ncis (naval criminal investigative service)

Serial znów o komórce śledczej. Pierwszy odcinek oglądany jednym okiem nie zrobił na mnie wrażenia — szwendają się, mówią niewiele, pomachali trochę bronią. Ale wystarczyło uważniej zastrzyc uchem… Postaram się jak najmniej zaspojlować.

Ekipa zajmuje się przestępstwami związanymi z marines. Szef Gibbs mówi mało i tylko kiedy ma coś do powiedzenia (nonszalancki Mark Harmon). Mało też o nim w ogóle wiadomo, poza tym, że podobno miał trzy żony, wszystkie rude, i buduje łódź w piwnicy. Ludzie czują do niego respekt graniczący ze sraniem w gacie i lubimy go za to, jak to robi. Ma niezwykłego nosa i jest prawdziwym wzorem dla młodzieży, jeśli chodzi o niesubordynację.

Niżej na drabinie dziobania siedzi DiNozzo, który bardzo stara się być maczo (niby warunki ma, ale zawsze coś spierdoli po drodze do udanego życia seksualnego). W pracy dla odmiany niezły, szefa trochę już zna, podziwia i dzielnie znosi szykany (Michael Weatherly, całkiem niczego). Caitlin, zwerbowana z SAS, pracuje ciężko, opiera się DiNozzo i stoi nogami na ziemi (ładna i bystra Sasha Alexander). Po paru odcinkach dojdzie jeszcze m.in. młody McGee, żeby mieli kogo dziobać (misiowato geekowaty Sean Murray).

W kostnicy siedzi Ducky, koroner wykładający trupom istotę sensu życia (kompletnie odjechany David McCallum), a we wszechstronnym laboratorium Abby, słodka Gotka, która i whaczy się do FBI, i odciski palców sprawdzi, i w zasadzie wszystkich csi-cudów dokona (rozkoszna Pauley Perrette).

Serial uwielbiamy bardziej niż inne, bo:

  • dialogi są rewelacyjne, dowcipne i nienachalne
  • Gibbs jest seksi
  • Abby jest boska
  • ich rozmowy są wszystkie pieniądze
  • Ducky jest fajny
  • DiNozzo może w końcu umoczy knota
  • pojawiające się później postacie robią serialowi jeszcze lepiej
  • wszyscy mają dużo wdzięku, podobnie jak relacje między nimi
  • każdy ma jakiś sekret, nie tylko Gibbs
  • w odróżnieniu od innych seriali tego rodzaju NCIS nie żałuje sobie autoironii.

Gibbs: We gonna jump through any legal hoops?
Abby: Oh, that’s kind of a gray area.
Gibbs: How gray?
Abby: Charcoal.

One thought on “ncis (naval criminal investigative service)”

  1. gdyby Jenny żyła… to bym się zgodziła. A Abby nie lubię tak samo jak Vance. Ten serial jest okrutny. Najpierw Kate, potem Jenny. Kogo jeszcze zabiją… przestałam oglądać po 5 sezonie. :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

Dodaj komentarz