Biosfeera

Także zamawiamy przez glodni.pl. Dużą zaletą dań z tej restauracji jest ich wielkość (Zły Major Witek wytłumaczył mi, że wegetarianie muszą jeść więcej). Braliśmy na miejscu i na wynos:

  • zupkę Chiński Nowy Rok  (13 zł) — nieduża, ostrawa, z grzybkami, bambusem, jajkiem i makaronem sojowym
  • zupę El pomodoro (10 zł) — miska kremu z pomidorów ze śmietaną i listkiem bazylii. Pyszna, gęsta, pachnąca
  • przystawkę Babeczki z klasą (23 zł) — kruche babeczki z grillowanymi warzywami, mozzarellą i pesto. Mnie te warzywka nie podeszły, bo miały paprykę, ale Ewelina chwaliła
  • przystawkę Włoska mafia (24 zł) — dwa kawałki chleba drożdżowego z oliwą, ziołami i czosnkiem, zapiekane z warzywami pod mozzarellą. Pyszna przystawka odpowiedniej wielkości, zawsze mam na nią ochotę
  • sałatkę Zielono mi (25 zł) — wiadro sałaty z całymi małymi pomidorkami, ogórkiem, odrobiną czerwonej cebuli, kiełkami, prażonymi różnymi ziarnami i winegretem. Mnóstwo i pyszne, dobrze do tego wziąć ichnie bułeczki z masłem
  • danie małe Green heaven (28 zł) — zielonkawe naleśniki szpinakowe nadziewane ricottą i płatkami migdałów, polane sosem jogurtowo-szczypiorkowym. Zawsze biorę, bo lekkie i pyszne
  • danie małe Ale bryndza (28 zł) — ziemniaki zapiekane z serem pleśniowym, bryndzą i orzechami, polane sosem jogurtowo-szczypiorkowym. Nie smakowały mi, ale jestem wyjątkowo wymagającym wyznawcą pieczonych ziemniaków
  • danie małe Wystarczy chcieć (26 zł) — naleśniki zapiekane z jabłkami, bitą śmietaną, płatkami migdałów, wiórkami kokosowymi, polane czekoladą. Obłędne, cudowne, wspaniałe; naprawdę są czymś więcej niż owocem przyłożenia się do zagadnienia
  • danie duże Made in Poland (35 zł) — kotleciki marchewkowo-słonecznikowe z zapiekanymi ziołowymi ziemniakami. Niezłe, ale nie powtarzałam, w odróżnieniu od następnej pozycji
  • danie duże Kurka na placyku (39 zł) — dwa dwupiętrowe placki ziemniaczano-warzywne z grzybkami duszonymi w śmietanie, posypane kiełkami. Z czasem zrobiło się drogie, ale omamo, jakie to jest dobre
  • pastę Zwinne grzybki (33 zł) — tagliatelle w sosie z grzybów i śmietany z dodatkiem białego wina i parmezanu. Ogromna miska, w smaku delikatne, pyszne, aksamitne. Domówić bułeczki, żeby było czym wylizać sos
  • koktajl Frutariana 1 (18 zł) — koktajl z bananów, kiwi i soku pomarańczowego. Drogi i pyszny, spoko można zrobić sobie w domu i dodać kropelkę cytryny, ale zwykle nie chce mi się
  • danie dla dzieci Placzysław jabłeczny (18 zł) — placuszki z jabłkami i cukrem pudrem. Dokładnie to, czego się spodziewasz, tylko tyci-tyci tłuściejsze
  • mamo, jakie dobre Patyczaki (12 zł) — prawdziwe malutkie fryteczki z prawdziwych ziemniaków
  • deser Tort czekoladowy (16 zł) — mus czekoladowy z płatkami mlecznej czekolady na biszkopcie. Plomby wypadają mi już w trakcie zamawiania, znakomite na PMS.

biosfeera

Żarcie przyjeżdża w ciągu godziny, porządnie zapakowane. Danie tzw. małe jest normalnym talerzem paszy, danie tzw. duże to wielka micha, po której nie będzie już miejsca na deser, nie od rzeczy także odpuścić sobie przystawkę, chyba że z kimś na pół. Porcję pasty czasami jem przez dwa dni. Drugiego naleśnika Green heaven zabieram następnego dnia do pracy i odgrzewam w mikrofali, kołorkerki zazdroszczą.

Lubię ichnie żarcie, bo ma smak i ładnie pachnie, jednakowoż nerdy trochę marudzą, że wege, a także że nie ma potem o czym rozmawiać, gdyż nie powoduje rewelacji gastrycznych.

Nie wiem, czy wycofali z menu, czy po prostu nie ma już w dostawie  [jest! patrz komentarze] najlepszego deseru w kosmosie, który nazywał się Słodkie Sfeery i był najlepszym deserem w kosmosie (warstwy lekkiej śmietanki, kruszonki i innych dóbr).

Sama knajpa trzy minuty od metra Racławicka, jasna, kolorowa, zwykle w środku plotkujący hipsterzy i matki z dziećmi. Jest wifi. Jak robi się ciepło, spadamy na ogródek, bo jest tam trochę jak w innej cywilizacji, Ewelina mówi, że czuje się jak za granicą, czyli lepiej.

2 thoughts on “Biosfeera”

  1. Miło czytać te pyszne komentarze na temat naszych potraw:) Oczywiście brak słodkich sfeer na wynos to nasze niedopatrzenie, więc już przywracamy je w naszym menu na wynos:)
    Zapraszamy do spróbowania nowych dań i koktajli:) Czekamy na opinie:)

  2. Och! Faktycznie nowe dania warto zahaczyć. Jaka znakomita jest leśna fritatta (32 zł)! Mam nadzieję, że zostanie w menu na zawsze. Zupełnie dobry placek dyniowy po zbójnicku (33 zł). Fajnie, że moje ulubione dania są teraz także w wersjach połówkowych, bo nie muszę pękać serca między Wystarczy chcieć a Green heaven.
    Dziękuję za powrót Słodkich sfeer! Niech Wasze wielbłądy plują tylko daktylami.

Dodaj komentarz