prawdziwie czy równie ponuro.

Jeśli po zamianie miejscami jest śmieszniej, to mamy bonus w postaci dobrej zabawy. Jeśli nagle robi nam się przykro i EEEEJ NO, TO NIEPRAWDA ORAZ NIE FAIR, to mamy bonus w postaci konstruktywnej gimnastyki umysłowej.

O, mam przykład dobrego seksistowskiego dowicipu: lunarbaboon.

Dobre seksistowskie dowcipy sprawiają, że drga nam usto i przed podmianką, i po podmiance.

W ogóle zamiana ról jest zdrowym ćwiczeniem zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych.

***

Jeśli serio liczyliście/liczyłyście kroki, to sami/same wiecie, czy tracicie wzrok w ciemnej szafie pełnej mniej lub bardziej świadomych uprzedzeń, czy jesteście w miarę w porządku wobec siebie i innych ludzi.

Seksizm sprawia, że wszyscy tracimy. Przez niego ludzie czują się gorzej, jeśli mają, tfu, “nietypowe” dla swojej płci zainteresowania, uczucia czy przekonania. Seksizm wkłada wszystkich w niewygodne zobowiązania. Ogranicza wolność w skandaliczny sposób. Odbiera poczucie bezpieczeństwa w obecności innych ludzi. Seksizm robi to:

the turn

Seksizm powoduje, że kobiety i mężczyźni boją się przyznać, że padają ofiarą przemocy. Sprawia, że istnieją ludzie, którzy uważają, że mogą znęcać się nad osobami słabszymi fizycznie lub “innymi” pod dowolnym względem. Że mamy w wielu kwestiach chujowe prawo i chujową jego egzekucję. Że musimy więcej wysiłku wkładać w zmaganie się z przyzwoleniem społecznym na krzywdzące zachowania.

Seksizm odczłowiecza. Sprowadza ludzi do narządów rodnych, chociaż każdy człowiek to betoniarka pełna niesamowitych różności, talentów, możliwości.

Nie rób seksizmu. Ludzie z innym zestawem chromosomów to tacy sami ludzie jak my.

[ komcie na fejsie ] [ komcie na gieplusie ]

21 thoughts on “test seksizmu”

  1. Po przeczytaniu tego artykułu mam mieszane uczucia. Nie lubię być manipulowany, niestety tutaj mamy z tym do czynienia. Najlepiej pokazuje to moim zdaniem pytanie numer sześć. Przypomnę, że brzmi ono tak: „wydaje Ci się, że ludzie w zależności od płci mają konkretne cechy i potrzeby, które nie przystoją płci przeciwnej.” Owszem wydaje mi się i moje życiowe doświadczenie to potwierdza. Z tym zastrzeżeniem, że nie o przystojność tu chodzi, a o potrzeby wynikające z istniejących przecież różnic biologicznych i psychologicznych.

    Ale pod każdym pytaniem mamy kursywą życzliwe objaśnienie co poetka miała na myśli. No i sens tego objaśnienia jest całkowicie inny niż sens samego pytania. Bo oto z grubej rury dostaję „faceci nie są monogamiczni”. Jak się to ma do pytania numer sześć? Moim zdaniem nijak. Z powodzeniem mogę na pytanie szóste odpowiedzieć twierdząco, ale wcale to nie implikuje mojej opinii na temat czy faceci są monogamiczni czy nie. Moim zdaniem są.

    Podsumowując, szanowna Autorko, napisałaś artykuł z tezą, w celu zaś jej udowodnienia posłużyłaś się prostą techniką „kto nie z nami, ten przeciw nam” stosując w tym celu podawanie skrajnych przykładów.

    To napisawszy zrobiłem osiem kroków do przodu i dwa do tyłu. Ten wynik w znacznej mierze zawdzięczam wiekowi (poziom testosteronu trochę już opada…) i pewnie panu Aspergerowi, ale mniejsza z tym.

