żeby życie miało smaczek

Zawsze szkoda mi było ludzi, którzy biorą wszystko do siebie. Są tacy goście, dla których świat jest milionem małych stópek wymierzonych w ich gargantuiczną dupę. Albo tacy, dla których wszystko jest oznaką zainteresowania, podziwu i miłości. Gdyby świat kręcił się bez ustanku wokół mego tułowia, zaraz czułabym się zmęczona i lekko zażenowana. Może do tego trzeba mieć specjalną konstrukcję. Może jestem tak skromna, że mam wzwód do wewnątrz.

“Przecież nie możesz mieć wzwodu, jesteś dziewczyną”.

So wrong! On so many levels!

1. Mogę mieć wzwód, gdyż posiadam narządy, które powiększają się w wyniku zwiększonego dopływu krwi.

2. A kto mi zabroni?

3. Nie jestem dziewczyną. Bywam, ale nie róbmy z tego jakiejś większej histerii.

4. Wzwód do wewnątrz, hehe :D

Znów ogromnie żałuję, że nie mam do tej noci przygotowania merytorycznego, jakichś studiów genderowych albo chociaż literatury. Bez tego nie wiem, jak przekazać szerszej publiczności pewien luźny pomysł, a uniknąć licznych krzywdzących uproszczeń.

PŁEĆ NIE MA DLA MNIE ZNACZENIA

z wyjątkiem sytuacji fizjologicznych, np.:

  • poczęcia dziecka metodą naturalną  (w dzisiejszych czasach potrzebny jest pan z panią i tak dalej)
  • dobierania partnera seksualnego, jeśli ma się silną preferencję konkretnej płci
  • ciąży, pobierania jajeczka albo spermy (w dzisiejszych czasach gatunek ludzki ma XOR-a w narządach produkcji)
  • na bank jeszcze jakieś inne medyczne
  • na bank jeszcze jakieś inne niemedyczne.

No centralnie poza tym płeć nie ma znaczenia. Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio dla mnie miała. Tak z natury, nie przez wpieranie.

No, mam cycki, co poradzę. Wolałabym jakieś inne superpowers, telepatię, telekinezę, ale akurat dostałam to. Są fajne, ładne, miłe w dotyku. Czasem bolą, rosną, opadają, przeszkadzają podczas snu, dobry biustonosz na mój rozmiar kosztuje ponad stówę, a trzeba mieć więcej niż jeden itd.

Właśnie. Nie chciałam znów wchodzić w różnice między płciami, ponieważ

PŁEĆ NIE MA DLA MNIE ZNACZENIA

ale zdaje mi się, że circa połowa populacji nie zdaje sobie sprawy z pewnych fizjologicznych drobiazgów i ich wpływu na życie codzienne.

Jako nośnik chromosomów XX mam jajniki i macicę, które od wielu, wielu lat dają popalić, regularnie bolą, raz w miesiącu krwawią, wydzielają jakieś hormony, po których bywa mi smutno bez większego powodu, a całe to zamieszanie po to, żeby raz czy dwa w życiu zawiązać firmę Zygota s.j.

Zatem choć tatuś miał prawdopodobnie rację z tym łóżkiem, to jednak przez całą resztę czasu fizycznie jest JA PIERDOLĘ jednak nieco gorzej niż facetom. Nie wymyślam — odbyliśmy z chłopakami setki rozmów, niektórych na żenującym poziomie szczegółowości. Okresowym bólom prostaty da się zapobiec, well, ręcznie, ogolić twarz można w całości, w części lub wcale, niepotrzebna szczególna garderoba. Poziom hormonów wkurwienia stały (z wyłączeniem sztucznej regulacji bądź chorób dodatkowych).

Mówię o tym tylko po to, żeby było jasne, że zdaję sobie sprawę z istnienia różnic między płciami. I jeszcze żeby nadać tej notce taki ton, wiecie, konfidencjonalny.

PŁEĆ NIE MA DLA MNIE ZNACZENIA

Mimo osobniczych różnic fizjologicznych, jeśli mam z kimś kontakt, osoba może być:

  • miła dla oka
  • sympatyczna z dzioba
  • nieśmiała
  • pozbierana
  • inteligentna
  • potrzebna
  • nudna
  • pociągająca
  • bądź wręcz przeciwnie.

Płeć, relacja towarzyska, orientacja, kolor skóry — obojętne bądź przypadkowe.

