chances and accidents

Któregoś dnia dostałam do zabawy Kindle Fire. Chyba trochę nowy, bo 6.3.1. Od razu mnie zirytował, bo pobiegłam pościągać Ważne Appki ze sklepiku (czyli angry birds i irssi connect bota), ale tamże dowiedziałam się, że NO PASARAN BECAUSE FUCK YOUR NON-AMERICAN ADDRESS.

Nikt nie będzie się tak do mnie odzywał bezkarnie. Oto fabularyzowany opis mojej przygody.

(Jeśli nie interesuje Cię cała moja rozkoszna frustracja podczas spaceru ścieżką trudniejszą, a chcesz tylko zrootować Kindla Fajer, przejdź do punktu 8 i nie śmiej się ze mnie. Disclaimer: robione w WindowsXP, przez shella rozumiem cmd, a KFU to nic obraźliwego, tylko skrót od Kindle Fire Utility; nie biorę odpowiedzialności za wszelkie wypadki, które Cię spotkają, jeśli zrobisz cokolwiek z tego, co tu opisałam).

0.

Jak ostatni pacan guglam dowolną instrukcję rootowania, zamiast poszukać takiej dla mojej wersji kindla. Nie powtarzaj mojego błędu.

1.

Idę do C:\Documents and Settings\kya\.android, wchodzę w adb_usb.ini. Mam tam napisane:

# ANDROID 3RD PARTY USB VENDOR ID LIST -- DO NOT EDIT.
# USE 'android update adb' TO GENERATE.
# 1 USB VENDOR ID PER LINE.

Wciąż urażona, ignoruję zakaz i dopisuję:
0x1949
To jest numerek kindla fajer. Nie dopisuj numerka “0×1949” (który niewątpliwie wyguglasz), bo Cię szlag trafi. Prawie miałam wylew, kiedy już znalazłam tę drobną różnicę, która powodowała, że windowsy NIE WIDZIAŁY KINDLA W OGÓLE.

2.

Instaluję Android SDK. Wzięłam go z http://developer.android.com/sdk/index.html, ważył circa 67 MB. Po zainstalowaniu zajmuje trochę ponad giga. Żywię nadzieję, że kiedyś całość się przyda.

3.

Tam, gdzie go zainstalowałam, jest katalog \extras\google\usb_driver\, a w nim plik android_winusb.inf. W dwóch miejscach, w częściach zaczynających się od [Google.NTx86] i [Google.NTamd64], pośród innych urządzeń androidalnych dopisuję wyguglane trzy linie:

;Kindle Fire
%SingleAdbInterface% = USB_Install, USB\VID_1949&PID_0006
%CompositeAdbInterface% = USB_Install, USB\VID_1949&PID_0006&MI_01

4.

Ustawiam kindlu, żeby przyjmował aplikacje z innych źródeł niż oficjalny sklepik (Settings>More>Device>włączyć Allow Installation of Applications From Unknown Sources). Podpinam drania do komputera, niech sobie trochę podje prądziku.

5.

Ściągam http://download.cunninglogic.com/BurritoRoot3.apk. Nie użyję go, ale jeśli Ty pójdziesz tą drogą, polecam zerknięcie do wątku http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=1410223, bardzo krzepiący.

6.

Klikam prawym przyciskiem myszy w My Computer, który siedzi na pulpicie, wybieram Manage, a tamże Device Manager. Dalej niewiele pamiętam, bo mam udar, wylew i krwawienie z nosa, ponieważ NIEMAKINDLANIGDZIE. Ocieram pianę z pyska, bo właśnie zwalczyłam problem zapisem numeru wendora z punktu 1. Dzięki temu w którejś rozwijce, pewnie Other devices albo gdzieś, pojawił się kindel lub inny android composite adb interface, już nie przypomnę sobie. W każdym razie nadludzkim wysiłkiem woli zrobiłam skuteczny apdejt drajwera z tego pliku, o którym pisałam w punkcie 3.

