źródło: Agora

niespodzianek

Ponieważ ulegam mądrym i pięknym kobietom, które regularnie namawiają mnie do złego, a potem zmawiają się między sobą, a następnie pokazują wszystkim, do czego mnie namówiły, a oprócz tego mówią o mnie dobrze, w sobotnio-niedzielnym wydaniu “Gazety Wyborczej”, na stronach “Magazynu Świątecznego” możecie przeczytać mój tekst.

Jeśli nie chcecie czytać, to na okładce jest George Clooney.

Nie wiem, jak działa e-wydanie, czy ktoś korzystał?

→ update → Dostęp do pełnej treści artykułu można kupić za grosze na stronie “Magazynu Świątecznego”. A iPadowcy mogą gratis ściągnąć rozszerzoną wersję z itunes.

Oto zajawka na wyborcza.pl (nie czytajcie jej, na papierze jest fajniej, poza tym #spoileralert). Tak zapowiedziało mnie “Metro” (także #spoileralert, i oraz od strony drugiej w głąb ciągnie się zeszłoroczny komiks  o IPv6), a tak piątkowa “Wyborcza”.

Albo dobra, naści Clooney:

źródło: Agora

———–
Ku pamięci zachowam sobie tu lanserskie wątki z G+.  1234, 5.

A tu ego-boostery odłożę, żeby się przy nich grzać w długie, wietrzne wieczory: 1 (eng.), 2, 3, 4, 5, rozczulający 6 oraz mój faworyt masochistycznie chodzący za mną po sieci 7.

31 thoughts on “niespodzianek”

  1. Przypomnialas mi The Incredible Machine. Czemu teraz
    nie ma takich gier? Na mojej osobistej liście w top 3 ever.

  2. Kaju, ostatni kawałek napisałaś oddając dokładnie to, co czuję i myślę. Nikt do tej pory nie ujął lepiej moich obaw i żalu o to, co się teraz dzieje wokół internetu. Pozdrawiam Cię serdecznie i gratuluję tekstu w imieniu swoim i PeWuCa (biegał dziś po gazetę :).

  3. Hej! Świetny tekst – przeczytałem w kuchni, za jednym posiedzeniem. Numer “Machiny” z Twoim zdjęciem pamiętam, a nawet wciąż go mam. Właściwie to mam wszystkie numery śp. “Machiny”.

    Pozdrawiam!

  4. Lekko i przystępnie napisane, podrzuciłem tu i tam, zostało przeczytane i umiarkowanie zrozumiane. To i tak spory plus :)
    Oczekuję stałej kolumny, i serdecznie pogratuluję ekipie namawiającej do złego :D
    Oby tak dalej.

  5. założyłam, że każdy znajdzie w tekście coś wedle upodobania, dotychczasowe raporty wykazują, że istowo.

  6. Świetny artykuł w Wyborczej, opisuje spory kawałek i mojego życia, a że matka czyta sobotnie wydanie również, to spodziewm się że ją właśnie zainspirowałaś do guglowania mnie (smartfonem) ;)
    Przeczytałem na jednym wdechu, i bez jednego mrugnięcia.
    Sporo dobrego materiału ku memu uradowaniu ostatnio się pojawia w Mag. Świątecznym.
    Dzięki.

  7. bardzo dziękuję za dobre słowa wszystkim razem i każdemu z osobna (:)

  8. Ej, to nie to samo. Tam można było sklecic maszynę ze słonia i suszarki. To se nie vrati.

  9. Ne vrati. Damn you autocorrect. Wiele bym (wy)dał za nowa wersje TIM. Może zrobimy :)?

  10. aż się łza w uchu zakręciła. copy parties, “monkey island” i arkadia.rpg.pl…

  11. Pingback: Fnord!
  12. Kaja, przeczytałam tekst w e-wydaniu (przez eGazety). Świetny. Pozdrawiam, Dziewczyna z Pandemonium (1SLO)

  13. Strasznie… słaby ten tekst. Tendencyjnością porównywalny do cytowanych przez Ciebie słów Kaczyńskiego o piwie i porno, tylko że z przeciwnej strony. Szkoda, bo była szansa na świeży i rzetelny głos z “wewnątrz internetu” w medium nie-internetowym, a wyszła autoreklamowa popisówka i propagandowe peany na cześć sieci.

