<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>snafu</title>
	<atom:link href="http://snafu.evil.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://snafu.evil.pl</link>
	<description>situation normal, all fucked up</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 18:32:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>seriale, gdyż maj</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/05/seriale-gdyz-maj/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/05/seriale-gdyz-maj/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 23:13:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanapa tv]]></category>
		<category><![CDATA[awake]]></category>
		<category><![CDATA[client list]]></category>
		<category><![CDATA[danger 5]]></category>
		<category><![CDATA[don't trust the bitch in apartment 23]]></category>
		<category><![CDATA[firm]]></category>
		<category><![CDATA[girls]]></category>
		<category><![CDATA[key and peele]]></category>
		<category><![CDATA[magic city]]></category>
		<category><![CDATA[missing]]></category>
		<category><![CDATA[nyc 22]]></category>
		<category><![CDATA[person of interest]]></category>
		<category><![CDATA[smash]]></category>
		<category><![CDATA[touch]]></category>
		<category><![CDATA[unforgettable]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=3140</guid>
		<description><![CDATA[Miałam zdaje się ambitny plan pisać często o serialach, ale się rozkojarzyłam. Zatem dziś tylko szybka lista rzeczy, których jeszcze nie było na kanapie. Girls &#8212; festiwal dyskomfortu. Wyobrażam sobie, że jakaś młodociana scenarzystka bardzo lubi Woody&#8217;ego Allena, próbuje zrobić nowojorską obyczajówkę gadaną, ale wychodzi jej słabo, bo jest hipsterem. Po drugim odcinku przywykłam, ale na <a href='http://snafu.evil.pl/2012/05/seriale-gdyz-maj/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="tiwi" src="/wp-content/uploads/logo/logo-seriale.gif" alt="" width="75" height="75" />Miałam zdaje się ambitny plan pisać często o serialach, ale się rozkojarzyłam. Zatem dziś tylko szybka lista rzeczy, których jeszcze nie było na <a href="http://snafu.evil.pl/is/kanapa/" target="_blank">kanapie</a>.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1723816/" target="_blank">Girls</a> &#8212; festiwal dyskomfortu. Wyobrażam sobie, że jakaś młodociana scenarzystka bardzo lubi Woody&#8217;ego Allena, próbuje zrobić nowojorską obyczajówkę gadaną, ale wychodzi jej słabo, bo jest hipsterem. Po drugim odcinku przywykłam, ale na trzeci już nie miałam ochoty. Bardzo dobrze nakręcone i zagrane, niezłe dialogi, ale aż boli. Pewnie będzie przebój i nagrody, ale beze mnie.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1825133/" target="_blank">Smash</a> &#8212; grupa ciekawych typów robi musical o Marilyn Monroe. Jest muzyka, taniec, drama, marzenia, pasja, romanse, rozczarowania i pyszniusi Jack Davenport. Pilot nie za dobry, ale potem się rozkręca. Niby naiwny cukiereczek, ale z czasem nabiera smaku. Nie zwracałabym uwagi na motyw promocyjny &#8220;Team Karen&#8221; i &#8220;Team Ivy&#8221;, bo drzaźni i jest bez sensu. Kiedyś lubiłam Debrę Messing, już nie pamiętam za co, więc ją mam, a także zawsze zacną Anjelicę Houston.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt2022170/" target="_blank">Client List</a> &#8211; spinoff słabego filmu z 2010 r. W roli głównej Jennifer Love Hewitt jako Riley, profesjonalna masażystka o anielskim charakterze, bujnych biodrach i odnóżach, efektownych lokach i z mnóstwem sztucznych rzęs, matka dzieciom. Okrutne życie wystawia ją na ciężką próbę i stawia przed trudnymi wyborami. Dużo ujęć bohaterki w półnegliżu, sporo naoliwionych męskich ciał i prorodzinnych dialogów. Loretta Devine (Adele Webber z &#8220;Grey&#8217;s Anatomy&#8221;) jako szefowa salonu masażu. Cybill Shepherd (nie trzeba przedstawiać) jako matka Riley. Takie naiwne i przesłodzone, że próchnica sama się do siebie przytula.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1825122/" target="_blank">NYC 22</a> &#8212; nudny motyw: rekruci, policja, Nowy Jork. Obsada totalnie &amp; maksymalnie &amp; absolutnie poprawna politycznie. Jest m.in. dawno nieużywana Leelee Sobieski aka młodszy klon Helen Hunt. Nie wciągnęło.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1949012/" target="_blank">Firm </a>&#8211; próbowałam pilota dwa razy. Bardzo dobra obsada, książkę lubię, film był wporzo, ale tego serialu no nie mogę. Pilot nie może człowieka zanudzić, nie wolno, verboten.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1832045/" target="_blank">Magic City</a> &#8212; chyba coś źle robię, bo po &#8220;Mad Men&#8221; (których uwielbiam) spróbowałam &#8220;Boardwalk Empire&#8221; i nie smakowało, a tutaj to samo. Nawet Jeffrey Dean Morgan nie robi.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1821681/" target="_blank">Touch</a> &#8212; trochę zbyt egzaltowane dla mnie, miejscami dziurawe jak sito, miejscami bardzo precyzyjne, a momenty spotkań sytuacji są bardzo wzruszające. Jack Bauer na urlopie, damnit, niechże on wreszcie odpocznie. Poziom matematyki jako magii &#8212; licealny. Oraz ogólnie łapię doła po każdym odcinku. Ale w Stanach się podoba.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1839578/" target="_blank">Person of Interest</a> &#8212; wspominam ten serial tutaj tylko dla porządku,  żeby było, że jest. Ale mało który aktor mnie tak doprowadza do szału twarzą jak Caviezel, więc nie oglądam.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1828246/" target="_blank">Missing</a> &#8211; w porządku, a pierwsze dwa odcinki nawet bardzo w porządku (: Nic więcej, bo co myśl, to spoiler. Bezpiecznie będzie tylko powiedzieć, że ukochany syn samotnej matki (znakomita Ashley Judd) wyjeżdża do Francji na studia i chyba zostaje porwany, więc zmartwiona rodzicielka rusza go poszukać. Resztę zarotuję, żebyście na mnie nie krzyczeli: Sean Bean <span class='rot13_encoded' title='Double-click to toggle ROT13'>ovwr erxbeq pmnfh hzvrenyabśpv an rxenavr. J cvybpvr Nfuyrl fchfmpmn nabavzbjrzh jebth gnxv łbzbg jvrfmnxvrz, żr śzvnłnz fvę m xjnqenaf. </span> Bardzo podobał mi się motyw z The Hard Drive. Ogólnie wciągnął mnie i oglądam z przyjemnością, ale krążą pogłoski, że nie ma co się przywiązywać.