sztuka komputerem grana

Sztuka komputerem grana (raport)

Nerdy Nocą pojechały na Noc Muzeów do Katowic na imprezę pt. “Sztuka komputerem grana” zorganizowanej przez Muzeum Historii Komputerów i Informatyki w knajpie pt. Drzwi Zwane Koniem. (Tak, wiem, jak to wszystko brzmi — zapewniam, że na miejscu było jeszcze bardziej absurdalnie). Miałam ten raport napisany od dawna, ale zapomniałam nacisnąć “opublikuj”.

Zatem muzeum w osobie Tomasza zaprosiło Nerdy Nocą w osobie mojej na wyż/wym imprezę. Gdy zobaczyłam program, spytałam, czy ktoś to będzie utrwalał, gdyż przydałoby się. Tomasz popatrzył na mnie wyrozumiale przez internet i powiedział: no, ty będziesz.

Plan był krótki, zwięzły i na temat: Alt zaprezentuje historię Amigi, Fei przygotował “Demoscenę dla opornych”, Aceman obiecał pokazać wszystkie trackery, a Jon Hare wygłosi prelekcję o Sensible Software, a następnie zagra koncert z Andrew Barnabasem. Przyjdzie trochę ludzi, nie za dużo, będzie kameralnie i sympatycznie.

Nie namyślałam się przesadnie długo. Pożyczyłam od Fantika prawdziwą kamerę i statyw, naszykowałam dodatkowy aparat z funkcją kamery, nagrywarkę, torbę pełną kabli, rzepów i przelotek, zapasowe karty pamięci oraz piżamkę — i udałam się w podróż.

***

W piątek Tomek oprowadził Feia, Jona, Barna i mnie po muzeum. Polecam, mają niesamowite zbiory, które obmacałam i obiecałam sobie, że jeszcze tu wrócę, gdyż jest pięknie. Meta-selfie by Tomek:

sztuka komputerem grana piatek

Następnie udaliśmy się na tzw. zwiedzanie miasta i zgarnęliśmy Magdę, Acemana i Argaska. Rozmawialiśmy z naszymi Anglikami o językoznawstwie, polityce, socjologii, scenie, grach, stylach życia i różnicach kulturowych. W końcu trafiliśmy do przeuroczej knajpy, która nazywa się Cybermachina, gdzie obchodziliśmy urodziny Barna.

IMG_20160513_213538

IMG_20160513_222433

Niektórych anegdot z wieczoru udzielam za naoliwieniem.

***

W sobotę rano poszłyśmy z Magdą na śniadanie i zorientowałyśmy się, gdzie w zasadzie jesteśmy.

IMG_20160514_120158

Nawiasem mówiąc, polecam smaczne, sympatyczne i wielce regeneracyjne Naleśniki Francuskie w tejże bramie na Stawowej. W niedzielę nieczynne.

W końcu wszyscy wstali, ogarnęli się i na partyplace, czyli w Drzwiach Zwanych Koniem, rozstawili sprzęty.

IMG_20160514_150718

IMG_20160514_150759

Jak widać, miałam tylko jeden statyw, a nagrywać chciałam z dwóch punktów, zatem poprosiłam silnego człowieka, żeby przyniósł mi z zaplecza kolumienkę (dziękuję!).

magda 13227802_1257862664241789_3318717517347157558_o

Knajpę, która udzieliła nam gościny, polecam bardzo — przeurocza obsługa, pyszne żarcie, zwłaszcza wszelkie przystawki i taki jeden czekoladowy deser w formie drinka, nazwy nie pamiętam.

drzwi zwane koniem male

Ludność słuchała prelekcji lub łupała w gierki i schodziło jej się coraz więcej, aż wreszcie skończyły się krzesła.

IMG_20160514_152841

Ponieważ byliśmy zajęci prelekcjami, nasze gwiazdy wymknęły się spod kontroli i postanowiły nieco zmienić swój program. Nakryłam ich w piwnicy:

IMG_20160514_162427

(No dobra, wiedziałam, że coś się święci, gdy Jon poprosił o gitarę, kartkę i długopis, a chwilę potem powiedział, że ma świetny pomysł, o którym zaraz opowie).

Postanowili mianowicie przeplatać prelekcję Jona o grach różnymi utworami a propos. W obliczu skomplikowanych problemów z okablowaniem, nagłośnieniem, oświetleniem i akustyką, przygładziłam stojące dęba włosy i powiedziałam zgodnie z prawdą, że to ZNAKOMITY pomysł.

Wyszło niesamowicie.

IMG_20160514_195425

Potem były dziesiątki uścisków, gratulacji, wzruszeń i wspomnień.

Zmęczeni jak konie po westernie schowaliśmy się wreszcie w pokoju Barna, gdzie obejrzeliśmy “Kung Fury”, które bardzo się gościom spodobało.

IMG_20160515_020000

Obejrzeliśmy też parę odcinków “Wilka i Zająca”, które okazały się być oddzielone zbyt wielką przepaścią kulturową.

IMG_20160515_030547

Następnie Barn bawił się jutubem, a Jon testował Sociable Soccera.

IMG_20160515_034244

W niedzielę nadludzkim wysiłkiem woli zdążyliśmy się wymeldować, zjeść coś i rozjechać się każdy w swoją stronę.

***

Był to absolutny debiut Nerdów Nocą jako czynnika reporterskiego. Udało mi się nagrać wszystkie prelekcje wraz z częścią koncertową. Gdy zrzuciłam pliki, nie mogła się nimi nacieszyć, bo takie były fajne.

Udało mi się także uścisnąć wiele dłoni, nawiązać sympatyczne kontakty oraz doszczętnie odwodnić. Dziękuję za pomoc wszystkim dobrym duszom, które przyczyniły się do sukcesu imprezy. Oklaski na stojąco dla Tomka. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, że tak po prostu zaprosił Jona i Barna i oni tak po prostu przyjechali.

Oto, co nagrałam na imprezie:

No, to do następnego. Z okazji urodzin udało mi się wejść w posiadanie lepszych kamerek, więc trochę nie mogę się doczekać.

3 thoughts on “Sztuka komputerem grana (raport)”

Dodaj komentarz