Dla Was nie jest?

Dużo może się też zmienić w trakcie kontaktu, pierwsze wrażenie może być mylące, otwarcie ust rozwiewa niektóre wątpliwości, na to wszystko nakładają się uprzedzenia, bo na przykład ktoś jest niechcący podobny do jakiegoś matoła z przeszłości lub wygląda tak, że chce mu się podać portfel na kiju i błagać o łaskę (cześć Radziu!).

KONTEKST KURWA KONTEKST

Jestem dziewczyną, kiedy używam obiektywnie damskich narządów.

Jestem klientem, kiedy coś kupuję. Płeć nie ma znaczenia.

Jestem moronitą, kiedy mówię lub robię coś głupiego. Płeć nie ma znaczenia.

Jestem grafikiem, kiedy rysuję, projektuję czy co tam robię. Płeć nie ma znaczenia.

Jestem specem, kiedy się na czymś znam. Płeć nie ma znaczenia.

Jestem człowiekiem, kiedy jem, rozmawiam, robię pranie, idę sobie i podśpiewuję pod wąsem. Płeć nie ma znaczenia.

Jestem drugą stroną konwersacji w sporze, towarzyszem w sytuacji, przeciwnikiem lub sojusznikiem w bójce, pasażerem w pojeździe. Płeć nie ma znaczenia.

Jak nie mam racji albo jestem bardzo mądra, płeć nie ma znaczenia.

W ogóle nie wchodźmy w rodzaj męski czy żeński przy tych określeniach. Język wbija mnie w formę. Nie ma na mnie rodzaju w języku. Jeśli nie nadasz mi kontekstu i nie sprowadzisz mnie do narządów, jeśli akurat nie jesteśmy w łóżku (on the bed, on the floor, on the towel, by the door, in the tub, in the car, up against the mini-bar)

PŁEĆ NIE MA ZNACZENIA.

A przynajmniej na podstawowym poziomie międzyludzkim — nie powinna.

***

Dla przesadnie ciekawskich — orientację mam dodatnią wszechkierunkową z lekką preferencją na rodzaj męski, przy czym nie jestem homo, hetero ani bi, tylko IQ.

40 thoughts on “żeby życie miało smaczek”

  1. “Dla przesadnie ciekawskich — orientację mam dodatnią wszechkierunkową z lekką preferencją na rodzaj męski, przy czym nie jestem homo, hetero ani bi, tylko IQ.”

    a propos – zawsze mi sie podobala anglojezyczne “I want to fuck your brains out” bo indeed, u mnie takoz seks i okolice odbywaja sie przedewszystkim w mozg i przez mozg.

  2. “przy czym nie jestem homo, hetero ani bi, tylko IQ.” – mam wrazenie ze wlasnie ci sie najrzadziej wlasnie rozmnazaja.

  3. Totalnie miałam tak, że jakiś czas temu znajomy powiedział do mnie coś w rodzaju: “pokażę ci coś, od czego ci stanie”. I pierwsza odruchowa myśl była “no jakie stanie, przecież…” i tu mi się myśl urwała i zaczęłam rozkminiać sobie “hmm, no właściwie to czemu miałabym nie mówić, że mi stanie”. A potem zobaczyłam tą rzecz i przestałam za wiele myśleć, gdyż faktycznie mi stanął i to niejeden raz. Lubię takie zdarzenia, lubię, kiedy ktoś mi otwiera oczy na zupełnie inne myślenie o świecie.

  4. Pewnie słyszałaś to nie raz, ale Ciebie trzeba klonować, propagować i wielbić – żebyś przypadkiem nie przestała :)

  5. “ktoś […] wygląda tak, że chce mu się podać portfel na kiju i błagać o łaskę (cześć Radziu!).” Umarłam :D