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1839683/" target="_blank">Awake</a> &#8212; raczej będzie cancel, trochę szkoda. Ale mnie się Jason Isaacs podoba z twarzy i gry. No więc pan detektyw jedzie samochodem z żoną i synem, tragiczny wypadek, bohater budzi się w szpitalu, żona zginęła, syn ledwo przeżył. Smutne życie w żałobie, ale jakoś sobie to panowie układają. Bohater po tym syfnym dniu idzie spać, budzi się, ale tutaj żona przeżyła, a syn nie. Życie w równoległych rzeczywistościach, w każdej inny terapeuta próbuje pomóc. Fajny scenariusz i chociaż smutnawo, to dobrze się ogląda.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1819509/" target="_blank">Don&#8217;t Trust The Bitch in Apartment 23</a> &#8212; Pyszniusie! Słodka blondynka June, na pierwszy rzut oka raczej naiwna i poczciwa, sprowadza się do Nowego Jorku i ląduje w jednym mieszkaniu z amoralną brunetką Chloe, która seryjnie okrada i zamęcza lokatorki, aż się wyniosą. W rolach głównych Dreama Walker, ostatnio bitchy Becca w &#8220;The Good Wife&#8221;, oraz śliczna Krysten Ritter, której ostatnio nie wypalił serial &#8220;Gravity&#8221;, a wcześniej pokazywała się w &#8220;Breaking Bad&#8221;. Na razie całkiem przyzwoita komedia (bez podkładanych śmiechów) ze zręcznymi dialogami. Rozpikslowana nagość także ma miejsce. Na drugim planie bardzo przyzwoicie wyglądający, nieustannie zapomniany James Van Der Beek oraz Liza Lapira z &#8220;Dollhouse&#8221;, &#8220;NCIS&#8221;, &#8220;Dextera&#8221; i ubitego już &#8220;Traffic Light&#8221;.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1842530/" target="_blank">Unforgettable</a> &#8211; obejrzałam parę odcinków i doszłam do wniosku, że na dłuższą metę znajduję głos i usta Poppy Montgomery męczącymi, a wyrazy twarzy ma ona ze trzy. Starczało na &#8220;Without a Trace&#8221; (w czasach, kiedy było mniej seriali do wyboru), ale tutaj to zdecydowanie za mało. Gorzej, że dość szybko przestało mnie ciekawić, co będzie dalej.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1807165/" target="_blank">Danger 5</a> &#8212; doskonały, straszliwy serial produkcji południowoaustralijskiej. Stylizowany na lata 60. zespół pięciu szpiegów co odcinek ma misję, której głównym celem jest zabicie Hitlera. Zauważmy, że Hitler zawsze ucieka, wyskakując przez okno. Szykujcie się, jest Godzirra, rozsynchronizowany dźwięk, straszliwa scenografia, muzyka! jaka znakomita muzyka! Oraz cudowne leitmotivy i obowiązkowo reklama pod koniec. Łkam w perwersyjnej rozkoszy.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3169" title="danger5" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/05/4695_6da4.gif" alt="animgif" width="280" height="189" /></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1981558/" target="_blank">Key and Peele</a> &#8212; skecze i monologi dwóch ciemnoskórych aktorów komików, bardzo zacne niektóre. W pierwszych dwóch odcinkach co najmniej po razie śmiałam się okropnie, a potem nie było gorzej.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-&gt;8&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>A na deser link do bieżących kanceli na <a href="http://www.tv.com/news/whats-renewed-whats-canceled-and-whats-still-in-between-2012-edition-28304/" target="_blank">tv.com</a>.</p>
<p>Znowu chcą zamknąć &#8220;Breaking In&#8221;, ale ostatnio trochę nabroili i już nie jest taki dobry jak na początku. &#8221;Finder&#8221; był tak słaby, że aż mi kancel sprawi przyjemność. Za to &#8220;Homeland&#8221; wróci! i &#8220;Portlandia&#8221;! Oraz, oczywiście, &#8220;Futurama&#8221;. &#8220;How to Be a Gentleman&#8221; na szczęście kasują, a resztki wyrzucają do śmieci, podobnie jak &#8220;Work It&#8221;, ohyda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/05/seriale-gdyz-maj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>strzelec w niewoli</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/04/strzelec-w-niewoli/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/04/strzelec-w-niewoli/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Apr 2012 15:08:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[evilkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=3109</guid>
		<description><![CDATA[Poczułam dziś w sobie rap na melodię. Wymieniałam uwagi z kilkoma osobami o życiu freelancera. Tak pracuje moja matka i kilku przyjaciół. Wszyscy mają dobre rady i uwagi, podpowiadają, jak wybrnąć z zusu, enefzetu (niezła bajera, jak na dorosłych ludzi). Ja nie płacę nic, mówi jedna, przy moim trybie życia się skończę, zanim coś mi zacznie przysługiwać. <a href='http://snafu.evil.pl/2012/04/strzelec-w-niewoli/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Poczułam dziś w sobie rap na melodię.</em></p>
<p>Wymieniałam uwagi z kilkoma osobami o życiu freelancera.<br />
Tak pracuje moja matka i kilku przyjaciół. Wszyscy mają<br />
dobre rady i uwagi, podpowiadają, jak wybrnąć z zusu, enefzetu<br />
(niezła bajera, jak na dorosłych ludzi). Ja nie płacę nic,<br />
mówi jedna, przy moim trybie życia się skończę,<br />
zanim coś mi zacznie przysługiwać. Siedem dni w tygodniu,<br />
całą dobę. Tylko przez telefon i internet, z domu się nie ruszam.<br />
Mąż wychodzi z pracy w piątek i ma w dupie. Ale ja tak lubię.</p>
<p>My się wszyscy zatrudniamy na lewo, mówi druga, nawzajem,<br />
po najniższej stawce, a potem robimy na dzieło. Składki opłacone<br />
bezpiecznie, tylko na emeryturę trzeba pamiętać, żeby zbierać osobno,<br />
no bo halo, z najniższej stawki to pięć stów jak będzie,<br />
to wszystkie pieniądze. To by bolało. Na trzeci filar składam,<br />
opłacam zdrowotne prywatne &#8211; w publicznej przychodni<br />
pół roku czekania, a ja nie mam czasu, bo ciągle pracuję.<br />
Zresztą nie mam zamiaru przestać na emeryturze.</p>
<p>Kumpel ostrzega, założyłem firmę, wszystko pięknie-ładnie,<br />
ale składki trzeba zapłacić w terminie. A taki termin<br />
obowiązuje ciebie i urzędy,  a faktury jak wystawiasz,<br />
to cię rucha klient długo po tym, jak jego termin minie.<br />
Poza tym duża wolność, no i w koszta sprzęt se wrzucasz,<br />
samochód, benzynę &#8211; ale ja nie mam samochodu! To se kupisz,<br />