7.

Długo walczę za pomocą adb. Procedura powinna wyglądać tak, że odpalasz shella, wpisujesz komendy po kolei jak coś wyguglanego podpowiada, a potem masz przyjemnie w brzuszku. Zamiast tego słyszę różne obelgi, od adbd cannot run as root in production builds po su - permission denied.

7a.

Spróbowałam pójść na łatwiznę i użyć programu SuperOneClick, który obiecuje, że super jednym klikiem załatwi sprawę. Wszystko pięknie-ładnie, tylko stawał dęba na mount: Operation not permitted. Może Tobie ten sposób zadziała, mnie tylko pękła żyłka i wsunęłam z nerwów tyle chrupek czosnkowych, że będę się nimi pocić przez miesiąc.

8.

Szlag mnie trafia, więc próbuję inaczej, od początku. Zapuszczam sobie muzyczkę do walki, czyli “Indestructible” Disturbed. Ściągam Kindle Fire Utility z http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=1399889. Tam jest wszystko, czego Wam trzeba, jeśli nie rozrabialiście wcześniej i nie macie tak obesranych windowsów jak moje.

Zaczynam od odpalenia install_drivers.bat z paczki KFU. Nie idzie za dobrze, więc po staremu — znajduję kindla w Device Managerze. Tym razem update idzie z \Kindle Fire Utility\drivers\kindle\android_winusb.inf (który jest ogólnie bardziej obfity niż te, w których wcześniej grzebałam. Teraz mam pewnie drajwery do kindla zainstalowane w pięciu miejscach, ale dobra. Posprząta się później).

Odpalam KFU-owe run.bat. Poszło kawałek, a potem powiedziało, że 'findstr' is not recognized as an internal or external commandUMRZYJWRESZCIE. Jedyna dobra wiadomość, że ADB Status: Online — to oznacza, że drivery na pewno są dobrze zainstalowane.

Sprawdzam i oczywiście mam w C:\Windows\system32\ pliczek findstr.exe, wszyscy mają. Chyba że mają naprawdę skopaną instalację systemu. No nienawidzę tych windowsów synów hieny i debila. Dodaję zatem odpowiednią ścieżkę. (Dla słabszych: prawoklik na My Computer > Properties > Advanced > Enviroment Variables > User variables for kya > New, pojawia się okienko, zatem Variable Name: PATH, Variable value: C:\WINDOWS\system32).

Nadal nie widzi 'findstr'.
NO JUŻ DOBRZE, DOBRZE, ZREBOOTUJĘ KOMPUTER. Nie lubię tego robić.

Pomogło! Znakomicie. W KFU wybieram opcję “Install Permanent Root with Superuser”. Utilka ściąga, co trzeba, i instaluje.

< waiting for device >

Czemu znowu głupi windows chce drajwery? Przecież DOSTAŁ JUŻ! No dobra, niech ma.

There was a problem installing this hardware. This device cannot start. (Code 10)

OBYŚ SZCZEZŁZnaczy nastąpiło to, co czytałam wcześniej na foraskach — stuck in fastboot mode. Piszą pocieszająco, że nie da się kindla fajer tak łatwo spalić. Ale mój windows go nie widzi, a co gorsza — kindel nie wpuszcza ADB. Windows odmawia zainstalownia drajwerów, bo SĄ NIEDOBRE. Czyli chyba czas posprzątać te rozsiane po terenie sterowniki: http://support.microsoft.com/kb/315539/en-us

Rany, ile ja mam nieważnych urządzeń na usb!

Posprzątane. Sterowniki dały się normalnie zainstalować. Uff. Wracamy do Kindle Fire Utility, run.bat — poszło, adb status online. Hosanna! Tylko dlaczego tablet nadal martwy, a liczne i nieco wkurwione resety nie zmieniają sytuacji. Cegła?