  6. Anu, fajnie że żyjemy w kraju i w czasach, gdzie płeć ma znaczenie drugorzędne. Pewnie, że znajdzie się zawsze parę osób, dla których szpilki będą stanowić kwintesencję kobiecości a wiertarka będzie tylko dla mężczyzn. Ale na szczęście jest ich dość mało.
    To pewnie kwestia wychowania. Albo i nie. Diabli wiedzą. Mnie od dziecka mówiono, że największym atutem kobiety jest jej spryt i inteligencja. Może dlatego zawsze mam bardzo inteligentnych znajomych? Nie, nie pociąga mnie to sławne IQ. Po prostu przyciągam jak magnes ludzi o ogromnej wiedzy historycznej i architektonicznej, mimo że im nijak własną nie dorównuję. Większość to faceci, bo kobiety na ogół mają inne zainteresowania i po prostu nie mamy o czym gadać. Płeć nie ma znaczenia, ale wiele kobiet różni się od mężczyzn tak bardzo(i mężczyźni od kobiet), że nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Współczuję im, bo wiele tracą. Obie płcie oczywiście :)

    p.s. też mam cycki i mam w nosie czy mój stanik jest dobrze dopasowany czy nie, bo bardziej przejmuję się stanem swojego umysłu niż tym jak bardzo jestem seksowna. Chyba jestem facetem z cyckami ;)

  7. Z tym dobrze dopasowanym stanikiem to wcale nie o seksowny wygląd idzie a o wygodę użyszkodnika^Wkobiety.

  8. Fakt, że cycki nie zaczynają w pewnym wieku ciążyć ku ziemi też ma znaczenie.

  9. “orientację mam dodatnią wszechkierunkową z lekką preferencją na rodzaj męski, przy czym nie jestem homo, hetero ani bi, tylko IQ.” – podpisuję się rękami, nogami i językiem pod tym zdaniem.

    @lavinka: w dopasowanym staniku nie chodzi o seksowność tylko o wygodę noszenia (stanika i cycków w tymże). :)

  10. Nie istnieje cos takiego jak wygodny stanik. Sa tylko takie, w ktorych mecze sie stosunkowo malo.
    Na szczescie w domu stanika nosic nie musze!

  11. Też mi się tak wydawało, ale jakem Wygodna ;) to prawie zawsze da się znaleźć COŚ. Też szukam, cierpię i testuję, ale mam kilka, które spełniają nawet moje wyrafinowane i skomplikowane potrzeby.

  12. No to widać jestem chora, bo cycki mam nie tylko w nosie ale i w dupie. I bez cyckonosza nie wiszą, także nie mój problem w zasadzie. Najwięcej wydałam chyba 60zł a najczęściej 30 kilka i jestem bardzo zadowolona. Pomijając lato, kiedy w gorące dni dla zdrowia właśnie chodzę bez. :)

  13. Moja madre mając 60 kilka lat ma lepszy cyc niż ja, po dwójce dzieci. Karmiąca piersią, mnie pół roku, brata tylko kilka miesięcy bo wdało się zakażenie i groziła jej amputacja, ale na szczęście ropę udało się ściągnąć. Jedno co pewne, w życiu nie dam się wrobić w karmienie cyckiem. Jeśli naturalnym pokarmem, to tylko 1. ściągarka –> 2. butelka —>3.dziecko.
    Więc różnie z tymi cyckami bywa :D

  14. Tak generalnie to nigdzie nie musisz nosić, no może poza plażą, ale jak zamiast będzie koszulka to i tak będziesz najbardziej zasłonięta w promieniu kilku kilometrów :)

  15. #1 Your argument … jest inwalidą
    #2 na pryszcze to bandaż, elastyczny, za 3,5zł w aptekach

  16. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=T_lh5fR4DMA

    Płeć ma znaczenie kluczowe, chodzi o percepcje, rozumienie świata i konstrukcję mózgu. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz i z tej notki to bije po oczach jak czarny człek na spotkaniu KKK. Bo może dla ciebie nie ma znaczenia że jestes klientem kobietą – dla sprzedawcy ma, zaproponuje Ci inny towar, bardziej dostosowany do Twoich potrzeb (siodełko rowerowe, spodnie, kosmetyki, kilof o lżejszym trzonku, kajdanki o mniejszej srednicy a nawet inaczej zakrzywione dildo – no i stanik). Co więcej jest też duża szansa że w księgarni nie dostaniesz histori wojskowości XIV w. Ale to na pewno uprzedzenia sprzedawców, ty jesteś IQ.

    I jak robisz coś głupiego jesteś “głupią babą” a nie “debilem”. Taki przywilej.

    Jako grafik projektujesz i rysujesz inaczej – ile razy wysyłając pracę do grafika mówiłem “daj to dziewczyną, nie chce żeby bylo topornie. A jako spec – sprawdzasz sie znakomicie dopoki w domu nie ma chorego dziecka bo wtedy Twój mózg przestaje działać (nie masz dziecka więc nie rozumiesz, jak Ci się małe IQ urodzi to pojmiesz).