bo będzie ci szkoda czasu na dojazdy. W każdą pogodę. Czas to pieniądz.<br />
Nie masz czasu. Robisz na zlecenie, to lecisz wszędzie jak po ogień.</p>
<p>Chłopak opowiedział mi historię o piłeczkach,<br />
człowiek idzie przez życie jak pajac i żongluje czterema:<br />
praca, życie osobiste, zdrowie, hobby, trochę lenia w międzyczasie.<br />
Piłeczki są ze szkła, tylko jedna z gumy, ta pracowa.<br />
Ale ludzie upuszczają je jak melepeci, rozbijają o podłogę<br />
zdrowie, żonę, hobby, dzieci, a nad pracą się trzęsą,<br />
praca najważniejsza, chociaż to ta piłeczka zawsze się odbije.<br />
Nie wiesz tylko, dokąd poleci.</p>
<p>Zatem odkładam piłeczki, idę grać w grę, z książką poleżeć.<br />
Przez ostatni miesiąc słabo się wysypiam i dupa mnie boli<br />
od krzesła przy komputerze, wczoraj wysłałam do drukarni książkę,<br />
w dni cztery stron dwieście dwadzieścia cztery, kilka okładek<br />
zaprojektowałam, oddałam parę tekstów, szczypią mnie oczy.<br />
A to tylko stare zamówienia, sprzed bezrobocia. Nic nowego<br />
na razie nie biorę, jeszcze trzy teksty czekają. Kasa kiedyś spłynie,<br />
a teraz posprzątam dom, smyrnę kota, zrobię backupy i zakupy.</p>
<p>Choć robótki są głównie ładne i ciekawe, bohaterka jest zmęczona.<br />
Pojutrze wychodzę. Do fortu z foteli i koca na środku pokoju.<br />
Na spacer ze świeżym powietrzem, na basen, do knajpy na kolację<br />
i te wszystkie rzeczy odkładane przez cały czas, kiedy etat<br />
nie starczał na życie, a czas wolny szedł w fuchy i frustrację.</p>
<p>Po latach przyzwyczajeń jest teraz moment, żeby popatrzeć<br />
na życie poza fabryką, pójść jak do zoo na ulicę, z notatnikiem,<br />
zapisać sobie w nim pomysły na zrobienie nowych rzeczy.<br />
Nie po to wyszłam z etatu, żeby się dalej zniewalać<br />
i łańcuchem łeb przygniatać. Czas się poopierdalać.</p>
<p><em>Dobry plan? Uda się?</em></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3125" title="ale jakże to tak, nie robić nic dla pieniędzy? przecież nie mam pracy!" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/awatar.jpg" alt="" width="400" height="400" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/04/strzelec-w-niewoli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pizza Morte di fegato Kuby</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/04/pizza-morte-di-fegato-kuby/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/04/pizza-morte-di-fegato-kuby/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Apr 2012 19:55:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[nerdkuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[pieczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=3083</guid>
		<description><![CDATA[Mój przystojny i inteligentny brat kontynuuje tradycję rodzinną, w której mężczyźni znakomicie gotują, a kobiety jedzą, pachną i mają inne zalety. Oto obiecany przepis na znakomitą pizzę, która wcale nie rusza wątroby, w ogóle nie wiem, skąd ten pomysł. Zawiera gruszkę, więc na pewno jest zdrowa. Oraz zaskakująco tania &#8212; jedna pizza (na 3-4 osoby) <a href='http://snafu.evil.pl/2012/04/pizza-morte-di-fegato-kuby/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="nerdkuchnia" src="/wp-content/uploads/logo/logo-nerdkuchnia.gif" alt="" width="75" height="75" /><em>Mój przystojny i inteligentny brat kontynuuje tradycję rodzinną, w której mężczyźni znakomicie gotują, a kobiety jedzą, pachną i mają inne zalety. Oto obiecany przepis na znakomitą pizzę, która wcale nie rusza wątroby, w ogóle nie wiem, skąd ten pomysł. Zawiera gruszkę, więc na pewno jest zdrowa. Oraz zaskakująco tania &#8212; jedna pizza (na 3-4 osoby) #zajedyne circa 15 zł.</em></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3087" title="pizza" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/00.jpg" alt="" width="518" height="327" /></p>
<p>Proporcje na klasyczną, prostokątną blachę piekarnikową.</p>
<ul>
<li>25 g drożdży piekarniczych</li>
<li>łyżeczka cukru</li>
<li>oregano</li>
<li>sól</li>
<li>oliwa z oliwek (z pierwszego tłoczenia)</li>
<li>mąka pszenna: 250 g + zapas do posypywania (dla wybrednych – można użyć tortowej 450)</li>
<li>2 duże, twarde gruszki</li>
<li>jedno opakowanie boczku w cienkich plastrach (100 g), wędzonego lub długo dojrzewającego</li>
<li>mozarella (100-150 g, wedle uznania)</li>
<li>ser pleśniowy (lazur zielonylub niebieski, ew. odpowiednik) – jedno opakowanie (100 g)</li>
<li>czosnek – pół główki</li>
</ul>
<p><img class="alignleft" title="kubmik" src="/wp-content/uploads/logo/kubmik.png" alt="" width="75" height="75" />Na początek 25 g drożdży (1/4 kostki zazwyczaj) wrzuć do 2/3 szklanki ciepłej (nie gorącej!) wody, do tego dochodzi kopiasta łyżeczka cukru. Całość należy porządnie zamieszać. Szklankę przykryć bawełnianą ścierką i dać drożdżom 10 minut spokoju. W tym czasie odważ 250 g mąki, dorzuć tam dwie łyżeczki soli, łyżkę oliwy z oliwek (prima, żadnych wytłoczyn) i &#8211; jeśli chcesz &#8211; trochę ziół (ja wrzucam oregano). Blat posyp mąką. Po 10 minutach połącz w misce zawartość szklanki z resztą, mieszaj chwilę łychą, a potem 10 minut ręcznego wyrabiania z kilkukrotnym grzmotnięciem o blat (ale dopiero jak ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie jednorodne). Użycie jakiegokolwiek urządzenia do wyrabiania zaowocuje potencjalną zawartością klozetu, a nie ciastem do pizzy.</p>
<p>Jak już ciasto będzie wyrobione, umieść je na godzinę w lekko natłuszczonej oliwą misce przykrytej bawełnianą ścierką, żeby wyrosło (w ciepłym miejscu). Po godzinie (min. 45 minut) czeka Cię szybkie wałkowanie, układanie ciasta na blasze (ciasto już zawiera oliwę, więc nie powinno się zbytnio czepiać wałka &#8211; nie syp już mąki).</p>
<p>WAŻNE – ciasto nałóż prosto na blachę, bez papieru do pieczenia/folii itp. Zawiera oliwę, więc nie natłuszczaj blachy, nie ma po co, a efekt będzie smakowity i nie-gumiasty.</p>
