wiewiór

jak być dorosłym 9, czyli ja i moje ciało

Tutaj klasyka — garb się, nie ćwicz, śpij i jedz byle jak, póki możesz, bo za parę lat będzie cześć pieśni. A serio, to zaszczep się teraz na wszystko, na co potem nie będzie czasu, zwłaszcza na wirusowe zapalenie wątroby (o tym się rozmawia z internistą).

Pokombinuj, jaki rodzaj aktywności fizycznej Ci pasuje i spróbuj w miarę regularnie (rower, siłka, sprężyste spacery, joga, pilates, dziesięć pompek co wieczór, basen, whatever). To niebywale dobra inwestycja, której nie będziesz żałować, oczywiście jeśli nie nabawisz się kontuzji kolana.

To teraz od góry:

Włosy i ewentualny zarost trzeba strzyc, im krótsze, tym częściej. I myć trzeba. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo mi się nie chce. Nawet strzyżenie się wzajemnie ze znajomymi maszynką po czterech szotach jest lepsze niż niestaranne kłaczki. Długim włosom też trzeba podcinać końcówki. Nie ma litości.

Nie ociągaj się z chodzeniem do dentysty, bo plomba to kilka dyszek, implant to parę tysi, a przerwy w klawiaturze to w Twoim pokoleniu znak, że ktoś nie dba o siebie. Popsuty ząb to zresztą nie tylko uciążliwość bolesna, ale też stado bakterii, na które ludzkie ciało reaguje nowotworem, zaburzeniami krążenia, zawałem serca (nawet w młodym wieku), zapaleniem nerek, płuc i wrzodami. I shit you not, nie masz na to immunitetu.

Dbaj o swoje dłońki (wszyscy na nie patrzą przez całe życie, Ty też). Także wszyscy mają krzywe paznokcie i palce, ale dłoń czysta, gładka, niepoobgryzana, z przyciętymi paznokciami, to często jest różnica między seksem a jego brakiem. W zimie wkładaj rękawiczki i się nie wygłupiaj. Zęby, dłonie i skóra (patrz niżej) to są sprawy, o które naprawdę trzeba zadbać wcześniej i teraz jest Twoje wcześniej. Każda z tych rzeczy odłożona na później wymaga geometrycznie więcej wysiłku i pieniędzy, żeby przywrócić do stanu zdrowego.

Skórę nawilżaj regularnie, to będzie możliwie gładka, sprężysta i odporna. W lecie smaruj się kremem przeciwsłonecznym czy jak to się tam nazywa, a w zimie czymś tłustym (zwłaszcza usto, nos i policzki. Nie masłem jednakowoż). Niezależnie od Twoich przekonań dotyczących makijażu czuję się w obowiązku polecić tzw. podkłady, najlepiej lekkie, w kolorze obojętnym, z filtrem. Odmrożenia i poparzenia wyglądają tak sobie, a leczą się długo, dym ze szlugów i spaliny też skorzystają z każdej okazji.

Jeśli lubisz dbać o swoją skórę, dobre są peelingi (dowiedz się, jak to robić prawidłowo na twarzy, a jak na ciele). Masz pryszcze, wągry, trądzik? Nie dłub samodzielnie, tylko rozwalisz sobie twarz i naczynka, a o drobnych zakażeniach już nie wspominam. Poszukaj dobrej kosmetyczki, która profesjonalnie objaśni fizjologię i nie będzie naciągać Cię na pseudonaukowe mambo-dżambo ani kremy z ogona konika morskiego. Na wysuszoną i rozdrażnioną skórę najlepsza jest, proszę się nie śmiać, maseczka z płatków owsianych, do wyguglania. Koszt to jakieś dwadzieścia groszy.

Odpuść sobie cudowne diety, nie ma czegoś takiego. Jeśli masz wątpliwości i zapał, sprawdź, czy nie masz jakichś uczuleń pokarmowych oraz czy hormony i tarczyca w porządku (to robi różnicę trochę na ciele, trochę na twarzy. Idzie się do internisty, a tam już powiedzą, co dalej). Twoje ciało ma być sprawne i zadbane, nie musi być do tego chude. Ma być źródłem radości, a nie zmartwień i obsesji.