  2. @krashan
    już rozjaśniam. nie jest uniwersalną prawdą, że “faceci nie są monogamiczni”, a “kobiety są emocjonalne”, ale ludzie tak klepią. przypisują w ten sposób jakieś cechy połowie gatunku ludzkiego. bardzo często są to cechy, które drugiej połowie nie przystoją (“kobiety niemonogamiczne są puszczalskie”, “mężczyzna nie czuje, mężczyzna działa” itp.). takie przypisania potrafią obciążyć niepotrzebnym zobowiązaniem (co ze mną nie tak, jeśli jestem mężczyzną emocjonalnym? albo kobietą, która chce mieć więcej niż 1 partnera/partnerkę?) (nic nie jest nie tak). faceci są różnorodni, kobiety są różnorodne, ludzie są różnorodni.

    podkreśliłam na tysiąc sposobów, że można ludziom pozwolić (i nie zabraniać) być dowolnie złożoną istotą bez wtłaczania w jakieś kategorie seksualne, więc technikę tę nazwałabym raczej “wszyscy są z nami”.

    moje życiowe doświadczenie nie potwierdza, że cechy i potrzeby ludzi wynikają z ich płci — raczej właśnie z życiowych doświadczeń.

    anyway gratuluję wyniku (:

  3. “Jeśli na zdjęciu jest lasia z bujnym bufetem, a chcesz z jakiegoś powodu zapunktować, niezły jest komentarz “albo jej biustonosz kosztuje fortunę, albo muszą ją strasznie boleć plecy”.”
    Pliz, nie. Nie umiem dokładnie określić, co jest nie tak z takim komplementem, ale u mnie by on spowodował opad wszystkiego. Już wolę po prostu “ładne cycki”. Bez rozkminiania stanu cudzego kręgosłupa tudzież kieszeni.

  4. @Agg
    no, w sumie. faktycznie lepiej się z czegoś cieszyć niż z założenia współczuć (sama mam dużo szacunu, jeśli ktoś godnie dźwiga i nie stęka, bo sama regularnie stękam ;)

    edit: dla ścisłości przypominam, że w tym punkcie akurat jest o komentowaniu zdjęć (“telegrafowanie słuchaczom i słuchaczkom uprzedmiatawianie osób przedstawionych na wizerunkach”), nie o komplementach fejs tu fejs.

  5. Widzę, że masz misję ostatnio (ale cieszę się, że – bój się Boga, Jaśko – nareszcie jesteś). Przy notce o pralce lekuchno się zawiesiłam, ale teraz to już SZAŁ. Niestety z przykrością przeczuwam, że znajdzie się wiele osób, które i tak nie zrozumieją. Zauważyłam, że istnieją takie byty, które nie są w stanie ogarnąć, o co chodzi z tym uśmiechaniem. Po prostu system im się zawiesza.

    BTW – kliknęłam w seksistowskie dowcipy i czuję, że muszę się napić.

  6. Umiarkowane majaki w rzadkim dymie ideologii. Długo by to analizować punkt po punkcie. Oceniam autorkę tak na 1 krok w stronę nowomowy i progresywnego samospalenia. Nie jest najgorzej. Na zachodzie ostrze opiniotwórcze się obróciło pod koniec tamtego roku (progresywny ruch wreszcie idzie na śmietnik historii), jeszcze 5 lat i te idee przejdą przez zainteresowanych i ogarniętych, potem 20 na mainstream – i może przez ten czas w ogóle wyjdzie na ludzi.

    Sam też dając szansę drugiej stronie przeczytałem i wg tego testu wychodzi mi +-0, ani jedno mnie nie dotyczy, ale żadne nie jest dla mnie jakimś specjalnym wewnętrznym zmaganiem gdzie miałbym posunąć się do wymyślania schematów reakcji.

  7. @kya No właśnie. Ja wcale nie chcę, żeby z powodu mojego biustu ktoś mi współczuł tak od razu na starcie (zwłaszcza że dla mnie to nie problem, właściwie wręcz przeciwnie). Ogólnie zaczynanie znajomości od współczucia to słaby pomysł.

  8. Jestem tak bardzo z przodu, że pozdrawiam z XXIII wieku :) Doczekamy się tej równości jeszcze!

    I bardzo fajny tekst, dzięki!

  9. Nie za bardzo podoba mi się ten tekst.

    Po pierwsze – na początku wydawało się, że jest ogólny i do wszystkich, a potem nagle okazało się, że tylko do panów. Czy Twoim zdaniem kobiety nie bywają seksistkami?

    Po drugie – Trochę mieszasz kwestie, które szeroko przyjmowane są jako nieodpowiednie z rzeczami, które przeszkadzają Tobie samej.

    Dla mnie komentarz “wspomnienie tego zdjęcia przyda mi się dziś przed snem” nie jest wcale lepszy od “dymałbym”. Plus sugerowanie, że chamstwo komentatora jest powiązane z jego własną niską atrakcyjnością, jest równie słabe, co te komentarze.

    Tak samo sugerowany tekst ze zdjęcia na początku wpisu wybitnie mi się nie podoba. Przypomina trochę takie pseudopocieszanki chamskich dziewczyn z niedużym biustem, że “kiedyś jej te wielkie cyce obwisną”.
    Przecież jeśli kobietę bolą plecy i ramiona, to nie jest to wina jej dużego / małego biustu, tylko albo złego stanika albo innych problemów ortopedycznych.