<p>Ja robię jeszcze jeden trik &#8211; zanim nałożę na ciasto jakiekolwiek dodatki, piekę je wstępnie przez 4 minuty w 250stC &#8211; w ten sposób zwłaszcza płynne i wilgotne dodatki nie będą wsiąkać i ciasto nie zrobi się gumowato-kapciowate. Po wstępnym wypieczeniu dorzuć dodatki. Na początek bardzo drobno posiekany czosnek (świetnie sprawdza się ikeowy gadżet do siekania cebuli). Potem 3-4 mm plastry obranej gruszki (oczywiście pozbądź się gniazda nasiennego)&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3098" title="mmm, gruszka" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/011.jpg" alt="" width="518" height="320" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8230;na to z kolei idzie starta na większych oczkach tarki mozarella. Na to plastry boczku&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3099" title="wszystko jest lepsze z boczkiem" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/021.jpg" alt="" width="518" height="222" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8230;potem nienachalna ilość oregano, a na koniec na całość należy na drobnych oczkach zetrzeć ser z kolorową pleśnią.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3093" title="oraz odrobinę naskórka." src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/03.jpg" alt="" width="518" height="649" /></p>
<p>Pizzę wstaw do 250stC na kolejne 12-15 minut (przed oboma wrzutami do piekarnika upewnij się, że w momencie wsadu JUŻ jest odpowiednia temperatura). Piekarnik &#8211; zwykłe grzanie góra i dół, żadnych grilli i innych pierdół.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3095" title="tak wygląda pizza gotowa do wsunięcia w piekarnik" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/04.jpg" alt="" width="518" height="404" /></p>
<p>Upieczone ciasto będzie złociste na brzegach i chrupiące.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3100" title="i gotowe." src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/04/05.jpg" alt="" width="518" height="536" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/04/pizza-morte-di-fegato-kuby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>strefa dyskomfortu</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/03/strefa-dyskomfortu/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/03/strefa-dyskomfortu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 21:48:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[evilkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=3012</guid>
		<description><![CDATA[Różne są rodzaje rejdżu. Sama miewam bardzo agresywne przypadki gamerage, kiedy mam ochotę wbić kontroler w telewizor i wrzeszczę &#8220;K[expletive deleted], GRA DLA DZIECI DO LAT TRZECH, JA P[expletive deleted], GRA MA BYĆ PRZYJEMNA DLACZEGO JĄ TAK SP[expletive deleted], ARGH, CH[expletive deleted] J[expletive deleted] OBY SZCZEŹLI&#8221;. Jest to śmieszne i straszne, sądząc po reakcjach publiczności, która <a href='http://snafu.evil.pl/2012/03/strefa-dyskomfortu/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="border-width: 1px; border-color: black; border-style: solid;" title="ragekya" src="/wp-content/uploads/logo/rage.png" alt="" width="75" height="75" />Różne są rodzaje rejdżu. Sama miewam bardzo agresywne przypadki gamerage, kiedy mam ochotę wbić kontroler w telewizor i wrzeszczę &#8220;K[expletive deleted], GRA DLA DZIECI DO LAT TRZECH, JA P[expletive deleted], GRA MA BYĆ PRZYJEMNA DLACZEGO JĄ TAK SP[expletive deleted], ARGH, CH[expletive deleted] J[expletive deleted] OBY SZCZEŹLI&#8221;. Jest to śmieszne i straszne, sądząc po reakcjach publiczności, która wtedy zwiewa do kuchni.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3074" title="Die Sauerkraut ist in mein Lederhosen" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/03/ragekya.png" alt="" width="400" height="409" /></p>
<p>Ostatnio mój tata złapał straszliwego rejdża na T-Mobile, które ruchnęło go na dwie stówy. Jest on bardziej metodyczny ode mnie, więc ponieważ reklamację załatwili mu odmownie, to jak go znam, namówi wszystkich znajomych do wyniesienia się stamtąd, przestanie mieć komórkę oraz pójdzie do sądu.</p>
<p>Niektórzy łapią równie zabawnego rejdża na portale społecznościowe i wynoszą się z nich z hukiem w odcieniu butthurtu. (Jeśli ktoś potrzebuje, mogę na końcu dopisać słowniczek, ale wydaje mi się, że większość obcych słów jest self-explanatory). Potem zwykle wracają, gdyż stany emo stanami emo, a nałóg się domaga pokarmu.</p>
<p>Jest jeszcze stan przeciwny, mały zen, zenek. Lubię go, kiedy przychodzi w ogniu walki i ogarnia bezlitosnym spokojem.</p>
<p>Wielokrotnie miałam go w pracy, która wtedy przez większość czasu polegała na gaszeniu pożaru w burdelu. Bardzo sobie chwalę. Serio, odrobina zdrowej perspektywy (czy ktoś grozi śmiercią albo jeszcze czymś gorszym?), pół sekundy ustawienia priorytetów (po pierwsze, nie dać się zwariować), plan tymczasowy (wszyscy sio stąd, korekta lewo na burt, zrefować zajawkę) i jechane.</p>
<p><a href="http://dilbert.com/strips/comic/1995-06-25/"><img class="alignnone size-full wp-image-3065" title="honk" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/03/21022.strip_.sunday.png" alt="" width="327" height="570" /></a></p>
<p>Czasem miewam też złyzen. Od natłoku wszystkiego robi mi się wszystko jedno. Jest bardzo męczący, bo rodzi się z przemęczenia, a w trakcie nie da się wypocząć. Kiedy minie, trzeba wykonać mnóstwo ruchów, żeby znów było w miarę przyjemnie, czyli dokładnie posprzątać latające po mieszkaniu kłaki stepowe. Sama myśl o sprzątaniu przesuwa w dal wyjście ze złegozenka. To nie jest stan, który do czegokolwiek prowadzi, to jest tylko i wyłącznie męcząca strata czasu. Okropnie nie lubię się męczyć.</p>
<p>Zdecydowanie wolę rejdża.</p>
<p>Czuję się wtedy jak pojazd opancerzony, którego jedyny problem to obranie kierunku. Na szczęście mam wbudowane pierwsze prawo robotyki, więc nie strzelam do ludzi. Kreatywność mi skacze, a kiedy już mam cel, rejdżyk przekształca się w zenka. Wtedy determinacja przywdziewa adamant. W zasadzie rejdże to jeden z najczęstszych powodów, dla których raz na jakiś czas się wykolejam i robię coś, co potem fajnie wspominać. (Drugi to ciekawość, trzeci to kompletny brak wyobraźni).</p>
