nerdowy poradnik sercowy

Nerd ma dwa końce. Jeden, na którym nerd chce kogoś mieć, ale nie wie, jak do tego podejść, i drugi, na którym ktoś chce zarwać nerda, ale nie wie, jak do tego podejść. Spieszę z fachową pomocą, gdyż nerdy potrzebują miłości bardziej niż wygodnego edytora, bardziej niż chętnego rozmówcy o innym ulubionym systemie operacyjnym, bardziej niż zimnej pizzy i ciepłej coli naszej powszedniej daj nam dzisiaj, słowem — jak mało czego.

Chcemy zarwać nerda

Podoba nam się ta osoba w okularach i chcemy, żeby jej oczy świeciły się na nasz widok tak samo, jak wtedy, gdy NASA wystrzeli nowego satelitę, odkancelują Futuramę albo nasz nerd/nerdzica ze wzruszeniem odkryje, że napisany przezeń soft (najlepiej darmowy) jest już do ściągnięcia na torrentach.

Niedobra wiadomość dla chętnych o małolitrażowym ego jest taka, że nawet kiedy nerd już zostanie poderwany, szanse na huczną manifestację uczuć nie są wysokie. Nerd będzie Cię najprawdopodobniej kochać mocno, ale okazywać to, oględnie mówiąc, dyskretnie. Dobra wiadomość jest taka, że jak nie będziesz szukać potwierdzenia swojej wartości w relacjach ukochaną osobą, dobrze na tym wyjdziesz. Ponuro zabrzmiało, ale serio tak jest.

Podryw:

Twój obiekt uczuć może mieć pewne dysfunkcje społeczne i zachowywać się inaczej, niż można by się spodziewać, nawet w zupełnie standardowych sytuacjach.

Przykład: Siedzicie bandą w knajpie i gadacie przy piwie, wasze kolana przypadkiem zetknęły się pod stołem. Obiekt uczuć zesztywniał i posiniał, nerwowo wybiegł do kibla przypudrować nosek. Jak usiądzie z powrotem, proponuję dyskretnie (bez angażowania w to reszty bandy) spytać, czy coś się stało, kiedy walnąłeś ją niechcący nogą pod stołem i czy wszystko okay. Oswajanie i unormalnianie  przerażających i niewiadomocoznaczących sytuacji uspokaja nerda i rodzi komfort przebywania w Twoim towarzystwie.

Nerdy są małomówne, więc będzie dużo słuchania. (Czasem będzie trzeba ustalić granice, więc poćwicz precyzyjne określanie swoich możliwości; odkładanie tego na później i eksplodowanie z gwizdem nie jest seksi). Kiedy wykaże się minimum zainteresowania nerdem, nie ma bardziej rozgadanych niż te milczące. Godzinami mogą mówić swoich licznych pasjach i o pracy, w tym o kołorkerach. Jak najbardziej opowiadaj o swoich, ale dobrze jest się dostroić kontekstem.

Przykład: Jeśli dziś Twoja randka opowiada akurat dużo o tym, jak robili serwerownię, nie odwdzięczaj się tym, że u Ciebie w robocie Krycha ma straszne paznokcie, a Zocha właśnie rozstała się z facetem i histeryzuje. Opowiedz, jak robiliście w fabryce jakiś projekt. Na Zochę i Krychę będzie czas, kiedy randka opowie o Ździchu, który kupił sobie totalnie obciachowy motór, albo o Nowym, który potrzebuje szkolenia z basha.

Nie przejmuj całej inicjatywy podczas zalotów — jeśli obiekt starań wykazuje chęć współpracy, daj się mu/jej wykazać, choć być może czasem trzeba będzie coś podpowiedzieć.

Przykład: Umawiacie się do kina, na wszelki wypadek na film sajens fikszyn. Było miło, film się podobał albo nie, proponujesz, że no to chodźmy za tydzień znów, ale tym razem obiekt zalotów niech wybierze seans. Jak nic ciekawego nie grają, to spotkajmy się gdzie indziej i zróbmy co innego, na co obiekt ma ochotę. Widzisz — niby Ty proponujesz, ale główna decyzja jest po drugiej stronie.