    Jesz mniej, nie chrapiesz, piszczysz i nie masz siły wyprać mojego kombinezonu motocyklowego bo jest dla Ciebie za cięzki. Twój wąs rośnie dłużej i jest dużo okropniejszy.

    Nie jesteś przeciwnikiem w bójce bo kobiet sie nie bije. Podejrzewam, że nosisz też okulary. Nie jesteś takim samym pasażerem bo nie możesz być moim pilotem, za to umiesz składać mapę. Powiesz – stereotypy. A ja powiem, że płeć ma znaczenie. Kluczowe. Wiesz: percepcja, konstrukcja mózgu i rozumienie świata. Przykro mi, ale trzymaj się.

  17. W efekcie podejścia pt. “dostosowanych do potrzeb” spędziłam kiedyś dodatkowe 20 minut w sklepie komputerowym, usiłując kupić najbrzydszą i największą obudowę, zamiast ślicznej z niebieską klapką. Wielkrotnie kupowalam coś płciowo neutralnego (pozornie) i natykałam się na postawę “ale ja mam coś dla pani odpowiedniejszego”.

    Jako Wielka Baba ™ wymagam solidnego kilofa z trzonkiem łatwym do złapania, a nie rzeźbionym w motylki, wolę czarny stepper od różowego oraz, całkiem przypadkiem, szarą klawiaturę od kolorowej. I jeżeli chcę kupić historię wojskowości, poradnik wędkarski albo podręcznik programowania w Excelu, to nie należy mi wręczać wesji ad usum delphini, bom słabą istotą i wersji pełnej nie pojmę.

    Dodam, że nie wiem jak kya, ale pilotem (z atlasem w łapie) być mogę ORAZ składam dobrze mapę. I chrapię. A kombinezon motocyklowy każdy właściciel pierze sobie sam.

  18. Dla sprzedawcy ma znaczenie, bo osadza mnie w tym kontekście (często bez złej woli). Nie zamieniam się wtedy w zionącą harpię, bo staram się być świadomym klientem. Nie kupuję męskich kosmetyków, bo mam inną skórę. Kilof wybiorę pod swoją wagę i rękę. Odstawmy tutaj kryterium IQ, sprzedaż nie jest dla mnie czynnością seksualną.

    Mądrzejszy ode mnie słuchacz najwyraźniej nie jest taki mądry, skoro uznaje mnie za głupią babę, zamiast człowieka bez racji. Treść + kontekst rozmowy powinny być ważniejsze niż treść + n-rzędowe cechy płciowe. Tak, wiem, zwykle nie są. Gdyby były, pół noci byłoby niepotrzebne, a życie byłoby przyjemniejsze.

    Moje graficzne wyczyny mogą być “kobiece”, ale nie muszą, zależy od zamówienia. Nie ma co się obrażać na założenia klienta. Przy dziecku nie wyłącza mi się mózg, przeciwnie — zaczyna pracować jak szatan.

    Jem jak każdy, pochrapuję, nie piszczę, kombinezon każdy czyści sobie sam. Zamierzam sobie doczepić sztuczny warkocz do kasku i bez obciachu wykorzystywać uprzedzenia innych kierowców — to może uratować życie. Gdybym była chłopcem, też bym doczepiła. Mój TŻ nie ma oporów (“cycki bym se doczepił, jeśli to poprawi moje szanse!”).

    Kobiety się bije. Niestety. Gdy ktoś mnie tłucze, walczę na śmierć i życie. Co prawda nie należy bić nietoperza w okularach, ale umówmy się, w bójkach nie ma niczego dżentelmeńskiego. Pilotem bywam różnym, zależnie od aktualnego stanu umysłu i upojenia, same as the next guy.

    Jak widzisz, dla argumentów przykładowych stereotypowych ogólnych łatwo znaleźć kontrprzykłady osobnicze konkretne, więc może nie tędy droga w naszym protokole rozbieżności.

    Nie zrozummy się źle — nie jestem facetem i nie próbuję być. Pracuję z tym, co mam, z takim właśnie ciałem i z takim umysłem. Trochę ruchu w tych granicach jest i nie zamierzam się tych możliwości pozbawiać ze względu na cudze stereotypy i uprzedzenia. Płeć miewa ogromne znaczenie, po prostu nie na każdej płaszczyźnie powinna.