<p>Z części tych butthurtów nie wynika nic konstruktywnego, człowiek tylko zaleje się pianą, a potem ma żal. Jednak można inaczej, np. taki Brian Lam jak się wściekł na marketingową pogoń za nowinkami technologicznymi, to założył sobie <a href="http://thewirecutter.com/" target="_blank">Wirecutter</a> i wygląda na to, że dobrze się bawi. Zły Major zeźlił się na to, że nie ma komu poprowadzić przygody, więc otworzył <a href="http://wrzutnianocna.wordpress.com/" target="_blank">Wrzutnię nocną</a>. Zill miał wyżej uszu różnych świństw w swojej branży i zaczął pisać <a href="http://erehstsoplliz.wordpress.com/" target="_blank">Inżynierię Wszechświetności</a>. Dla mnie czysty zysk.</p>
<p>Też zrobiłam niedawno parę eksperymentów, ugniatałam złegozenka, aż wystawił kolce, i na przykład:</p>
<ul>
<li>przestałam palić (zaczęłam znów z przyczyn zdrowotnych[1], ale to, mam nadzieję, tymczasowe)</li>
<li>złożyłam wypowiedzenie po prawie 12 latach.</li>
</ul>
<p>Dobry zenek podpowiada, że co prawda wychodzenie ze swojej strefy komfortu samo w sobie nie jest przyjemne, ale najczęściej prowadzi do czegoś przyjemnego. Chociażby do nauczenia się czegoś nowego. W ogóle nie rozumiem, dlaczego to się nazywa &#8220;strefa komfortu&#8221;, skoro najczęściej polega na przyzwyczajeniu się do dyskomfortu.</p>
<p>Bycie niepalącym w ogóle nie jest przereklamowane &#8212; człowiek wysypia się i budzi zupełnie nieprzyduszony, tak jak wtedy, kiedy był młody, energiczny i największy problem stanowiły pryszcze, głupia pani od matmy i niska samoocena. Dwa dni ślinienia się przy odtruciu to doprawdy niski koszt.</p>
<p>Bycie przyszłym bezrobotnym też jest ciekawe. Jak w każdym toksycznym związku, samo wyjście było natychmiastową nagrodą za dzielność. Oprócz tego w życiu nie miałam tyle roboty, co w ostatnich tygodniach. Aż nie mam czasu szukać tzw. normalnej pracy. Odpocznę w kwietniu. Okazało się, że umiem różne rzeczy, których nie robiłam od nigdy, a także ludzie chcą mi płacić za coś, na czym położyłam laskę jako źródle utrzymania (trzymajcie kciuki). Jak się nie uda, to przynajmniej spróbowałam. Ustawiłam się umysłowo w pozycji, w której jak będzie trzeba jechać po czynsz na szmacie u obcych ludzi, to też fajnie (a jak będzie niefajnie, to dzierżąc mopa, pożegnam się i wyjdę).</p>
<p>Dlaczego rzuciłam pracę, mogę opowiedzieć za jakieś dwa lata, kiedy wygaśnie mi klauzula w umowie.</p>
<p>(Podziękowania: dla złego majora za paliwo, dla wujka za siatkę bezpieczeństwa, dla Anety za linka do wirecuttera, a dla ziomów za inspiracje).</p>
<p>[1] Mam pewne schorzenie przewlekłe, przy którym musiałam rozważyć mniejsze zło i właśnie palenie było malutkie i płakało.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/03/strefa-dyskomfortu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>głosy w mojej głowie</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/03/glosy-w-mojej-glowie/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/03/glosy-w-mojej-glowie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 00:12:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[evilkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2961</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo się cieszę, że internet wszedł wreszcie do mainstreamu. Haha. W sensie, że władze energicznie wyciągają rękę z nocnika i rozmawiają na przykład o informatyzacji (infrastrukturze i edukacji w temacie) i o domenie publicznej (czyli dziełach, dla których wygasły majątkowe prawa autorskie, można zatem korzystać, poznawać, przetwarzać, rozpowszechniać w zasadzie bez ograniczeń[1]). Jest dyskusja w <a href='http://snafu.evil.pl/2012/03/glosy-w-mojej-glowie/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="border-width: 1px; border-color: black; border-style: solid;" title="evilkya" src="/wp-content/uploads/logo/logo-evilkya.gif" alt="" width="75" height="75" />Bardzo się cieszę, że internet wszedł wreszcie do mainstreamu. Haha. W sensie, że władze energicznie wyciągają rękę z nocnika i rozmawiają na przykład o informatyzacji (infrastrukturze i edukacji w temacie) i o domenie publicznej (czyli dziełach, dla których wygasły majątkowe prawa autorskie, można zatem korzystać, poznawać, przetwarzać, rozpowszechniać w zasadzie bez ograniczeń[1]). Jest dyskusja w mediach i w domach, są, tfu, do kroćset, &#8220;dzieci sieci&#8221; i &#8220;wykluczeni cyfrowo&#8221;, są &#8220;zagrożenia&#8221; i &#8220;korzyści&#8221;.</p>
<p>Internet zdobył ostatnio dużo sławy ze względu na to, że jego użytkownicy domagali się udziału w debatach o sprawach, które ich dotyczą &#8212; co ministrowie komentowali z takim trochę zaskoczeniem; tak jakby ludzie doświadczeni olewali rozmowy o emeryturach, a rodzice machali pogardliwie w kierunku reform w edukacji czy dostępności żłobków. No, ale nie o tym chciałam.</p>
<p>W każdym razie ostatnio pada dużo fajnych haseł, m.in. ludzie z radością oznajmiają, że w internecie jest wszystko i jaka ta sieć jest ważna, najważniejsza, przyszłość, nadzieja, wyrównanie szans, pornografia, ogólna ekscytacja.</p>
<p>Otóż w internecie nie ma wszystkiego.</p>
<p><a href="http://poorlydrawnlines.com/comic/smartphone/ "><img class="alignnone size-full wp-image-2971" title="(c) Reza" src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/03/smartphone1.jpg" alt="" width="520" height="538" /></a></p>
<p>Nie mam na myśli, że nie ma dostępu do licznych dzieł literackich i prac naukowych, możliwości załatwienia spraw urzędowych ani recenzji usług poszczególnych hydraulików. I innych rzeczy, które powinny być w sieci, a jeszcze ich brakuje.</p>
<p>Chodzi mi o to, że w internecie nie ma:</p>
<ul>
<li>świeżego powietrza</li>
<li>endorfin wywołanych wysiłkiem fizycznym</li>
<li>błysku w oku rozmówcy</li>
<li>groźnego, ostrzegawczego błysku w oku rozmówcy</li>
<li>źrenicy oka rozmówcy</li>
<li>feromonów</li>
<li>zapachów</li>
<li>mowy ciała</li>
<li>a co z tego wynika, nie ma niektórych kontekstów</li>
<li>księżyca w nocy</li>
<li>tego uczucia, kiedy słońce grzeje z góry, a piasek smyra w stopy</li>
<li>tego uczucia, kiedy człowiek odpina taśmę asekuracyjną, żeby zjechać 30 m w dół na linie</li>
<li>kawy i ciastka lub kebsa z ziomami</li>
<li>wódki z ziomami</li>
<li>kociego futra pod palcami</li>
<li>dotyku drugiego człowieka</li>
<li>basenu (koniecznie chlorowanego, żeby plecy swędziały)</li>
<li>spaceru z psem</li>
<li>prawidłowej diagnozy medycznej</li>
<li>fizjoterapii</li>