Nerd płci obojętnej nie chce, żeby było łatwo, a konkretnie, to nie zna i/lub nie rozumie sytuacji, w której jest łatwo, więc nie umie się w niej znaleźć. Ale za to dużo lepiej funkcjonuje, kiedy ma instrukcję obsługi.

Przykład: No tu się muszę zastanowić. Ale generalnie chodzi mi o to, że nie możesz wyłącznie chichotać z żarcików albo słuchać uważnie i kiwać głową. Z drugiej strony, jak nerd nie wie, co ma zrobić i czego się spodziewać, to się bezradnie zamota (a potem ucieknie w bezpieczne miejsce i będzie trudno go/ją wyciągnąć). Zatem dobrze jest i werbalnie, i konsekwentnym zachowaniem zapewnić, że jak nerd poczuje w jakiejś sytuacji z Tobą, że jest w dupie, to może to zakomunikować i oczekiwać prostego wyjaśnienia lub nadania kierunku.

Obsługa:

Zakładam, że skoro ostrzysz sobie zęby akurat na nerda lub nerdzicę, pewne rzeczy są dla Ciebie jasne. Ale tak dla przypomnienia:

Znakomitym lekarstwem na niepewności i inne śliskie historie w związku są rozmowy wprost. Zapomnij o gierkach i przeciąganiu liny — pierwsze prawdopodobnie umknie roztrzepanej uwadze nerda, a z drugiego błyskawicznie się wycofa i będziesz mieć u boku nieszczęśliwą faję. Oto ilustracja (thx to psiekl).

A propos rozmowy, komunikacja precyzyjna (nawet o zranionych uczuciach czy zawiedzionych oczekiwaniach) po wielu latach testów z placebo w grupie kontrolnej okazała się najlepszym rodzajem komunikacji. Na początku procesu wdrażania komunikacji w związek nerd może zachowywać się nieadekwatnie — najczęściej jest to znak, że trzeba podsunąć instrukcję obsługi.

Przykład 1.
– Jak poszliśmy do knajpy z ziomami, to przez cały wieczór nawet piwa mi nie przyniosłeś!
– Mumble mumble, jak ci się nie podobało, to mogę chodzić do knajpy z ziomami sam.
– Ojtam ojtam. Po prostu słabo się poczułam, jak zabrałeś mnie gdzieś, a potem zapomniałeś, że zabrałeś. Nic wielkiego, poza tym sama sobie poradzę, ale wiesz. Następnym razem jak szepnę ci na ucho, że chcę piwo, to zapytaj głośno, czy chcę piwo, a potem przynieś. Nie bój nic, ziomy nie uważają, że jesteś miętki, jak jesteś dla mnie miły, tylko ci zazdroszczą, że masz fajną laskę.
– No coś w tym może jest.

Przykład 2.
– Kochanie, jak byliśmy ostatnio u moich rodziców, to się niezręcznie czułem, jak od razu wyciągnęłaś książkę i zaczęłaś czytać.
– Czemu? Nudno było, no i o czym mam z nimi gadać?
– Oni są trochę w konwenansie, ale jak się rozluźnią, to się robią fajni, a się spięli, że mają cię poznać.
– No to ja ich nie rozepnę raczej.
– Zróbmy tak, że powiem im, że jak ty się spinasz, to się chowasz za książką, a następnym razem zarzucę jakiś temat, żebyś się mogła podłączyć, potem oni odpowiedzą i dalej jakoś pójdzie. A jak będzie totalnie nudno, to napisz mi smsa z kibla i jakoś zorganizuję, że się zawiniemy wcześniej.
– Ale ja się wcale nie spinam!
– Tylko tak im powiem, żeby się nad tym nie głowili, tak im będzie łatwiej sparsować temat.
– No dobra.

Nerdy często mają obojętny stosunek do swojego wyglądu, ubrań i higieny. Najwygodniej wejść z nerdem lub nerdzicą w taki deal, że życzliwie i bez złośliwości dasz znać, że jest taka sprawa, że trzeba zmienić skarpy, a on/a wtedy bez czerwienienia się i robienia z igły wideł ma sytuację załatwić i po sprawie.