  19. Płeć ma bardzo istotne znaczenie. Towarzyskie. Poza tym jest przereklamowana. I każdy człowiek z otwartym mózgiem – niekoniecznie z użyciem piły do trepanacji – powinien umieć to dostrzec.
    Przyznaję się bez bicia do pewnych odruchów społecznych, które mocno różnicują płcie. Jestem generalnie uprzejmiejszy wobec kobiet i trochę inaczej się do nich odnoszę, przynajmniej dopóki konkretnej osoby lepiej nie poznam. Ale to są tylko formy. My, ludzie, mamy ze sobą tyle wspólnego, że większość doświadczeń powinniśmy umieć ekstrapolować na innych niezależnie od kształtu posiadanych przylg, a pozwalanie, by mówiły przez ciebie stereotypy jest bucerką i tyle.
    Przy okazji, niemożliwie mnie irytowało wypowiadane żeńskim chórem stwierdzenie “nie zrozumiesz tego, jesteś facetem”. To też głupi stereotyp: są rzeczy, których facet nie odczuje na własnej macicy, ale nie ma powodu, dla którego nie mógłby użyć mózgu w celu posłużenia się tzw. wyobraźnią i empatią. Psychoanalityk płci dowolnej też raczej nie przeżył wszystkich tych rzeczy, o których słyszy, a zareagować odpowiednio niejeden potrafi. Być może kluczowe jest, by najpierw słuchać, potem myśleć, a na koniec ewentualnie coś powiedzieć.

  20. @as: jeszcze ci powiem, że instynkt macierzyński też jest odrobinę przereklamowany, przynajmniej jako cecha a) nie do obejścia b) wyłącznie damska. Z kilku powodów, w tym niektórych fizjologicznych. BTDT.

  21. Heh, nie miała wyjśc bucerka, a wyszła. nie pierwszy i nie ostatni raz.
    Nie chciałbym schodzić do argumentów ad personam, nie znamy się, nie skomentuje Twojego życia (ani nikogo innego z komentujących) bo zwyczajnie go nie znam, ale z zdanie “płeć nie ma znaczenia” reaguję alergicznie, stąd ten potok stereotypów, które w starciu z jednostką IQ kruszą się w drobny mak (szczególnie że online możemy sobie wciskać ultra kit pszczeli). Płeć nas determinuje, jej świadomość ma znaczenie kluczowe! I tak dokładnie ją analizujesz (przepraszam, że się tylko do słów autorki odniosę) bo jesteś jej świadoma i ma dla Ciebie znaczenie OGROMNE – gdyby nie miała, chyba nie traciłabyś cennego czasu na pisanie o niej. I czuję, że się zgadzamy, chociaz nie jestem na tyle elokwiętny zeby to wykazać. Ot prosty chłop.

    Nie zgodzę się z kombinezonem – ja naprawiam Twój motor, Ty pierzesz moj kombinezon, oraz ugotowałeś to pozmywaj lafiryndo – te dwie zasady są 2 fundamentami mojego małżeństwa. Wolno mi:)

    @goldie, srebrna – zgadzam się z Wami, podajecie trafne przykłady i w pewnych sytuacjach dzielenie ludzi na kobiety i mezczyzn nie ma sensu. Żyjemy jednak w okreslonej rzeczywistości i nie możemy udawać, że tak nie jest. Stąd powtórzę, na zdanie “płeć nie ma znaczenia” reaguję alergicznie. Siema

  22. @as:
    Trudno ci wyspecyfikować, że się tak naprawdę z kyą zgadzasz, gdy spór dotyczy pierwszego Twojego zdania, którego się nie wypierasz – że płeć ma znaczenie kluczowe.
    Płeć ma znaczenie, którego trudno się pozbyć, ale to nie to samo. I przede wszystkim – przestaje mieć znaczenie w sprawach najważniejszych, w relacjach z bliskimi osobami – bo dla nich nie jestem stereotypem, tylko człowiekiem. Płeć to forma, nie treść – tylko o to chodzi.