    Dla mnie spostrzeżenie “fajne cycki” jest ok, estetyczne i naturalne, tak samo jak “okropne cycki”. Clou leży w tym, czy i w jakiej formie będę się tymi wrażeniami dzielić z innymi.

  10. W jaki sposób “szarpałbym” jest niedegradujące, a “dymałbym” już tak? :D

  11. @magdalaena
    starałam się i dla pań, i dla panów. oczywiście mam więcej doświadczeń z seksizmem w kierunku kobiet (od wszystkich płci), ale zastanowiłam się nad tym, porozmawiałam z różnymi ludźmi i wykorzystałam przykłady w każdą stronę. nie dałam rady napisać o Wszystkim, bo by się nie zmieściło.

    cieszę się, że zauważyłaś zabieg w punkcie czwartym :D

    oczywiście, że piszę o tym, co mi przeszkadza. mogę nawet rozpisać się o tym, które z tych rzeczy mają uogólnienie, nad którym można się zastanowić.

    dlaczego wybrałam “wspomnienie tego zdjęcia przyda mi się przed snem”. z kilku powodów — z jednej strony jest informacją o upodobaniach nadawcy (jeśli ktoś koniecznie potrzebuje), z drugiej jest komunikatem “ja”, a nie “ktoś” , z trzeciej — parówą też można być z pewną elegancją.

    dla mnie spostrzeżenie “fajne/okropne cycki”, powiedzmy w moim kierunku, jest komunikatem, że moje ciało podlega ocenie. czasem to jest w porządku (np. poprosiłam o opinię, jesteśmy w odpowiednim kontekście), czasem nie jest (bo słyszę o swoich cyckach, chociaż jestem wraz z nadawcą np. w kontekście służbowym lub intelektualnym).

  12. @seba
    po pierwsze, jak ktoś sam(ą) siebie przedstawia jako reksia szarpiącego szynkę, to nie wiem, co musiał(a)by zrobić, żeby mieć moc degradującą (:
    po drugie, jeśli ktoś poczuje się urażony, to można sytuację jeszcze próbować uratować (od razu szczerze przeprosić i być przy tym wiarygodnym). z “dymałbym” wyjścia nie ma.

    YMMV, bo jednak sporo zależy od kontekstu i uczestniczących osób.

  13. Przyjemnie się czyta i powoduje myślenie. Dzięki ze piszesz.

  14. jeśli “nie dymałbyś, bo jesteś słabizną próbującą imponować przybucom” kogoś boli, mam następujące pytania, które można sobie zadać:

    – czyją godność osobistą rani taka wolta i dlaczego?
    – czemu tak naprawdę mnie to ugryzło?
    – czy ktoś o duszy niewinnej ma szansę narazić się na taki diss i w związku z tym niezasłużenie spadnie jego/jej samoocena?
    – czy odczuwam walidację, jeśli ktoś o moim zdjęciu powie, że dymał(a)bym, lub z innego powodu uważam, że można właśnie w ten sposób odnosić się do ludzi, jeśli obiekty mnie nie słyszą?
    – czy umiem wyrazić uznanie dla czyjejś atrakcyjności inaczej niż przez pryzmat swojego zwierzęcego popędu nieskalanego savoir-vivre’em?
    – gdyby jednak w tym odwróceniu sytuacji użyć innego rodzaju lustra i spytać: a ty jak byś się czuł(a), gdyby ktoś o tobie powiedział coś takiego?, to czy aby na pewno osoba stawiająca diagnozę “dymał(a)bym” nie odpowiedziałaby no kurwa raczej, że zajebiście?
    – czy autorka aby na pewno nie wie, co robi, używając takiego środka lokomocji zagadnienia oraz czy mam ochotę wytłumaczyć autorce, że nie powinna w ten sposób drzeć łacha, ponieważ jest to seksistowskie?

    food for thought, no judgement.

    [ skocz z powrotem do tego miejsca w tekście ]

  15. Dwa kroki w tył za niezgadzanie się z tezą, że płeć jest konstruktem społeczno-kultorowym, a poza tym stoję w miejscu i bardzo mi w nim jest dobrze; a najlepsze, że hipotetycznie znając mnie i rozmawiając często na tematy różne, nikt by we mnie nie wybadał seksisty nie pytając wprost np. o stosunek do feminizmu (jak skrytykuje, to seksista. Niby i niby jak skoro 90% tego tzw. “seksizmu” to zwyczajny brak kultury, a pozostałych 10% nie widać?