<li>jazdy motocyklem/rowerem</li>
<li>smaru lub gleby pod paznokciami (chyba że wybitnie brudna klawiatura)</li>
<li>szafki własnoręcznie przez ciebie polakierowanej na lepszy kolor</li>
<li>proszę dopisywać do listy</li>
</ul>
<p>Nie mówię, że to źle (bo czasem dobrze). Po prostu nie ma i już (tak samo przez telefon nie widać, czy interlokutor jeszcze śpi, dzięki czemu udało mi się swego czasu wielokrotnie nie pójść do szkoły). Fajnie by było nie zapomnieć o ćwiczeniu obwodów odpowiedzialnych za powyższe. Zwłaszcza że idzie wiosna, która sprzyja lekkiemu wysiłkowi fizycznemu oraz przyświeca naturalności konserwowania stosunków interpersonalnych.</p>
<p>Właśnie rozmawiałam z matką (na skajpie zresztą) o tym, że ludzie, nie znając się osobiście, gadają przez internet, budują sobie obraz rozmówcy, taki projekt jakby. Po drugiej stronie siedzi człowiek, z którym nawet możesz gadać o wszystkim, bo tak się świetnie rozumiecie, ale go nie znasz, bo masz tylko głos w swojej głowie. Niby żadne odkrycie &#8212; przecież w internecie nikt nie wie, że jesteś psem.</p>
<p>Po ośmiu godzinach dziennie spędzanych w swojej piwnicy z komputerem masz szejset zajebistych frendsów i pół biedy, jak wesoły charakter pozwala ci się cieszyć na ewentualne spotkanie (jak to z obrzydzeniem w głosie powiedziała matka, &#8220;w realu&#8221;), a lekkość ducha i zamiłowanie do kości pomaga założyć, że druga strona ma podobnie (a nie akurat miota się w ataku paniki). Masz też prawdopodobnie skrzywienie kręgosłupa i lekkie niedotlenienie. Mój punkt będący: idź na spacer, najlepiej w niemęczącym towarzystwie. Tak żeby nie wyjść z wprawy.</p>
<p>[1]<br />
Np. &#8220;Mein Kampf&#8221; za parę lat będzie w domenie publicznej, ale jego rozpowszechnianie ograniczać będą inne prawa niż autorskie majątkowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/03/glosy-w-mojej-glowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>niespodzianek</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/02/niespodzianek/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/02/niespodzianek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 02:04:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[evilkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2935</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ ulegam mądrym i pięknym kobietom, które regularnie namawiają mnie do złego, a potem zmawiają się między sobą, a następnie pokazują wszystkim, do czego mnie namówiły, a oprócz tego mówią o mnie dobrze, w sobotnio-niedzielnym wydaniu &#8220;Gazety Wyborczej&#8221;, na stronach &#8220;Magazynu Świątecznego&#8221; możecie przeczytać mój tekst. Jeśli nie chcecie czytać, to na okładce jest George <a href='http://snafu.evil.pl/2012/02/niespodzianek/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="border-width: 1px; border-color: black; border-style: solid;" title="evilkya" src="/wp-content/uploads/logo/logo-evilkya.gif" alt="" width="75" height="75" />Ponieważ ulegam mądrym i pięknym kobietom, które regularnie namawiają mnie do złego, a potem zmawiają się między sobą, a następnie pokazują wszystkim, do czego mnie namówiły, a oprócz tego mówią o mnie dobrze, w sobotnio-niedzielnym wydaniu &#8220;Gazety Wyborczej&#8221;, na stronach &#8220;Magazynu Świątecznego&#8221; możecie przeczytać mój tekst.</p>
<p>Jeśli nie chcecie czytać, to na okładce jest George Clooney.</p>
<p>Nie wiem, jak działa <a href="http://wyborcza.pl/0,75957.html" target="_blank">e-wydanie</a>, czy ktoś korzystał? → update: dostęp do pełnej treści artykułu można kupić za grosze na <a href="http://wyborcza.pl/magazyn/1,125153,11233296,Jak_dlugo_mozemy_zyc_obok_siebie.html">stronie &#8220;Magazynu Świątecznego&#8221;</a>.</p>
<p>Oto zajawka na <a href="http://wyborcza.pl/1,123455,11233293,Siec_to_moj_swiat__bedzie_robic_co_chce__A_ja_nie.html" target="_blank">wyborcza.pl</a> (nie czytajcie jej, na papierze jest fajniej, poza tym #spoileralert).</p>
<p>Tak zapowiedziało mnie <a href="http://emetro.newspaperdirect.com/epaper/pageview.aspx?issue=06222012022400000000001001" target="_blank">&#8220;Metro&#8221;</a> (także #spoileralert, i oraz od strony drugiej w głąb ciągnie się zeszłoroczny komiks  o <a href="http://snafu.evil.pl/2011/02/an-ipv6-packet-walks-into-a-bar-nobody-talks-to-him/" target="_blank">IPv6</a>), a tak piątkowa <a href="http://wyborcza.pl/1715307,0.html?skan=11226416" target="_blank">&#8220;Wyborcza&#8221;</a>.</p>
<p>Albo dobra, naści Clooney:</p>
<div id="attachment_2949" class="wp-caption alignnone" style="width: 466px"><img class="size-full wp-image-2949" title="look into his eyes. look into them." src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/02/z11233325X1.jpg" alt="" width="456" height="674" /><p class="wp-caption-text">źródło: Agora</p></div>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Ku pamięci zachowam sobie tu lanserskie wątki z G+.  <a href="https://plus.google.com/u/0/100910383810085185740/posts/fiAiWYKEgqX" target="_blank">1</a>, <a href="https://plus.google.com/u/0/109382568860822826061/posts/EvvyAtwu9oZ" target="_blank">2</a>, <a href="https://plus.google.com/u/0/109382568860822826061/posts/F1d1TsRD57c" target="_blank">3</a>, <a href="https://plus.google.com/u/0/104478835342174997773/posts/3V6q3ER2Bn6" target="_blank">4</a>, <a href="https://plus.google.com/u/0/100910383810085185740/posts/P95sTZzTKms" target="_blank">5</a>.<a href="https://plus.google.com/u/0/100910383810085185740/posts/P95sTZzTKms" target="_blank"><br />
</a></p>