  23. @as Czuję się rozbawiona tym wpisem. Naprawdę. Z targów książki historycznej z dużym zachwytem przytargałam słownik bronioznawstwa historycznego oraz uroczy ilustrowany słownik broni palnej. Z których korzystam, nie kurzą mi się na półce. Zaś mój małżonek może potwierdzić, że choć nie prowadzę, zazwyczaj to ja wiem, gdzie jedziemy i którędy możemy się tam dostać.

    Co się tyczy płci mózgu – it’s complicated. Między innymi dlatego, że owa płeć mózgu jest kontinuum.

  24. >>> Stąd powtórzę, na zdanie “płeć nie ma znaczenia” reaguję alergicznie.

    Również dosyć sceptycznie pochodzę do takich deklaracji; rzucacie przykładami, jakiego wysiłku wymaga zachowanie tego paradygmatu w zderzeniu z konwenansami i stereotypami; założyłbym się (gdyby można było to jakkolwiek zweryfikować), że w sposób subtelny i nieświadomy dostosowujecie się do różnicującego płcie protokołu, inaczej każdy dzień byłby pełen męczących nieporozumień, takich jak ten z obudową.

  25. patrz piętro wyżej, what goldie said. oraz:
    1. jakiego wysiłku?
    2. czemu nieświadomy?
    3. obie strony muszą się wydobyć ze stereotypu, żeby nie było męczących nieporozumień na tle stereotypu.

  26. 1. Generalnie: płynięcie pod prąd zamiast z prądem.
    2. Przykładowo: kierując się stereotypem (np. przypisującym inicjatywę mężczyznom, a bierność: kobietom), możesz przypisywać określoną cechę (np. “nieśmiałość”) inaczej kobietom niż mężczyznom, będąc cały czas przekonana, że płeć nie zaburza twojego osądu.
    3. Pytanie; czy to w ogóle jest możliwe (bo pytanie o konieczność to chyba herezja ;).

    BTW: w kontekście branży IT bardzo zabawnie wygląda http://u.42.pl/2Hoo Zaczyna oczywiście od #płećniemaznaczenia, a kończy na #sawanna, czyli:
    “mając zróżnicowane zarządy, mamy większą RÓŻNORODNOŚĆ STYLÓW zarządzania, co przynosi firmom trwałe wymierne korzyści w długim okresie (…) systemy społecznościowe, zarządzanie portfelem projektów, zarządzanie dostawami, zespołowa praca naukowa oraz kilka innych obszarów IT mogłyby skorzystać z TYPOWYCH ZDOLNOŚCI KOBIET”.

  27. 1. no wiesz, z płynięcia z prądem nie wynika nic ciekawego.
    2. mogę, ale kurde o tym jest ta nocia — żeby spróbować tego nie robić, przynajmniej na niektórych płaszczyznach <: 3. osobniczo się zdarza (; Różnorodność jest super. Im mniej uprzedzeń, tym więcej różnorodności.

  28. >ani bi, tylko IQ.

    fuuuu- po latach skutecznego siania zgorszenia, chaosu i qeeru właśnie skutecznie redefiniowałaś/dookreśliłaś moją seksualność.

  29. Bardzo jesteś waść niegrzeczny, żenująco wręcz.

    Sorry za wyciąganie tego z czeluści, kya, ale dziś zobaczyłem i MSPANC.

  30. Przepraszam za ten offtop karmicielski, ale karmienie nie ma tu znaczenia. Mają znaczenie hormony, w czasie ciąży i po niej. Możesz mieć obwisłe cycki zanim jeszcze urodzisz i nic na to nie poradzisz, a możesz mieć jędrne po 2 latach karmienia. Także jeśli chcesz mieć piękne cycki do późnej starości, to raczej nie miej dziecka ;)

  31. Podoba mi się ten wpis i co gorsza, mam zasadniczo takie samo zdanie. Niestety jestem kobietą, więc zapewne nie mam racji i płeć ma zasadnicze znaczenie, bo przecież nikt rozsądny nie będzie rezygnował z raz nadanych mu przywilejów po dobroci. A że uprzywilejowana jest płeć męska, to nic dziwnego, że przeważnie właśnie oni upierają się, że płeć jednak ma znaczenie. (Wyszedł mi post podwójnie sfeminizowany i zapętlony stereotypowo do wyrzygu. I jak tu uwolnić się od płci.)

  32. na pocieszenie powiem, że podoba mi się ta akrobacja, bo dla uważnego widza wszystko w niej jest (;

Dodaj komentarz