sto lat przed telewizorem

Seriale, seriale. Kto by pomyślał, że tyle tego. W telegraficznym skrócie, zdeka chaotycznie i alfabetycznie oraz w miarę możliwości bez spojlerów.

  1. 24 — pierwszy sezon z zapartym tchem, drugi mniej, trzeci takse, czwarty wcale
  2. 30 Rock — do połowy pierwszego sezonu może być, może kiedyś podejdę do reszty
  3. 4400 — bezpowrotnie znudziło po pierwszym sezonie
  4. A Bit Of Fry & Laurie — całe doskonałe, angielskie i strasznie śmieszne
  5. Aeon Flux — kiedyś w mtv, ładne to było kurde
  6. Alias — kiedyś w tv, dość było wtedy urocze, ale nie chce mi się
  7. American Dad — niezłe, oglądam
  8. American Gothic — po pierwszym odcinku mnie odkręciło
  9. Angel — spoko cały, Boreanaza lubię
  10. Babylon5 — całe doskonałe i dopracowane
  11. Beast — Swayzego nie kupuję, sidekick wygląda jak ćpun, całość męcząca, więc po paru odcinkach sorensen
  12. Better Off Ted — cały uroczy, ryzykowny i z wdziękiem, tandem laboratoryjny mnie rozkłada, podobnie jak zimna Portia, oglądam
  13. Bionic Woman — parę odcinków kątem oka, ale mimo najszczerszych chęci nie wciągnęło
  14. Black Books — całe świetne, doskonałe, znakomite, cudowne
  15. Bones — lubię, gdyż bawi i cieszy, oglądam
  16. Buffy — całkiem-całkiem do momentu wypączkowania Angela; może kiedyś spróbuję resztę
  17. Burn Notice — urocze, niemądre i urocze, Campbell wymiata, oglądam
  18. Carnivale — obejrzane dwa sezony, ale jakoś bez ekstazy
  19. Castle — niemądre, Fillon uroczy, świetne momenty w domu, oglądam
  20. Chuck — urocze, ale oglądam tylko czasem z doskoku
  21. Cold Case — po paru odcinkach nie wciągnęło, a wręcz znudziło, wydumane i panna zbyt eteryczna
  22. Coupling — dobrze, że zamknięta całość z początkiem i końcem, dorzeczne, śmieszne i niegłupie
  23. Criminal Minds — brutal i w zasadzie mnie męczy, ale i tak oglądam
  24. CSI — doskonałe do momentu, gdy pojawia się Fishburne, kiedy to zjeżdża do zera z nieprzyjemnie wilgotnym dźwiękiem
  25. CSI Miami — dwa słowa. Horatio Caine. snappy oneliner. ciemne okulary. słoneczne plaże. skąpe bikini. zajebiste kolory. nie wiem, czemu w zasadzie oglądam
  26. CSI New York — zimne i niewiarygodne; po paru sezonach Sinise dostał kompleksu Caruso; bohaterowie mówią sobie rzeczy elementarne; oglądam kątem oka z braku laku
  27. Curb Your Enthusiasm — pierwszy odcinek zmęczył niemożebnie, więc chyba jednak nie
  28. Damages — pod koniec pierwszego sezonu jest trudne i świetne, oglądam
  29. Daria — klasyk, proszę państwa
  30. Day Break — pierwszy sezon i starczy, bo męczy
  31. Dead Like Me — fajne, bo inne
  32. Desperate Housewives — parę odcinków z doskoku; głupota tych lal mnie osłabiła, a zapomniała rozbawić
  33. Dexter — w porzo, ale na razie znudziło mi się gdzieś w trzecim sezonie
  34. Dollhouse — drugi sort, ale widoki ładne, oglądam
  35. Dr Horrible — trzyodcinkowe dzieło sztuki
  36. Drawn Together — okrutne, świetne, prześmieszne
  37. Eli Stone — przeurocze i oniryczne, oglądam
  38. Eureka — urocza bajka, oglądam
  39. Family Guy — rewelka, oglądam
  40. Father of the Pride — świetny i szkoda, że szybko zamknęli
  41. Firefly — świetne, westernowe w najlepszym sensie, plus Serenity
  42. Friends — kiedyś w tv, niezłe, ale ileż można
  43. Fringe — po paru odcinkach nie wciągnęło, poza tym kompletnie nie kupuję Jacksona tu
  44. Futurama — doskonała
  45. Glee — pierwszy odcinek smaczny
  46. Harper’s Island — pierwszy odcinek nie wciągnął zupełnie
  47. Hawthorne — gładkie, drogie, sztampowe, takie sobie, po dwóch odcinkach jeszcze oglądam
  48. Heroes — po pierwszym albo drugim sezonie jakoś mnie odkleiło bezpowrotnie
  49. Highlander — kiedyś w tv to miał spory urok, co? :)
  50. Highlander – The Raven — po pierwszym odcinku sądzę, że to złoooo
  51. Hope Springs – pierwsze dwa odcinki były nieświeże i nierówne, więc nie
  52. Hornblower — porządny, no i statki są, a Gruffud ładny
  53. House M.D. — mistrzostwo świata, każdy odcinek lepszy od poprzedniego, wypina z butów, wielbię i oglądam
  54. How I Met Your Mother — dużej zacności sitcom, plus dziesięć za Harrisa, oglądam
  55. Hustle — świetne i czarujące
  56. In Treatment — pierwsze parę odcinków trochę wciągnęło, czeka na swoją kolej
  57. IT Crowd — a jak myślicie :>
  58. Jeeves & Wooster — dla smakoszy Wodehouse’a i/lub fanów tandemu Fry and Laurie
  59. Jeremiah — pierwszy sezon i chwatit, nie wzięło