  14. To był najlepszy txt w GW od bardzo, bardzo dawna. Respect!
    Pozdro dla redaktorów: jbw i gp (bo na pewno maczali przy tym paluchy) i wp z metra, bo on uwielbia takie akcje (nawet jak trochę przemanifestuje w zajawkach ;-)

    pzdr
    czarek, kiedyś gazetapraca, teraz jądro ciemności

  15. dziękuję!
    wp bardzo się podekscytował, bo kiedyś siedział na ircu (: z tego, co do mnie dotarło, akurat gp nie brał udziału, jbw dowiedział się chyba dopiero jak już było gotowe. główna zasługa dziewczyn: os i ew, a także prowadzącej ak. powodzenia w jądrze d:

  16. No no, rozumiem że sakrazm. Z tekstu laik mógłby wywnioskować, że tzw. Internauci to świetnie oczytani ludzie, piszący artykuły na wikipedii, zafascynowani creative commons, prowadzący inteligentne konwersacje na IRCu itd. To jest malutka nisza. I spoko, można pisać o niszach, ale z zaznaczeniem (wyraźnym zaznaczeniem), że to jest nisza.

    Dobrze wiesz, że większość Internetu to 9gagi, 4chany, kwejki, fb, a przede wszystkim gry i porno. IRC? nigga, please. Prawa autorskie? Jezu, kogo obchodzą prawa autorskie! 1%? 2% ludzi?

    Tej ogromnej większości osób korzystających z sieci w artykule są poświęcone ze dwa zdania.

    Być może Twoją ambicją nie było pokazanie ludziom pełnego obrazu Internetu. Rozumiem, nie trzeba mieć takich ambicji. Ale szkoda, bo powszechna wiedza starszej części społeczeństwa pozostała bez zmian. Przepaść między pokoleniami podobnie. Debaty pozostaną jałowe.

    I jeszcze to z komiksem na wiki i największym polskim hakerem :D so much fame!

  17. Absolutnie nie miałam ambicji (ani planu) napisania o większości. Opisanie pełnego obrazu internetu jest nie do zrobienia, za duży, zbyt złożony — także z takich kawałków, jak moja historia. (No, to oczywiście nie jest cała moja historia, tylko jej część, muahaha ha ha). Mam nadzieję, że pójdą za tym kolejne głosy kolejnych, zupełnie innych użytkowników.

    Mój wkurwik związany z tym, że media opisują użytkowników internetu jako właśnie kwejki, demoty, piraty i ogólnie gimbaza, wylałam we wcześniejszej noci.

    W jednym masz całkowitą rację — niech laik jak najbardziej wywnioskuje, że w internecie między innymi siedzą oczytani, zaangażowani, zafascynowani itd., a nie tylko fejsbuk i porno.

    Zakładałam, że zauważenie niszowości mojej historii nie wymaga dużego wysiłku, więcej “ja”, a mniej “my” się nie dało. A z komiksem — noweź, powstrzymałbyś się? Do dziś ze wzruszeniem czytam historię dyskusji na wiki, duma dech mi odbiera (:

  18. E, jeśli mam płacić 2,20 zł za wydanie archiwalne (a 2 zł za aktualne? – co to? Czy GW jest jak wino, że im starsze tym cenniejsze?), to zadowolę się zajawką. 1,50 zł to absolutny max. za wydanie aktualne, a archiwalne po tygodniu powinno być poniżej złotówki. Jak na gazetę, która opublikowała Twój tekst, tekst o tak modernizacyjnym wydźwięku, to zasady sprzedaży e-wydań mają archaiczne.
    Aczkolwiek działają – sprawdzałem kiedyś z wydaniami miesięcznymi, są w porządku, bo w pdf’ach. Tylko jakieś prymitywne zabezpieczenie nie chce działać na linuksie, co mnie trochę zdenerwowało.

    W każdym razie pozdrawiam i fajny balogasek! Bussski i co tam się jeszcze pisało w komciach na blogach tych 5-10 lat temu ;)

  19. :D
    Będę pytać, czy uwolnią tekst. Na razie na pewno cały wyszedł w darmowym magazynie Next, ale, haha, tylko na iPada.

Dodaj komentarz