Stopy się pocą różnym ludziom w różnym stopniu. Aaaaby były miękkie i pachnące, szoruj często i mydłem umyj. Skarpetki niebawełniane są niedobre. Paznokcie się obcina co najmniej raz na miesiąc. Sprawdza się przy okazji, czy nie ma grzybicy, a jeśli jest, idzie się do internisty i on powie, co na to szybko poradzić. Jeśli stopy masz zdrowe, a jednak śmierdzą, jest na to sztuczka po taniości. Bierze się używaną herbatę (szczury, fusy), zalewa jak najcieplejszą wodą w misce, wkłada się do tego stopy i czyta się książkę, aż woda wystygnie.

Aha, wszystkie powyższe dobrerady są unisex. Poniższe też, z zaznaczonymi wyjątkami.

W zasadzie możesz się odprężyć

Jeśli uważasz jakąś swoją część ciała za wybitnie atrakcyjną lub odstręczającą, w zasadzie możemy się założyć, że nikogo to nie interesuje poza Tobą. Jeśli zajmujesz się układaniem swoich olśniewających włosów przez godzinę dziennie, publiczność skrycie będzie uwielbiać Twoje lekko krzywe usto w pogardliwy łuk wygięte. Niektórzy zauważą i docenią pracowitą koafiurę, ale nie to wybiorą na obiekt afektu.

wiewiór

Ludzie, którzy Cię polubią, skoncentrują się na tych Twoich cechach, na które masz jak najmniejszy wpływ, instynktownie przewidując, że opłaca się inwestycja emocjonalna w coś, co mało się zmieni przez ewentualne lata znajomości.

Jeśli jesteś chłopakiem i trochę łysiejesz, nie czekaj z tym, nie udawaj, że jest inaczej, tylko opierdol się na bardzo krótko lub na coś śmiesznego i tak trzymaj. Jeśli siwiejesz, to super, a jeśli Ci to nie odpowiada, to dla facetów są inne niż dla kobiet farby do włosów (dobra wiadomość jest taka, że na Was odpowiednio dobrana farba wygląda zupełnie naturalnie, co na babskich włosach rzadko wychodzi. Zła wiadomość jest taka, że odrosty trzeba farbować regularnie).

Z mojego doświadczenia

Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale jak najszybciej zacznij lubić swoje ciało. Wszyscy, absolutnie wszyscy mamy coś nie tak, krzywy palec, wielki nos, grube uda, wystający brzuch, za szerokie biodra lub za wąskie, włosy kręcone albo proste, fałdy tu i ówdzie, rozstępy od przytycia, rozstępy od chudnięcia, rozstępy od rośnięcia, rozumiesz, o czym mówię. Możesz ćwiczyć, żeby trzymać to wszystko w formie, możesz ubierać się, czesać, malować tak, żeby podkreślać atuty, ale nie siłuj się z tym, jak wyglądasz. Frustracja niczego nie zmieni, tylko będzie psuć jakość życia. To jesteś Ty #ichuj.

Jeśli serio martwisz się o to, czy komuś innemu się spodobasz, to zapewniam, że tak. Tym szybciej, im bardziej będziesz się uśmiechać, promieniować samozadowoleniem i wyglądać jak ktoś, kto ma swobodne zamiłowanie do dbania o siebie.

Jeśli masz cycki, z fachowcami dobierz prawidłowy rozmiar biustonosza, żeby nie dźgały Cię fiszbiny i nie uwierały miseczki. Jeśli masz cycki pierwsza klasa, możesz rozważyć spanie w miękkim biustonoszu — wtedy ta pierwsza klasa dużo, dużo dłużej będzie utrzymywać się na odpowiedniej wysokości.

boobs

Jeśli jesteś dziewczyną, znajdź sobie dobrego, komunikatywnego, zdrowego na umyśle, stałego ginekologa płci obojętnej. To będzie de facto Twój lekarz od spraw wszelkich — wypisze skierowania i recepty na prawie wszystko. Do ginekologa chodzi się raz na rok, chyba że lekarz powie inaczej. Robi się cytologię.