  16. @Yzek
    nie martwiłabym się tym — stosunek do feminizmu to teraz pińcet odcieni szarości, tyle ile definicji feminizmu (niezwykle często słyszę gorące dyskusje, które byłyby dużo spokojniejsze i bardziej konstruktywne, gdyby najpierw ustalić pojęcia podstawowe).

    procentaż braku kultury, niestety, tak. podejrzewam, że niektóre (zwłaszcza te wydumane i/lub archaiczne) aspekty savoir-vivre’u zaciemniają jego podstawową funkcję, czyli po prostu okazywanie ludziom szacunku.

    nad tymi 10% potrzebuję się jeszcze zastanowić. widzę tam pole do popisu dla ślepej plamki i niewidocznych na pierwszy rzut oka konsekwencji różnych zachowań/przyzwyczajeń (w uproszczeniu — tam mogą być smoki), ale też dla kontekstów (a tu przeciwnie, są niuanse, prywatne kody międzyludzkie itp.).

    a z konstruktem to się indywidualnie zmagam i próbuję układać sobie w głowie. bo całkowicie naturalne dla mnie jest, że istnieją na świecie kobiety i mężczyźni, ojcowie i matki, synowie i córki itd. — ale obce mi jest wiele “zobowiązań” związanych z ich, powiedzmy, “rolami społecznymi”. na przykład kompletnie nie grokuję, dlaczego gotujący ojciec i naprawiająca elektrykę matka to są zjawiska budzące zdziwienie, a dobry z matematyki syn, który nie umie pisać, i dobra z polskiego córka, która nie umie liczyć, to jest “normalne” i akceptowalne. wiesz, że nie chodzi o to, jakie kto ma talenty, zamiłowania czy charakter, tylko chłopczyk/dziewczynka i wszystko jasne.

  17. re ” Gdyby(ś) schudła trochę, byłaby(ś) lasia.
    Widuję to często w internecie. Prawie nigdy w stosunku do facetów.”

    słyszałem nie raz “gdybyś przypakował, byłbyś niezłe ciacho”

  18. @FFrr00ddOO
    mam zatem przekonanie graniczące z pewnością, że już teraz jesteś niezłe ciacho. (;

    o, i na myśl od razu przychodzi ten znakomity rysunek Mleczki z ponętną babą, która mówi z uśmiechem “posiadam również duszę”. (:

  19. #kobietytoludzie

    “Przy tym oczywiście myślę, że warto zauważyć, że kobiety to ludzie i można z nimi normalnie rozmawiać na wszystkie tematy, na które można rozmawiać z mężczyznami. Warto jednak zauważyć, że są dwa podstawowe problemy, które wielu facetów musi przezwyciężyć, żeby taka konwersacja odbyła się bez zakłóceń”.

    https://ahmedgoldstein.wordpress.com/2016/06/09/jak-rozmawiac-z-ludzmi-ktorzy-przy-okazji-sa-kobietami-czyli-poradnik-dla-niekumatych-mezczyzn-czesc-01/

  20. Po pierwsze – wyrazy uznania za próbę podejścia do tematu z punktu widzenia obu płci, jakoś wszędzie dotychczas spotykałem się wyłącznie z krytyką seksizmu w ujęciu męskim i na tym koniec.

    Ad. ” Łatwy przykład: te wszystkie reklamy, w których modelki są ponętnie wygięte, a modele prężą klatę i wypychają majtki skarpetą. Te wszystkie gry, w których zbroje odsłaniają uda i dekolty niewiastom, a poszerzają ramiona wojom.”

    Ale co w tym dziwnego – przecież to jest element który na co dzień jest obecny w zwykłych ubiorach, gdzie wygoda i praktyczność muszą zejść na drugi albo i trzeci plan, bo przecież trzeba podkreślić barki, dekolt, krocze, pośladki, usta, schować łysinę. I to od zawsze. Biologii nie przeskoczymy – mamy płeć, jest ona niezwykle istotna dla nas jako gatunku i jako indywidualnej jednostki. A jak ktoś jest wredny, to ten i każdy inny element fizyczności drugiej osoby wykorzysta do jej zranienia. I tyle.
    Przesadny entuzjazm w walce z seksizmem (gdzie każda pani od Luisa Royo jest be) grozi nam tym, że nurt liberalny upodobni się do jakichś chorych religijnych ekstremizmów, które płciowości widzą grzech. Przed czym swoją drogą dawno temu ostrzegał Orwell.

Dodaj komentarz