  60. Jericho — znudziło po pierwszym sezonie; imho za mało bomby
  61. Kings — dobrze, że szybko skancelowali, bo by się męczyli, ale przynajmniej obsada była niezła
  62. Kyle XY — naiwny młodzieżowy, znudził w połowie drugiego sezonu
  63. Law and Order — kątem oka w tv kiedyś, teraz nie chce mi się
  64. Legend of the Seeker — “śliczne slowmotiony, niezła muzyka, potworna pompa, potwornie tępy seeker”, dodam jeszcze cudną Regan i seksownego badguya, oglądam
  65. Leverage – draczna rewelka, oglądam
  66. Lexx — znudził mi się gdzieś w drugim sezonie
  67. Lie to Me — super, oglądam
  68. Listener — głupie i tandetne, ale oglądam, bez sensu
  69. MacGyver — och, wspomnienia młodości :)
  70. M.A.S.H. — j.w.
  71. Medical Investigation — pierwsze parę odcinków nędzne i naciągane, darujmy sobie
  72. Mental — wtórne, żałosne i obsysa
  73. Mentalist — troszeczkę denerwująca urocza pierdółka, ale czemuś oglądam
  74. Metalocalypse — świetne
  75. Monk — fajny, a chociaż miejscami męczący, to miejscami znakomity
  76. My Name Is Earl — świetne, niegłupie i łagodzące obyczaje, szkoda, że kancelnęli
  77. NCIS — super oraz Abby wymiata, oglądam
  78. No Heroics — świetne; szkoda, że tak mało; samą czołówkę mogę w kółko
  79. Numb3rs — raz na jakiś czas, bez przykrości ani entuzjazmu
  80. Nurse Jackie — mistrz, oglądam
  81. Office US — fajne, o dziwo, ale po trzecim sezonie mi się odechciało
  82. Penguins of Madagascar — ehehehe (:
  83. Personal Affairs — po dwóch odcinkach wciągnęło, oglądam
  84. Philanthropist — po pierwszym odcinku nie wciągnęło
  85. Pretender — kiedyś w tv, teraz by mi się nie chciało
  86. Primeval — pierwszy odcinek był nędza z grzybnią i dinozaurami
  87. Prison Break — pierwszy był sezon świetny, odechciało mi się chyba pod koniec drugiego
  88. Przystanek Alaska — coś pamiętam, że kiedyś to było dobre
  89. Psych — trochę śmieszne, ale głównie jednak głupie, gdzieś w drugim sezonie zmęczył
  90. ReGenesis — było całkiem fajne, dopóki głównego bohatera nie wysłali na odwyk i nie obcięli mu włosów
  91. Rescue Me — mam ochotę wrócić do; pierwszy sezon nierówny, ale coś w nim jest, to chyba Leary
  92. Robin Hoody różne — daaawno
  93. Robot Chicken — doskonałe nie tylko dla dorosłych z adhd, oglądam
  94. Rome — niby fajne, a jakoś nie chce mi się
  95. Sex And The City — nie wiem, co sobie myślicie, ale to klasyk i moim zdaniem należy
  96. Shark — fajny, chociaż regularnie dżampuje szarka
  97. Simpsons — losowe odcinki z doskoku, nie chce mi się całości
  98. Sit Down, Shut Up — po pierwszym odcinku wtórne i nie chce mi się
  99. Six Feet Under — chyba trzy czy cztery sezony i mi się odechciało
  100. Sleeper Cell — pierwsze parę odcinków nie wciągnęło, chociaż ciacha niezłe
  101. Smith — taki fajny był, szkoda, że zamknęli
  102. Sopranos — parę odcinków niezłych, ale się nie złożyło dalej, poza tym jakoś nie lubię sag rodzinnych
  103. Spooks — obejrzane do odejścia głównego bohatera, mocne
  104. Star Trek — w tv kiedyś, bez nabożeństwa
  105. Supernatural — kątem oka parę odcinków, niby nieźle się zapowiada, ale jakoś nie
  106. Testees — dwa pierwsze odcinki całkiem nęcące, jest taki fajnie inny, może kiedyś
  107. The Big Bang Theory — po pierwszym odcinku mam ochotę, więc czeka na wolny slot
  108. Tripping the Rift — bawi, odpręża, niczego nie wymaga
  109. Tru Calling — po paru odcinkach bez żalu zapomnieliśmy oglądać dalej
  110. True Blood — po dwóch odcinkach zapowiada się smakowicie, czeka na wolny slot
  111. Twilight Zone — kiedyś w tv, fajne to było
  112. Unusuals — policyjne fajne, draczne, dowcipne, a głupia stacja kancelnęła
  113. Veronica Mars — młodzieżowe fajne
  114. Weeds — po paru odcinkach odłożone, ale chyba mam ochotę na więcej
  115. Without a Trace — koło trzeciego sezonu odłożone, za smutne

Na razie tyle z anglojęzycznych. Może o niektórych z nich napiszę osobno, może sobie jakieś jeszcze przypomnę.

6 thoughts on “sto lat przed telewizorem”

  1. 1. Zapomniała panna o Californication.
    2. Mentalist jest uroczy, bo główny bohater jest sympatyczny i całkiem zabawny.
    3. Rome fajny jest, ale rzeczywiście nie jest to serial w którym z zapartym tchem czeka się następnego odcinka. Za parę lat powinien być film.

  2. Nie no, Jericho znudziło. To mój ulubiony serial ostatnich lat, a OSTa słucham do dziś. Poza tym, drugi sezon jest bardzo krótki.

Dodaj komentarz