<p>A tu ego-boostery odłożę, żeby się przy nich grzać w długie, wietrzne wieczory: <a href="https://plus.google.com/u/0/105981355729360708717/posts/XCYhAfHELsR" target="_blank">1</a> (eng.), <a href="https://plus.google.com/u/0/102351863602671550689/posts/RqJi7iD6voQ" target="_blank">2</a>, <a href="https://plus.google.com/u/0/111463717004616531574/posts/jbd5npcSskL" target="_blank">3</a>, <a href="https://plus.google.com/104478835342174997773/posts/Xosk7FDhcsg" target="_blank">4</a>, <a href="https://plus.google.com/116273132165832806474/posts/SzkKHjo2Lwt" target="_blank">5</a>, rozczulający <a href="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2729776165569&amp;set=p.2729776165569&amp;type=1" target="_blank">6</a> oraz mój faworyt masochistycznie chodzący za mną po sieci <a href="https://plus.google.com/u/0/107342088386853399770/posts/HN6zhXcJB4E" target="_blank">7</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/02/niespodzianek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>pizza dla opornych</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/02/pizza-dla-opornych/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/02/pizza-dla-opornych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 00:28:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[nerdkuchnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2920</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ w rodzinie jest długoletnia tradycja pizzy &#8212; potrawy łatwej, taniej oraz gotowej na najbardziej ezoteryczne dodatki &#8212; zapytałam kiedyś rodziców, jak ją robią. Każde inaczej, więc naści oba sposoby. Za jakieś trzy tygodnie możecie się spodziewać wersji mojego brata. Do tego czasu zapraszam do podsuwania pomysłów w komciach. Poniżej maile. Mama Kajtuś, drożdze formatu <a href='http://snafu.evil.pl/2012/02/pizza-dla-opornych/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="nerdkuchnia" src="/wp-content/uploads/logo/logo-nerdkuchnia.gif" alt="" width="75" height="75" />Ponieważ w rodzinie jest długoletnia tradycja pizzy &#8212; potrawy łatwej, taniej oraz gotowej na najbardziej ezoteryczne dodatki &#8212; zapytałam kiedyś rodziców, jak ją robią. Każde inaczej, więc naści oba sposoby. Za jakieś trzy tygodnie możecie się spodziewać wersji mojego brata. Do tego czasu zapraszam do podsuwania pomysłów w komciach. Poniżej maile.</p>
<h3>Mama</h3>
<p><img class="alignleft" title="mama" src="/wp-content/uploads/logo/mama.png" alt="" width="75" height="75" />Kajtuś, drożdze formatu pudełka zapałek zmieszać z mąką [<em>dodawać po garści i ugniatać</em>] i na oko wodą oraz 3-4 łyżki oleju. Zrobić kulkę o średnicy 15 cm, natrzeć łapą wysmarowaną olejem, zostawić, niech urośnie. Nie za długo, bo ucieknie, prawidłowo, gdy podwoi format pierwotnej kulki. Musi to coś mieć konsystencję ciasta.</p>
<p>Nie zawsze potrzeba nasmarować blachę tłuszczem, ciasto często jest wystarczająco śliskie. Nagrzać piekarnik do circa 200 stopni i piec ok. 20 min. Świństwa na wierzch można dodać od razu. Może wyjdzie. Pietruszka po wyjęciu z pieca nie zaszkodzi.</p>
<p>Całuski</p>
<h3>Tata</h3>
<p><img class="alignleft" title="tata" src="/wp-content/uploads/logo/tata.png" alt="" width="75" height="75" />Dziecko, 1/3 lub 1/4 kostki drożdży (takiej po 10 dag) rozpuścić w 3/4 kubka ciepłej wody z odrobiną cukru. Wlać do 25 dag posolonej mąki. Rozrabiać w misce łyżką, żeby nie było za rzadkie. Dodać łyżkę stołową oleju. Ewentualnie przyprawy (potłuczony kminek, pieprz z młynka). Zostawić, trochę rośnie, rozwałkować na mące. Ma się nie kleić za specjalnie. Śmiecie na ciasto, do piekarnika na 25-30 minut, 180-200 stopni.</p>
<p>Ściskam i smacznego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/02/pizza-dla-opornych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>anonymous</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/02/anonymous/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/02/anonymous/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 02:05:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[nerdkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2911</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-2915" title="I'll try being nicer if you try being smarter." src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/02/nk097-11.png" alt="" width="500" height="2097" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/02/anonymous/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>kosztowna martyrologia</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/02/kosztowna-martyrologia/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/02/kosztowna-martyrologia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 22:43:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[evilkya]]></category>
		<category><![CDATA[dziś mnie wkurwia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2874</guid>
		<description><![CDATA[Kolekcjonuję powolutku listę epitetów, którymi obdarza mnie rodzime ciało polityczne. Dziś jedną obelgę mi zabrano &#8212; przestałam być warszawiakiem. Anna Nehrebecka, przewodnicząca komisji nazewnictwa w Radzie Warszawy, była uprzejma ubolewać, że publiczność wyśmiewa się z jej ciężkiej pracy. Źródłem jej przykrości jest to, że nie podoba mi się pomysł przemianowania stacji metra. W odwecie postanowiła zabrać mi <a href='http://snafu.evil.pl/2012/02/kosztowna-martyrologia/'>»»»</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="border-width: 1px; border-color: black; border-style: solid;" title="evilkya" src="/wp-content/uploads/logo/logo-evilkya.gif" alt="" width="75" height="75" />Kolekcjonuję powolutku listę epitetów, którymi obdarza mnie rodzime ciało polityczne. Dziś jedną obelgę mi zabrano &#8212; przestałam być warszawiakiem. Anna Nehrebecka, przewodnicząca komisji nazewnictwa w Radzie Warszawy, była uprzejma ubolewać, że publiczność wyśmiewa się z jej ciężkiej pracy.</p>
<p>Źródłem jej przykrości jest to, że nie podoba mi się pomysł przemianowania stacji metra. W odwecie postanowiła zabrać mi stołeczną legitymację tymi słowy:</p>
<blockquote><p>[Świętokrzyska PAST-a] Nie z naszej intencji nazwa została wyśmiana i ośmieszona. Trudno mi powiedzieć, komu się nie podoba, ale to raczej nie są warszawiacy<br />
<em>- Anna Nehrebecka, <a title="&quot;Świętokrzyska PASTa: internet trzęsie się ze śmiechu&quot; @ warszawa.gazeta.pl" href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11119225,Swietokrzyska_PASTa__internet_trzesie_sie_ze_smiechu.html" target="_blank">źródło</a></em></p></blockquote>
<p>Domyślam się, że od częstych kontaktów z kombatantami traci się poczucie humoru, wzrasta poziom stresu oraz kumuluje się agresja, którą gdzieś trzeba w końcu wypuścić. Ale czemu w moim ogólnym kierunku?</p>
