spóźnione piloty i niepokojące kancele

Z jednej strony nie jest najgorzej! Pojawiło się parę dobrych rzeczy i chwilę pociągną. Oprócz tego przedstawiam parę zapomnianych wcześniej seriali.

Once Upon a Time — bardzo dużej zacności wielopoziomowa bajka. Znakomita obsada, super zdjęcia. Bardzo się cieszę, że Lana Parilla uratowała się z zupełnie niedobrego Miami Medical, a Jennifer Morrison nabrała trochę ciała. Oglądać.

Grimm — kryminalny z bajkowymi motywami. Oglądam, ale z tyłu się zastanawiam, skończyły się patenty na zwykłe kryminałki, że trzeba dodać supernatural?

Rizzoli & Isles — też kryminalny, fajny, Angie Harmon w policji i Sasha Alexander w kostnicy. Po przyjacielsku, bez sugestii les, bardzo ładnie.

2 Broke Girls — ojaki dobry sitcom! Obsada bawi się równie dobrze jak widownia, jest konik, są cycki, znakomite teksty.

Homeland — mocny, ciężki, wywiadowczo-terrorystyczny, świetna obsada, muzyka, scenariusz, zdjęcia, ale beznadziejna czołówka. Bardzo dobry.

Boss — mocny, ciężki, polityczny. W zasadzie poza tym wszystko jak wyżej, tylko czołówka dobra. Nad wszystkim zauważalnie hoveruje Gus Van Sant. No i lubię intrygi.

A Gifted Man — medyczny, pan neurochirurg, zmarła żona jako duch, droga klinika kontra przychodnia publiczna, takie sobie, ale starannie robione.

Free Agents US — już chyba skancelowali, ale bardzo mi się te parę odcinków podobało.

How To Be A Gentleman — jak sobie Amerykanie wyobrażają sitcom o dżentelmenie w dzisiejszym świecie. Po pilocie nie kontynuowałam doświadczenia.

Mike & Molly — bardzo przyzwoity sitcom Chucka Lorre o miłości i rodzinie pary zmagającej się z obżarstwem. Moja ulubiona jest siostra głównej bohaterki.

Man Up! — komedia, nie sitcom, ludzie w średnim wieku, w tym jeden facet z rodziną i dwóch luzerów. Dobrze obsadzone, Murzyn obłędny. Dobrze się bawię, po pilocie coraz lepiej.

Up All Night — nie wziął mnie, skończyłam na pilocie. Radek próbował dalej i zanotował tendencję spadkową. Christina Applegate.

Whitney — po każdym, KAŻDYM zdaniu wypowiedzianym przez postać na ekranie, nagrane są śmiechy. Nie wiem, kto na to wpadł, ale mam nadzieję, że wypadnie, bo sam serial, choć sztampowy, ma dobre momenty. Główna bohaterka poza tym serialem robi też dużo lepsze 2 Broke Girls.

Z drugiej strony, mają już za chwileczkę, już za momencik odłożyć na półkę Community i skasować Eurekę. Aż zrobię o nich osobne nocie.

12 thoughts on “spóźnione piloty i niepokojące kancele”

  1. E, z Eureką to trochę nie tak że „zaraz skasują”. Już skasowali, tylko dalekosiężnie…
    Jak się podniósł wrzask w sieci to trochę pogrzebałam i oto, co sie okazało. Z początku obiecali jednocześnie piąty i szósty sezon, potem sie z szóstego wycofali a w zamian dodali jeden ekstra odcinek w piątym. Tyle że tego szóstego sezonu miało być osząłamiające 6 odcinków. Tak więc cała drama poszła o to że powiedzili im z circa ROCZNYM WYPRZEDZENIEM że piaty sezon będzie ostatni. No straszne. Zazwyczaj scenarzyści dowiadują się o tym czy będzie ciąg dalszy gdzieś w okolicy kręcenia ostatnich odcinków bieżącego sezonu – a i to jak mają farta.

  2. A przy okazji: “Chuck” się kończy! Ale jutro odcinek z Dannym Pudi.

    To jeszcze polecę “Justified”. Najlepsza czołówka ever (ale to nie jedyna zaleta).

  3. no nie podszedł mi “Justified”, chociaż dużo sobie obiecywałam po parakowbojskich klimatach i Olyphancie.

  4. Chuck? Proszę, on się skończył po drugim sezonie. Poważnie rozważam zrobienie podsumowania Seriali, Które Powinny Się Skończyć Po X Sezonie, Ale Ciągną Się Niestety Dalej Jak Sierp Z Dupy.

  5. Większość seriali po drugim sezonie jest już tylko serialami dla fanów, więc listę będziesz miała dość długą. IMO Chuck, mimo różnych słabszych momentów, dostarcza do dziś.

  6. Co ty kurna oglądasz? To wszystko jest sieczka dla bezmózgich frustratów.

Leave a Reply