Osoba nerdowa jest partnerem wiernym, chyba że ustalicie inaczej. Także doradzam pewną czujność, kiedy znajduje się w otoczeniu podobnych sobie, ale Twojej płci — coś im się może wtedy pomylić.

Chcę kogoś mieć, jestem nerdem

I’m kinda helpless here, ale spróbujmy bez powtarzania się. Najpierw przygotowania:

  • Charakter masz, jaki masz, co nie znaczy, że bycie paruvą nie ma wpływu na Twoje szanse. W kontekście międzyludzkim możesz nad sobą pracować. Jeśli nie kumasz, o co chodzi z tymi emocjami albo podejrzewasz, że nie widzisz jakiejś belki w oku swoim, bo na polu osobistym non stop poracha, porozmawiaj z kimś, kto się do tego nadaje, a potem użyj swojego cudownie analitycznego umysłu, żeby wyciągnąć z tej rozmowy wnioski. Następnie wdrażaj i ćwicz.
  • Myj się co rano i zainwestuj w tiktaki, nawet jak Ci nie jedzie. Noś je przy sobie razem z multitoolem. Raz na tydzień obcinaj paznokcie u rąk (wszystkie!), raz na dwa tygodnie sprawdź paznokcie u stóp i reaguj adekwatnie.
  • Idź do fryzjera. Jeśli masz krótkie włosy, to trzeba co miesiąc-dwa poprawiać. Ja zawsze ostrzegam mojego fryzjera, że nie układam, nie czeszę, nie wcieram i co mi pan teraz zrobi? Najlepiej coś bezobsługowego.
  • Jeśli jesteś płci męskiej i włosy na głowie przerzedzają Ci się tu i ówdzie, zainwestuj w glacę, czyli kup sobie warczącą strzyżarkę i śmiało korzystaj za każdym razem, jak Ci się przypomni (albo częściej).
  • Bardzo mi przykro, ale idź do dentysty. Technologia poszła do przodu, to już nie boli; oczywiście kosztuje, ale inwestycja się zwraca.
  • Dbaj o swoje ciuchy — mogą być stare i ukochane, ale nie mogą być woniejące, przetarte, suchoplamiaste i wszystkie w kamuflaż. W kamuflaż mogą być wyłącznie spodnie lub kurtka (do noszenia osobno). Jeśli masz żyłkę awanturniczą, podpowiem, że czarny pasuje do wszystkiego, a jak dodasz do niego zielony OR piaskowy brązowy (nie sraczkowaty) OR niebieski, to już jesteś tęczą na nerdzim firmamencie. Jeśli jesteś początkujący/a, biały sobie odpuść, za duże ryzyko. O białych tiszertach, nawet ze świetnym obrazkiem, w ogóle zapomnij. To pułapka.
  • Skarpetki wyłącznie bawełniane. Jeśli masz jakieś z plastikiem, wyrzuć je, bo śmierdzą.
  • Trzymaj się prosto i poćwicz przed lustrem uśmiechanie się.

Dobrze, teraz jesteś nerdem na wydaniu i masz praktycznie takie same szanse, jak reszta społeczeństwa. Jeśli jesteś heteroseksualną dziewczyną, to w zasadzie już możemy otwierać szampana — wpuścić Cię na imprezę dla geeków i gotowe, na Ciebie jedną przypada co najmniej pięciu chłopa, tylko ich nie strasz. Jeśli jesteś facetem hetero, będzie trochę trudniej, ale niewiele, po prostu z jakiegoś powodu musisz wyjść na fajniejszego niż pozostałych czterech.

