
Goldie przyniósł kiedyś na imprezę taki fikuśny garnek pełen czulentu, o północy przyniósł. Jestem dużą fanką koszernego żarcia, moi przyjaciele z Łodzi mają problem z namówieniem mnie na coś innego niż Anatewkę, ale czegoś takiego »»»

Goldie przyniósł kiedyś na imprezę taki fikuśny garnek pełen czulentu, o północy przyniósł. Jestem dużą fanką koszernego żarcia, moi przyjaciele z Łodzi mają problem z namówieniem mnie na coś innego niż Anatewkę, ale czegoś takiego »»»

Któregoś dnia przyszła do nas Julia, usiadła przy kaloryferze i chyba dobrze się poczuła, bo potem znów usiadła. Zwykle naraża nas na obłędne ciastka, dziś postanowiła unieruchomić nerdy potrawką kurzo-ryżo-warzywo. Potrawa prosta w wykonaniu, mocno zapychająca »»»

Wyrób ten został uznany przez publiczność, Jarecki zrobił go dwukrotnie i dwukrotnie nic nie zostało. Wykonawca przepis podpatrzył u kolegi z lat wczesnomłodzieńczych – Yogiego, za co przyznajemy mu kreditsy. Niech Jarecki opowie własnymi słowami: Strogonow »»»

Przyjechała Nekkoru i zrobiła nam podstępnie danie wegetariańskie. Chyba dosypała jakiegoś harcerza, bo nerdy po spożyciu zasnęły snem kamiennym. Niech opowie, jak to zrobiła: Otóż, dzieciaczku, pieczeń – a zarazem miliard innych potraw na tej »»»

Jak zrobić leźniki, już wiemy. Karolina lubi leźniki, a także ma kreatywność w rejonie nadzienia. Kuba notował i wykon był niezły. Potrzebne będzie: jedna duża cukinia circa 300 g cieniutko pokrojonego boczku (można kroić własnoręcznie »»»

Wiem, wiem, przepis wygląda wyszukanie, a nazwa potrawy brzmi niepraktycznie, ale to zupełny pozór mylący i nieprawda. Sałatę robi się w kilku prostych krokach, a potem się mruczy podczas jedzenia, nawet jeśli tak jak ja »»»

Z dumą prezentujemy przepis Jareckiego na burgulce. Jest to przepis bardzo męski w stylu, nerdowy, podobnie jak potrawa (obok zimnej pizzy jest przecież naszą paszą narodową). (Co mi przypomina, że miałam wrzucić przepis na pizzę, »»»

Mniej ofensywna nazwa tej potrawy to “wołowina po seczuańsku”. Zadanie dla energicznego kucharza. Krojenie zajęło circa kwadrans, a smażenie pięć minut. Wykonał Zły Major Witek, który lubi potrawy na szybko. Mówi on także, że ambitna »»»

Kinga jest sąsiadką z naprzeciwka, z którą jak nawiązałyśmy łączność, to skończyłyśmy o czwartej nad ranem. Wpadła kiedyś na obiad czwartkowy, popatrzyła na nerdy, nerdy popatrzyły na nią, otchłań powiedziała, że jest głodna, więc Kinga »»»

Obiady czwartkowe (no już muszę się pogodzić, że tak to się nazywa, bo ewidentnie weszło za moimi plecami do tradycji) weszły za moimi plecami do tradycji. Wśród bywalców nie kucharzył już tylko Zill , twierdząc »»»