suń się

jak być dorosłym 7, czyli ludzie to wilki

Jako początkujący dorosły masz większy niż wcześniej wpływ na swoje najbliższe otoczenie, bo możesz zdecydować, kto się w nim znajdzie. Proponuję otaczać się ludźmi, którzy nam pasują, interesują nas, inspirują i nie wyczerpują. Z pozostałymi wolno rozstawać się bez większego żalu i przyglądać się im z bezpiecznej odległości.

suń się

Spotkasz w życiu mnóstwo różnych ludzi, mówiłam już, chociaż wiesz o tym. Jeśli kimś się rozczarujesz, to na wszelki wypadek możesz sprawdzić, czy to nie wynik Twoich własnych oczekiwań. Czy były one rozsądne (kołorker nie będzie się zachowywać jak parówa, pluć na balkonie i pożyczać zszywacza bez pytania)? A może za dużo sobie wyobrażasz (kołorker zawsze znajdzie dla Ciebie czas, jest gotów wysłuchać wszystkich sekretów i łagodnie zniesie Twoje naśmiewajki)?

Rozmawialiśmy już o niekorzyściach płynących z robienia z igły wideł. Zatem mówię oficjalnie: świat i ludzie nie są w zmowie przeciwko Tobie. Absolutnie nie bierz wszystkiego do siebie. Gdy ktoś mówi coś, co możesz po włożeniu odrobiny wysiłku zrozumieć jako przytyk w Twoją stronę, uznaj, że zmarnowałeś/aś odrobinę wysiłku. Ewentualnie załóż, że ludzie rzadko myślą o czymś poza sobą i po prostu przy okazji nie pomyśleli o tym, jak możesz się poczuć z tym, co powiedzieli. Jeśli Ci się chce, możesz ich o tym poinformować w możliwie nieprzesadnie poważny sposób. Nic tak nie rozładowuje napięcia jak nietraktowanie samego/samej siebie śmiertelnie serio. Autoironia też potrafi zniechęcić buców do dopierdalania się do Ciebie, bo co to za zabawa, jeśli nie podskakujesz nerwowo.

W zasadzie możesz się odprężyć

Nie masz wpływu na to, czy osoba jest parówą, ale możesz oddalić się lub zmodyfikować swoje oczekiwania. Nieudana relacja międzyludzka to nie musi być niczyja wina, ale udana może być wynikiem właśnie Twojej decyzji. More power to you!

Martwisz się, że gdy odsuniesz się od ludzi, którzy Ci nie pasują, zostaniesz Samotnym Białym Żaglem? Dopóki nawiązujesz jakąś łączność ze światem w ogóle, nie musisz się martwić ani godzić się na relacje niekorzystne z obawy, że innych nie będzie. Jeśli wychodzisz z domu, rozmawiasz w internecie, uczestniczysz w spędach tematycznych — coś się zadzieje. Zagadasz z kimś albo ktoś się do Ciebie przyklei. Szukaj i próbuj. Zawsze możesz odświeżyć stare kontakty albo się z kimś od-obrazić. Ogólnie nie spodziewaj się za wiele po ludziach, najwyżej przyjemnie się zaskoczysz.

Jak rozpoznać osoby, z którymi nie będzie ci dobrze? Są sygnały ostrzegawcze. Masz dyskomfort, kiedy żartują. Czujesz się oceniany/a, gorszy/a albo głupszy/a. Często słyszysz, że coś im w Tobie przeszkadza. Wciąż wymagają uwagi, są potrzebalskie albo emocjonalnie wyczerpujące. Mówią bez przerwy, ale nie słuchają. Nie wiesz, na czym z nimi stoisz i Cię to męczy. Za dużo kombinujesz w ich obecności. Łap takie obserwacje i kolekcjonuj, a łatwiej będzie lawirować między wilkami.

Zapomniałam o tym wspomnieć wcześniej, ale spotykanie wielu ludzi to także wiele rozstań, pożądanych i niepożądanych. Rozstanie z towarzystwem, które Ci nie służy, to akurat sprawa znakomita i same plusy (no gaming is better than bad gaming), ale spotkasz też ludzi, z którymi chciałoby się być bliżej albo dłużej, ale tak się nie stanie. Czasem ktoś wyjdzie z Twojego życia i nie będziesz wiedzieć czemu. Ba, sam/a będziesz dla kogoś kimś takim. Tak bywa™, nie jest to wesołe, nie jest smutne, po prostu jest.