  • Nie mów wszystkiego, co ci przychodzi do głowy. Jeśli masz śladowe ilości empatii, najpierw się zastanów, jak coś, co chcesz powiedzieć, sam(a) byś odebrał(a) — to zajmie góra dwie sekundy. Unikamy tekstów, po których wychodzisz na paruvę, miętką paruvę, stalkera lub histeryka. Lepiej zmilczeć, niż rozwiać dobre wrażenie.
  • Jeśli nie masz śladowych ilości empatii, poczekaj na kolejną część poradnika.
  • Jak nie wiesz, co powiedzieć, wyprostuj się i powiedz, że nie wiesz, co powiedzieć, a potem się uśmiechnij. Jeśli obiekt zainteresowania nie zachowa się wtedy odpowiednio — good riddance.
  • Dynamika w grupie — nie bierz wszystkiego do siebie, nie tłumacz się z niczego (w ostateczności — nie dłużej niż jednym zdaniem); jak ktoś kieruje w ciebie werbalną agresję, roześmiej się z dyskretnym parsknięciem i nie drąż zagadnienia.
  • Wiem, wiem, lata praktyki w juznecie i na forach, ale postaraj się nie dążyć do wygranej w każdej dyskusji, tylko wykorzystaj je do zebrania wiedzy o obiekcie oraz do zaprezentowania się.
  • Nie zapamiętuj się także w monologach na interesujący cię temat. Jeśli obiekt zapytany, czy to ciekawe, powie, że już tak sobie średnio, suck it up, przeproś z uśmiechem (było ćwiczone?), i postaraj się z gracją zaproponować coś innego, na przykład spytaj obiekt o pracę/hobby.

Tak czy inaczej, żeby kogoś spotkać, trzeba wyjść z domu i obcować z ludźmi. Im więcej ludzi, tym większa szansa, że wśród nich coś się trafi, czysta statystyka. Nie trzeba od razu pakować się w parady na mieście ani zapisywać na kurs salsy, spokojnie można najpierw dołączyć do jakiejś koedukacyjnej grupy powiedzmy w internecie (gildia w WoWie, użytkownicy blipa, jakieś forum wedle uznania), a potem po prostu pojawić się na zlocie. Im więcej grup i zlotów, tym lepiej dla nerda na wydaniu.

23 thoughts on “nerdowy poradnik sercowy”

  1. Spoko nocia. Ja bym tylko wykreśliła ten kawałek o brązowym do czarnego :-]

  2. Do kompletu obu stronom równania przydałaby się jeszcze jakaś wzmianka na temat fenomenalnego nerdowego poczucia humoru.

  3. Nerdy rozłożone na części pierwsze i opisane
    Straszliwy faq pełen tajemnic objawionych :D
    Bardzo ładne, tyle powiem :)

  4. Żeńjal! Z tym otwieraniem szampana to nie jest tak słodko, albowiem nerdy najczęściej nie są pewne swojej orientacji seksualnej – z powodu braku praktyki.

  5. Genialne!

    BTW – wysoka korelacja nerdowości z odchyłem w kierunku zespołu Aspargera sporo wyjaśnia – dla nie-nerdów do przeczytania, co to za zwierz.

  6. dzien dobry,
    prawde mowiac, jeszcze przed 3 sekundami nie rozumialem pojecia nerd. po przeczytaniu wiki, wiem, ale wciaz uwazam to samo co przed 2 minutami a po przeczytaniu (na razie czesci) powyzszych rozkminek:
    otoz uwazam, iż powyższe zasady sa aktualne dla wiekszosci par, zwiazkow, czy tez majacych dopiero majacych powstac takowych.
    sam napisalbym bardzo podobne “rady” chociaz nie jestem nerdem.
    (szkoda ze tak malo osob, w ten sposob mysli)

  7. ogromnie się cieszę, taki był plan chytry <: hm, w polskiej wikipedii definicja nerda całkiem-całkiem, jestem zbudowana.

  8. Przeczytałem z opóźnieniem podążając za linkem; związkotwórczy wpływ nerdowych zromadzeń dość mizernie wygląda w kontekście przedstawionych proporcji.

  9. @Ejdżej mogły zmienić się proporcje, trochę czasu minęło. tylko że nie mam jak zweryfikować, bo przestałam wychodzić z domu <:

  10. Panie socjolog,a może by tak jeszcze parę słów o tym gdzie szukać towarzystwa..jakie zloty?

Leave a Reply