na szczęście jesteśmy dorośli

Któregoś dnia Zły Major Witek, Zill i ja mieliśmy dużo pracy, więc rozmawialiśmy na ircu. (Założyliśmy sobie kanał nerdowego wsparcia kreatywności. Jeśli ktoś uważa, że nada się w miejscu, gdzie dojrzewają produkcje snafu, wrzutni nocnej, inżynierii wszechświetności i tego typu rzeczy, to wie, jak nas znaleźć). Zill zauważył potencjał memetyczny zdjęcia kol. Wrzaska, któremu można na tym zdjęciu wmontować różne rzeczy w dłoń.

Jednakowoż prosimy nie wmontowywać.

Skomentował swój pomysł: “na szczęście jesteśmy dorośli”.

Jak można było przewidzieć, that escalated quickly.

  • Mamy kostkę metalicznego sodu i kibel, na którym nam nje zależy. Na szczęście jesteśmy dorośli.
  • Mamy zgrzewkę koli i paczkę mentosów. Na szczęście jesteśmy dorośli.
  • Mamy internet i pilną robotę. Na szczęście jesteśmy dorośli.
  • Mamy kota i skarpetkę.
  • Mamy pringlesy, zewnetrzną antenę wifi i łamacz wpsa.
  • Mamy aluminiową folię i znajomego paranoika.
  • Mamy świadków jehowy na wycieraczce i wykształcenie.
  • Mamy kanister benzyny i zapalniczkę.
  • Gorzej, mamy kanister benzyny, sporo pustych butelek po koli i zapalniczkę.
  • Mamy gogle, miotacz płomieni i niepokojącą zawartość lodówki.
  • Mamy wirusa komputerowego i kolegę w służbach.
  • Mam arsenał atomowy i wielki czerwony guzik.

Na tym wtedy skończyliśmy, ale czekam na Wasze propozycje w komentarzach. Do tego czasu  można sobie sprawić #potaniości tiszert.

na szczęście jesteśmy dorośli

cupsellPropozycje w komentarzach, mówiłam!

 

7 thoughts on “na szczęście jesteśmy dorośli”

  1. kurde, chciałam zrobić tiszert z chomikiem i taśmą, ale nie znalazłam odpowiednio ładnego chomika. sprawdziłam zatem, czy powinnam rysować chomiki i okazało się, że tak bardzo nie.

  2. Kurasiński był niezły w chomikach (w rysowaniu chomików! w rysowaniu! na szczęście jesteśmy dorośli…), może on by się przyłożył?

  3. “Mamy dzieci, na szczęście jesteśmy dorośli”. Ewentualnie “Mamy dzieci, na szczęście są dorosłe”

  4. @Boni, znasz oczywiście historię o tatusiu, który nauczył swoje dziecko innych nazw kolorów niż powszechnie używane? {: (pozamieniał je miejscami, a legenda głosi, że wydało się dopiero w trakcie jakiejś aktywności wczesnoszkolnej)

Dodaj komentarz