Z mojego doświadczenia

Za dojrzewania często czuje się silną potrzebę Udowadniania — na przykład że się jest Jakimś, że da się radę oraz moje ulubione: że możesz kogoś zmienić dla ich własnego dobra. Widziałam to milion razy. Dramaty i rozpacze, które z tego wynikają, nie mieszczą się w butelce wina. Jeśli ta potrzeba nie działa na Twoją korzyść, spróbuj się jej przyjrzeć. Pogodzenie się z tym, że ktoś nie ma racji na Twój temat, że nie wszystko się zawsze udaje, że każdy ma własną odpowiedzialność za siebie — ha, za to powinna być jakaś odznaka.

Ogólnie łatwo zauważyć, że jeśli człowiek coś robi innym ludziom, to coś z tego ma. Jedni lubią karmić, inni się opiekować, wymądrzać, przyglądać, jeszcze inni czują się lepiej, jeśli komuś dopierdolą (i wszyscy chętnie otaczają się ofiarami swoich potrzeb. Prywatnie chętnie padam ofiarą osób z instynktem karmienia). Ty jesteś jednym z tych ludzi. Zastanów się, czy pasuje Ci Twoja rola i w jakich granicach. Jeśli nie pasuje, zmieniaj rolę albo towarzystwo, a w międzyczasie wyciągaj wnioski.

Przydatne frazy

Czy to był subtelny przytyk w moją stronę? Tak, mam paranoję, czemu pytasz? Ktoś cię przysłał? [Rozglądamy się prędko.]

Wiesz co, jak mówisz takie rzeczy, to trochę się przejmuję, bo moi rodzice tak robili i mam to jeszcze nierozchodzone. Jak bardzo to jest ważne? Mam się przejmować czy nie bardzo? Szczerze mów. [Z tego może wyniknąć zupełnie fajna rozmowa o rzeczach.]

Twoja matka była pralką. // Twój stary kopie rowy uszami.

—-

W następnym odcinku będzie o pracy i pieniądzach.

Sharing is caring! Podrzuć link komuś, kogo lubisz.

9 thoughts on “jak być dorosłym 7, czyli ludzie to wilki”

  1. “Jeśli wychodzisz z domu, rozmawiasz w internecie, uczestniczysz w spędach tematycznych — coś się zadzieje.”

    Doesn’t happen.

  2. @Ejdzej
    a) za mało danych do ekstrapolacji! daj więcej danych! ciocia internet nie poradzi z niepełnej bazy! (znaczy oczywiście poradzi i będzie to dowcipne, ale bezwartościowe ;)
    b) na pewno zupełnie nic się nie dzieje?

    na pocieszenie zacytuję jedną z moich przyjaciółek, osobę śliczną, nieprzeciętnie inteligentną, słodką i bezlitosną: “Skoro brzydsze mają chlopaków, to może to nie kwestia urody? Może mam odrażającą osobowość?”.

  3. a) mam osiem lat życia streszczać?
    b) zastrzeżenie “jak nie działa, to twoja wina” obowiązkowe!

  4. @Ejdzej
    a) no, osiem lat to faktycznie bardziej na zajęcia w podgrupach. czeba jachieś $_piwo zmontować.
    b) koniecznie! :D (to jest tak piękne zdanie, tak bardzo wszystko można do niego sprowadzić, doskonałe)

  5. Dzięki, jakiś czas temu (też w latach mierzony) pewnie bym nie odmówił.

    Teraz mogę tylko dopisać erratę typu “Z mojego doświadczenia”: jak się zastosujesz to jakichkolwiek rad i zadziałają, to pamiętaj jakim jesteś szczęściarzem i ciesz się tym, bo Twojej zasługi jest w tym z 5%, choćby Ci się wydawało, że proporcje są odwrotne.

  6. @Ejdzej
    mam takiego kumpla, który jeśli coś mi poradzi, to #zdoświadczenia wiem, że muszę zrobić inaczej, a dobrze na tym wyjdę. jest pełen najlepszej woli i intencji, ale coś mamy odwrotnie i trochę mnie ta zasada rozśmiesza.

  7. chyba każdy ma takiego kumpla, ale zgadzam się ludzie nie pomagają tylko młodego adepta zawsze chcą wykorzystać, przyszedł niech się wykaże

Dodaj komentarz