NOŻESZKURPoszłam więc za ostatnią radą podaną na http://liliputing.com/2012/05/how-to-root-a-kindle-fire-with-software-version-6-3-1.html (polecam całość), tylko lekko zmodyfikowaną. Czyli: wypięłam kindla. Przeszłam w shellu do toolsów KFU, napisałam “fastboot -i 0x1949 oem idme bootmode 4000“. Czekał na diwajsa, więc wpięłam kindla. Po chwili skojarzył i coś mu zrobił, ale tablet nadal sztywny. Wpisałam “fastboot reboot“. Znów czeka na diwajsa. Przecież przed chwilą go miałeś!!!111 Gaszę tablet. Zjadam melancholijnie chrupek czosnkowy. Zamykam shella, bo ciągle czeka, ciekawe na co. Ekran kindla parę razy mignął, zrebutował się i zadziałał.

Chances and accidents.

ZADZIAŁAŁ!
Ale system wygląda zupełnie jak przedtem. Znaczy nie zroocił się.

Oesu, przecież oczywiście, niby jak. A ponieważ poprzednie doświadczenie niczego mnie nie nauczyło, odpalam KFU ponownie i znów zapodaję “Install Permanent Root with Superuser”. W końcu raz już go zreanimowałam, mogę i drugi raz. Jest piąta nad ranem, godzina błogości i pogodzenia z losem.

Dużo mrygania, ekrany w shellu lecą, logo kindla zmienia się na niebieskie, znów na żółte. Różne animacje tu i tam. Logo jakichś hakierów. Jakieś bootmenu. Znów ekran startowy. Shell przestał się przewijać.

Permanent root has been installed.
With great power, comes great responsibility.
Please be careful with how you use root.

YAY!

9.

Instaluję restorera oraz appki z menu Extras w KFU. Jak uczynię tableta nie tylko zrutowanym, ale także używalnym, to dam znać. Fuck you, amazon. You make so hard to love you. Do zo.

11 thoughts on “chances and accidents”

  1. Twarda jesteś!
    Ale skoro jesteś taka twarda to spróbuj tak z Kundlem Frajer HD. ;)

  2. Ja tylko nie rozumiem jednego: dlaczego ludzie płacą za takie “przyjemności”? Jakbyście się wypięli, to musieli by zmienić podejście. A tak, zżymacie, się, ale kupujecie.

  3. Naprawdę masz coś skopane w Windowsie. Ścieżki do %SystemRoot%\system32;%SystemRoot%;%SystemRoot%\System32\Wbem; powinny być zawsze w globalnej zmiennej PATH. Jeśli nie działa, to znaczy że albo ich tam nie ma (źle), albo masz skopaną PATH (też źle, ale do naprawienia). W cmd odpal polecenie PATH i zobaczy czy wyświetla się tylko to co w zmiennych użytkownika czy coś więcej. Jeśli tylko to od użytkownika, PATH zapewne przekracza 2043 znaki (możliwe przy wielu instalacjach).
    W Enviroment Variables znajdź PATH i sprawdź ile się tam mieści i czy ma foldery systemowe podane na początku.

    Nie za maco
    Friendly neighbourhood admin ;-)

  4. path mam niewątpliwie zrąbaną, bo zanim wniknęłam przy powyższej okazji, to była tylko jedna, do tego systemowa, nie userowa, i prowadziła do króregośtam softu do vpnowania.
    zakładam, że jest jakiś dobry wzór uniwersalny, który wyguglam.

  5. Trzy systemowe, które podałem. Ewentualnie jeszcze jedna od powershella, ale jeśli nie korzystasz z niego, to jest zbędna. Reszta – zależy od instalowanych aplikacji i jeśli ich brakuje, to dana aplikacja będzie strzelać fochy.

  6. dziękuję, naprawiwszy. najwyższy czas się przesiąść na windowsy siódme.

Dodaj komentarz