dzień w kosmosie

k.: m. to by kiedyś się w końcu napił z nami
k.: musimy mu zaaplikować tabletkę gwałtu
n.: ta
n.: ale znów przyjechał samochodem
n.: myślę, że on zachowuje cnotę na po dyplomie
k.: cnotliwe smoki zjadają

***

d.: ja bardzo proszę nie podnosić mi cisnienia bo pisze po co się robi sieci wifi
d.: i to mi zjada osobowość
a.: a po co sie robi?
a.: żeby druta nie ciągnąć, proste
d.: no właśnie…
a.: i to pewnie chcesz rozwlec do 10 stron A4?

***

n.: aaaa, jeszcze raz ktoś przy mnie powie “lodżin”, a będę strzelać
a.: lodżin z bazin?

***

d.: a żeby było weselej, to z k. w sobotni wieczór uczyliśmy łodzian BSK
n.: śpiewając pod oknami?

lalala trzy-des
lalala jebał go pies
lalala er-es-a
lalala nie ma chuja

a.: piękna piosenka
n.: możecie dopisać jeszcze ze dwie zwrotki na działania twórcze

One thought on “dzień w kosmosie”

  1. ok,
    przyznaję.
    Jestem równie zblazowany co autor ;)
    pozdro dla kolego po fachu i po wielu innych wspólnych cechach ;)

Dodaj komentarz