Jeśli jeszcze się nie stukasz, zaszczep się na HPV. Jeśli się stukasz, też się zaszczep (odpowiednią szczepionkę doradzi ginekolog dziewczętom, a rozumny internista chłopcom).

Uważaj na pierdololo, które będą sprzedawać Ci prasa, media i ogólnie marketing rynku kosmetycznego. Na przykład celulit jako Problem Niesłychanego Znaczenia pojawił się kilkadziesiąt lat temu, a dokładnie to wtedy, kiedy ktoś postanowił sprzedawać na to krem. Wcześniej go nie było. (To jest taka rzecz ze skórą, która pojawia się najpóźniej w latach 20. życia każdej zdrowej osoby z żeńskimi hormonami).

W ogóle jeśli słyszysz reklamę mówiącą, że masz z czymś problem albo że Cię coś martwi, to znaczy, że właśnie ktoś Cię wkręca. Najpierw próbują dochujowić w samopoczucie, a potem wskoczyć na portfel, żeby się odchujowiło.

Kremy itp. dobieram na zapach, to znaczy jeśli nie pachną albo pachną mi dobrze, to znaczy, że nie będą szkodzić. Twarz myję wodą czystą lub z jakimś płynem pieniącym odpowiednim. Próbowałam toników i innych rzeczy na wacikach, ale w ogóle nie było od tego lepiej (jeśli też tak masz, to gratulacje, oszczędzamy czas i pieniądze).

Kiedy usłyszysz komplement, nie zaprzeczaj energicznie, nie chichocz panicznie, nie zastanawiaj się, czego komplementator chce od Ciebie i nie powątpiewaj w zasadność. Jak się komuś podoba, to jego sprawa, a także miło, że Ci o tym mówi. Rozpromień się i podziękuj, a w zaciszu domowym spróbuj przyjrzyj się skomplementowanemu kawałkowi świeżym okiem, niezależnie, czy osoba komplementująca jest dla Ciebie ważna czy nie.

Proponuję też odbierać jako komplementy wszelkie informacje na temat swojego wyglądu. “Masz takie długie palce” to technicznie nie jest komplement, ale zamiast wyobrażać sobie, że ktoś widzi je jako zwinne krabiszcza, możesz poczuć się od tego miło, a nawet zażartować.

Przydatne frazy

[Masz piękne dłońki.] Naprawdę? Dziękuję.

[Masz zajebiste cycki.] Wiem. Mogłabym siedzieć i macać je godzinami.

[Wow, jakie mięśnie.] Dzięki, ćwiczę. Zobacz, co tym mięśniem potrafię zrobić. Za rok może nawet udźwignę nim kredyt studencki.

[Lubię, jak się uśmiechasz.] :D

[Masz takie długie palce.] Dzięki. Przydają się, kiedy trzeba komuś wyjąć dyskretnie portfel.

[Masz takie długie nogi.] To dobrze? [Noraczej, chciał(a)bym takie.] Dziękuję :D A co ty masz do swoich? Wszystko z nimi w porządku. [A, bo tu krzywe, tu takie, tu owakie.] Co za gadanie, po prostu znudziły ci się własne i wolał(a)byś cudze dla odmiany.

Chciałabym mieć takie nogi. [A co zrobiłaś ze swoimi?] Sprzedałam na allegro. #truestory

—-

W następnym, ostatnim odcinku — będzie romantycznie.

Sharing is caring! Podrzuć link komuś, kogo lubisz.

10 thoughts on “jak być dorosłym 9, czyli ja i moje ciało”

  1. Żeby mi ktoś to wszystko tak ładnie wytłumaczył, jak miałem 17 lat, ech.
    Długo dochodziłem do siebie po wychowaniu zafundowanym mi przez moich rodziców (dzięki ojcze!). Bardzo fajny odcinkowy poradnik.