<p>Większość mojej rodziny zginęła na wojnie, w powstaniach i obozach koncentracyjnych. Ci, co przeżyli, starali się sprzedać kolejnym pokoleniom minimum traumy, ale maksimum prawdziwej historii (z tym pierwszym udało się różnie, ale podkreślam, starali się). Nie mieli w domach ołtarzyków swojego poświęcenia i nie domagali się uznania. W czasach różnych okupacji napierdalało się, bo właśnie to trzeba było zrobić, a teraz trzeba żyć tak, jak innym się nie udało, i cieszyć się, że można. Popisali książki i wspomnienia, zostawili nam pudełka z orderami, jak następne pokolenia będą chciały wiedzieć więcej, będą miały gdzie szukać. Historię cioci Celiny, która była najmniej docenionym, ale moim największym i najbardziej dracznym bohaterem wojennym, odkładam do innej noci.</p>
<p>No ale wracając do komisji nazewnictwa,  powiedzmy też sobie szczerze, jej prace są źródłem wielu znakomitych radości. Tu artykuł z <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/56,34862,10871242,Dziesiec_najbardziej_absurdalnych_nazw_roku.html" target="_blank">dziesięcioma przykładami</a> z brzegu. Moimi prywatnymi faworytami wśród skrzyżowań budzących sympatię i uśmiech o poranku są: róg Żołnierzy Wyklętych i Zachodzącego Słońca, ul. Batalionu &#8220;Pięść&#8221; przechodząca w ul. Małego Franka oraz ulica Zgrupowania &#8220;Żmija&#8221;  &#8211; przecinają ją ulice Zgrupowania &#8220;Żyrafa&#8221; i Zgrupowania &#8220;Żubr&#8221;. Kinky stuff.</p>
<p>A propos wymawiania nowych znaczków, które koniecznie mają być użyte w nazwie stacji Świętokrzyska-PAST-a, skojarzył mi się skecz z serii A Bit of Fry and Laurie:</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=hNoS2BU6bbQ">Your name, sir?</a></p>
<p>W ogóle wiecie, ile kosztuje zmiana nazwy ulicy albo stacji metra? Wszystkie te dowody osobiste, tablice, przystanki? Też nie wiem w pieniądzach, ale w ogromie pracy podsumował Radkowiecki we <a href="http://radkowiecki.blox.pl/2012/02/Ia-Ia-Cthulhu.html" target="_blank">wnikliwej noci</a>.</p>
<p>Nawiasem mówiąc, uważam, że walczącym o niepodległość należy się szacunek i coś podtrzymującego pamięć. Tablica na przykład. W ogóle nie wiem, czy wiecie, ale kombatanci mają własny <a title="Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych" href="http://www.udskior.gov.pl/" target="_blank">urząd</a>, który ma w statucie m.in. &#8220;upowszechnianie tradycji walk o suwerenność i niepodległość Polski&#8221;. Dlaczego upierają się przy nazwach ulic, nie bardzo rozumiem. Nie będę powtarzać argumentów, które zwykle padają podczas dyskusji nad kolejnymi propozycjami uhonorowania jakiegoś ważnego plutonu czy batalionu, bo uważam, że nie należy mnożyć przykrości.</p>
<p>Nie rozumiem także, dlaczego koniecznie trzeba nazwać most imieniem MSC, chociaż we wszelkich papierach i na mieście jest on już od dawna Północnym. Ku pamięci, oto <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,10743280,Kto_za_mostem_Marii_Sklodowskiej_Curie__kto_przeciw.html" target="_blank">lista radnych</a> głosujących w tej sprawie.</p>
<p>Koniec nawiasu.</p>
<p>Tak czy inaczej, już mam trochę dosyć. Ciągle ktoś sobie coś mojego zawłaszcza &#8212; prawicowe oszołomy przejmują i brudzą uniwersalne symbole, do których potem obciach się poczuwać (dziękuję Zillowi za pogadankę na ten temat, mam nadzieję, że zrobi o tym kiedyś notkę), ACTA skacze na prawa obywatelskie, kombatanci cierpliwie i stanowczo żądają nazw ulic i zielonych skwerków. Politycy, którzy mają dbać o równość i demokrację, a także o moją reprezentację, pokazują mi wciąż TAKIEGO wała. Obywatel przeżuje po cichu trochę frustru i wróci do roboty, bo denerwować się, to mścić na swoim zdrowiu za cudzą głupotę.</p>
<p>Jednak ponieważ nie jestem mierna i nie zamierzam być bierna, pozostaje mi tylko wierność. Zatem w imię wierności pewnym kurwa mać zasadom, proponuję podpisać <a href="http://www.petycjeonline.pl/petycja/warszawiacy-na-rzecz-nazw-zwyczajowych/750" target="_blank">petycję </a>&#8211; zbierzemy głosy, a potem się zobaczy.</p>
<p>W ogóle mam w nosie, czy ktoś jest warszawiakiem czy nie. Nie wiem, czy w innych miastach władza podejmuje decyzje uliczno-nazewnicze z sensem, czy nie nadymają się patriotycznie, czy nie podlizują się jednym grupom wyborców, obrażając inne. Proszę podjąć decyzję o udziale wedle uznania.</p>
<p>Dla wnikliwych linki:</p>
<ul>
<li><a href="https://plus.google.com/100910383810085185740/posts/EcXdzARvjRh" target="_blank">wątek</a> na g+, od którego się zaczęło zawiązywanie spisku</li>
<li><a href="http://radkowiecki.blox.pl/2012/02/Ia-Ia-Cthulhu.html" target="_blank">analizka</a> Radka o materialnych skutkach zmiany nazwy stacji</li>
<li><a href="https://plus.google.com/u/0/109382568860822826061/posts/aGJynZA7foG" target="_blank">podsumowanie</a> na g+</li>
<li><a href="http://www.petycjeonline.pl/petycja/warszawiacy-na-rzecz-nazw-zwyczajowych/750" target="_blank">petycja</a> do podpisania</li>
<li><a href="https://www.facebook.com/pages/Warszawiacy-na-rzecz-nazw-zwyczajowych/109271519198042" target="_blank">strona petycji</a> na fejsie, można polubić</li>
<li>a tu se można <a href="http://www.wykop.pl/link/1039613/warszawiacy-na-rzecz-nazw-zwyczajowych/" target="_blank">wykopać</a>.</li>
</ul>
<div><em>Tekst ten ukazał się także na wysokieobcasy.pl pod tytułem <a href="http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,115167,11153729,Kabaty_carbonara.html" target="_blank">&#8220;Kabaty carbonara&#8221;</a>.</em></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/02/kosztowna-martyrologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>co ja pacze</title>
		<link>http://snafu.evil.pl/2012/02/co-ja-pacze/</link>
		<comments>http://snafu.evil.pl/2012/02/co-ja-pacze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 16:07:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nerdkya</dc:creator>
				<category><![CDATA[nerdkya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://snafu.evil.pl/?p=2867</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-2868" title="A lone amateur built the Ark. A large group of professionals built the Titanic. " src="http://snafu.evil.pl/wp-content/uploads/2012/02/nk096-1.png" alt="" width="777" height="813" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://snafu.evil.pl/2012/02/co-ja-pacze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

