Miśka

albo: weźmisz dużego kota

W nawiązaniu do poprzedniej koci-noci oddaję głos Złemu Majorowi Witkowi, który słusznie zauważył, że jeśli czujesz się na siłach przyzwyczaić się do charakteru kota, bierz starszego. Bo jak nie ty, to kto? Wszyscy chcą małe, slodkie koteczki, a dorosły kot z własnymi nawykami często nie ma się gdzie podziać.

Kot dorosły brany od ludzi przychodzi z inwentarzem w postaci zabawek, własnej kuwety, żwirku, tony zaleceń i wyrobionego charakteru. Podobnie pewnie jest z dorosłym kotem ze schroniska, modulo zabawki i kuweta.

Zalecenia dawcy należy spróbować zapamiętać. Kota razem z kuwetą, zabawkami, miską pełną jedzenia i czymtam umieścić w bezpiecznym miejscu (szczególnie jeśli w domu już jest inny kot) i dać mu się oswoić z nowym terenem w swoim własnym tempie. Koty mają różnie, jeden wyjdzie i będzie zwiedzał chętnie, a drugi jeszcze przez miesiąc będzie się objawiał wyłacznie w postaci sików w kuwecie i żółtych oczu patrzących spod kanapy.

Kot dorosły ma swój charakter i koniec, im starszy kot, tym bardziej ustalone nawyki (zupełnie jak ludzie, Funky, bez żadnej różnicy). Kot może być przyzwyczajony do najdziwniejszych rzeczy, np. wyjadania jedzenia domownikom z talerza (tutaj się przydają zapamiętane zalecenia) — raczej nie należy się napinać, że da się go oduczyć. To nie jest oczywiście tak, że trzeba się dostosować do kota, ale jednak trzeba wykazać pewną elastyczność i zwrócić uwagę, z czego kot może zrezygnować, a z czego nie, bo inaczej wszyscy się będą męczyć i już.

Myślę że do tego się całość tematu sprowadza: do zwracania uwagi na zwierza i wypracowania sobie jakiegoś modus vivendi. Kot dorosły jest zdecydowanie bardziej nowym współlokatorem niż słodki mały kotek, którego wszystkiego można nauczyć.

10 thoughts on “albo: weźmisz dużego kota”

  1. Będę szczera – po pierwszych kilku miesiącach spędzonych z dorastającą Szarką, która nie dawała nam jednej nocy przespać w spokoju, a do tego mimo wszelkich naszych starań wyrosła na absolutną socjopatkę, doszłam do wniosku, że następnym razem chyba jednak wolałabym dorosłego kota. Zazwyczaj odchodzi wtedy również stres związany z opieką nad rekonwalescentem po kastracji/sterylizacji.

  2. Bo punkt “dorosły kot ma już charakter” jest obusieczny. Z jednej strony nie wychowamy sobie jak małego (znaczy jak się łudzimy, że małego się uda), z drugiej — dokładnie z góry wiadomo jaki ten kot był, jest i będzie. Czyli nawet biorąc go w worku nie kupujemy kota w worku.

  3. Nawyki nawykami, a takiej demolki w domu, jaką wykona niejeden słodki mały kotuś, żaden dorosły kot nie popełni. Nie będzie mu się chciało. No i oczywiście polemizowałabym z tym “wszystkiego można nauczyć”. Można – jeżeli kotek zechce. Można też przekonać go, żeby chciał. To się nawet udaje. Czasem.

  4. W przypadku dużego kota (jak również małego kota, który dorósł) warto jeszcze wziąć pod uwagę jedną rzecz, mianowicie badania profilaktyczne. Choroby przewlekłe to jedna rzecz, ale oprócz tego kotu z wiekiem zmieniają się potrzeby, np. żywieniowe.

    Żeby daleko nie szukać, w tym roku moim pięcioletnim kotom odstawiłem mokre jedzenie, które dotąd jadły codziennie, bo trzeba było obniżyć zawartość białka w diecie. Za dużo białka = przeciążone nerki = duże kłopoty na starość. Dowiedziałem się w porę, bo zbadałem krew (profilaktycznie – kotom w zasadzie nic nie dolegało).

  5. Z mojego doświadczenia wynika, że młodego kota można wszystkiego nauczyć mniej więcej w takim samym sensie, co człowieka, tzn. można wyrabiać nawyki, można nauczyć paru umiejętności (w granicach potencjału intelektualnego kota), natomiast trudno walczyć z charakterem danego osobnika.

    Np. po tym jak jeden z kotów w rodzinie sam nauczył się jeździć na moich plecach, nauczyłem tego samego dwa inne. Jeden z nich wyćwiczył się na tyle, że wchodząc na plecy i obracając się w lewo bądź w prawo potrafił dać do zrozumienia, dokąd chce, żeby go zawieźć.

    Nie udało mi się oduczyć pewnej kotki drapania mnie po rękach. Jestem całkiem pewien, że nie była to złośliwość z jej strony – taką miała ekspresję i już. Gdy wożę moje dwie kotki do weta, jedna kuli się i daje zrobić ze sobą wszystko, a druga wierzga, wrzeszczy i drapie co się da. Wychowały się razem, mają dużo wspólnych nawyków – ale zupełnie odmienne temperamenty.

    W tym sensie z dużym kotem jest o tyle łatwiej, że co prawda już się go raczej nie wychowa, ale za to wiadomo, czego się po nim spodziewać – trochę tak, jak po człowieku, który ma już za sobą okres dojrzewania.

  6. Jak ktoś ma pomysł, jak prawie-dorosłemu kotu (wziętemu z hodowli) wytłumaczyć, że kupkę się robi do kuwety, a nie obok, będę wdzięczny. Kotek pierwszego dnia ulżył sobie na parkiecie i od tego czasu to jest jego miejsce ;/

  7. @Robson – przede wszystkim bardzo starannie oczyścić miejsce, w którym narobił, żeby nie czuł znajomego zapachu. Dla wzmocnienia efektu popsikać czymś o aromacie cytrusowym. Ewentualnie próbować na jakiś czas postawić drugą kuwetę, może pierwsza mu się z jakiegoś powodu nie podoba.

  8. to, co Deli pisze, oraz żwirku może nie polubił i trzeba spróbować innego? kuwetę może odwrotną (zakrytą < - > odkrytą)? no i zanosić delikatnie do niej, jak znowu zacznie knuć.

  9. Charakteru nie zmienisz, ale możesz zdumiewająco duzo nauczyć. Moja przyszła do nas w wieku 3 lat, jest chowu klatkowego, bardziej porąbanego kota trudno było znaleźć. Uczyła się bawić, prawidłowo skakać, uzytkować powierzchnie miękkie itp.
    Opanowała również nowe pokarmy (w ograniczonym zakresie, nie je “ludzkiego” żarcia i dziwnych rzeczy) oraz inny typ żwirku.
    Największym sukcesem jest chyba oswojenie jej do tego stopnia, że klatkowy strachulec wychodzi do gości (nie od razu, ale wychodzi) i daje się głaskać po całości.
    Ogólnie, jeżeli coś jest dla kota przyjemne, nauczy się tego w każdym wieku.

  10. w ramach profilaktyki dorosłych kotów polecam częste mizianie i sprawdzanie:
    a) wszelkich dziwnych wypukłości, narośli, przerzedzenia sierści, zmian skórnych , itp.
    b) bolesnych miejsc
    wetom udało się dwa nasze koty wyrwać kostusze za cenę niewielkich operacji

Dodaj komentarz