  2. Lubię to. Tak się teraz pisze, jak ktoś napisze coś mądrego.

  3. @mrocznypiskacz
    gdyby ktoś nam to powiedział wtedy, jestem prawie pewna, że byśmy nie uwierzyli. przeżycie jest chyba obowiązkowe.
    może wtedy nie wyroślibyśmy na takie udane i przystojne osoby? choć może byłoby nam troszeczkę mniej dziwnie.

    gratulacje z powodu dojścia do się, tak trzymać. dziękuję za dobre słowo. Twoje zdrowie słodką herbatą.

  4. @jakubanderwald
    gdyby można było lajeczkować komentarze, totalnie dostałbyś “lubięto” ode mnie.

  5. @nerdkya
    Z miodem i cytryną.
    Dzięki. Ja to wychowanie musiałem mocno odreagować. Ale już mi lepiej.
    Pewnie nie uwierzyłbym w całość, ale w część pewnie tak.
    Niech będzie:
    Lubię to.

  6. Mega. Dodam, że tymi skarpetkami niebawełnianymi to nie tak. Nie będę rozwijać tematu na komórce, ale facet w sklepie ze sprzętem turystycznym, zagadnięty o problem obtarć, rzekł: wszystko, tylko nie bawełna. U mnie się sprawdziło bardzo.

  7. Od siebie dodałabym jeszcze tylko:
    zmywaj makijaż.

    (a już nie do tego tekstu, a do całości – zachwyconam. żałuję, że nie trafił do mnie wcześniej, aczkolwiek wtedy pewnie niekoniecznie by trafił. no ale trochę wcześniej mógł, tak z 5 lat temu, kiedy już nie musiałam być najmądrzejsza, a jeszcze nie doszłam sama do podobnym wniosków. Dzięki i howgh!)

  8. @agg
    rozwiń temat poza komórką proszę, oczywiście (: czy obtarcia w warunkach codziennych, czy bojowych?

    @martuuha
    TAK, tak, codziennie trzeba zmyć, bo zostawienie tego na noc czyni zniszczenia na twarzy (i na pościeli, tylko tę można wyprać, a dla twarzy już jest o jedną noc za późno). dziękuję (:

  9. ad fragmentu o myciu: jeżeli pomimo mycia nadal capią nogi i/lub pachy należy:
    1) zaopatrzeć się w mydło w płynie
    2) zaopatrzeć się w mydło w płynie antybakteryjne kuchenne (np. czerwony lub niebieski palmolive)
    3) umyć takie problematyczne miejsce dokładnie mydłem 1) i bardzo dokładnie spłukać
    4) powtórzyć mydłem 2)
    5) oczywiście założyć potem świeże ciuchy / buty. Przepocony t-shirt uprać, najlepiej w sposób zabójczy dla bakterii (coś na chlorze, alkoholu, nadmanganianie potasu albo rzeczone mydło antybakteryjne … whatever).
    6) pkt 5 dotyczy też piżamki, koszulki do biegania itp.
    7) przepocone buty to gorsza sprawa, ale poza uzyciem sprayów i talków dostępnych w handlu można jeszcze buty potraktować sprayem z alkoholem technicznym (IPA o stężeniu 99.9%).
    8) doświadczalnie sprawdź, ile dni/tygodni po punktach 3 i 4 jesteś w stanie nie cuchnąć przy myciu tych miejsc wyłącznie zwykłym mydłem lub zwykłym mydłem w płynie. Mydło antybakteryjne nie jest najzdrowsze dla skóry – zabija naturalną florę – ale co jakiś czas manewr trza powtórzyć.

    Testowane na kilku osobach płci obojga, które miały cykliczne problemy typu “umyłam się godzinę temu, użyłam antyperspirantu ale gruczoły potowe miały własną kocepcję i już śmierdzę”.

Dodaj komentarz